Cracovia dziś o godzinie 15:00 rozpoczęła sezon 2021/2022. Pierwszy mecz rozegrła przeciwko beniaminkowi, a dokładniej Górnikowi Łęczna. Choć od dawna było wiadomo, że w krakowskim klubie brakuje polskich piłkarzy, a wśród obcokrajowców brakuje jakości, dzisiejsze spotkanie kolejny raz potwierdziło wszystkie przypuszczenia. „Pasy” zremisowały z nowym zespołem 1:1. Tu pojawia się pytanie: co jest przyczyną tak słabego startu, a przede wszystkim jaki jest pomysł Michała Probierza na ten sezon?Runda jesienna rozpoczęta od remisu na własnym stadionie z rywalem, który jest jednym z kandydatów do spadku, z pewnością nie napawa optymizmem sympatyków Cracovii. W mediach zawrzało już przed meczem. W składzie gospodarzy był tylko jeden Polak. Natomiast w zespole z Łęcznej wystąpiło tylko dwóch obcokrajowców. Reszta składu i ławki rezerwowych składała się z Polaków. Można? Można.
Burza przed meczem
Często można usłyszeć hasło: „Nieważne jak mówią, ważne, żeby mówili”. Z pewnością nie tym kieruje się trener przy układaniu wyjściowej jedenastki, ale w tym przypadku możemy odnieść wrażenie, że może być odwrotnie. Cracovia od jakiegoś czasu słynie z dużej liczby obcokrajowców w składzie. Z pewnością nie ma w tym ani trochę przesady. Okienko transferowe jeszcze nie dobiegło końca, a w kadrze klubu z ulicy Józefa Kałuży w tym momencie jest 19 obcokrajowców. Więc gdyby nie przepis mówiący o obowiązkowym młodzieżowcu w podstawowym składzie, to Cracovia mogłaby złożyć cały podstawową jedenastkę i ławkę rezerwowych z piłkarzy zza polskiej granicy.
Gdyby „Pasy” potrafiły z obcokrajowców wydobyć maksimum umiejętności i na koniec sezonu zajmowałyby miejsca w górnej części tabeli, to prawdopodobnie nikt nie miałby do nich pretensji. Inne spojrzenie mogłoby być na tę sprawę, jeśli polska liga nie znajdowałaby się na 30. miejscu lig europejskich, tylko przykładowo w pierwszej dziesiątce, a Cracovia walczyłaby o europejskie puchary. Tymczasem rzeczywistość jest dla nas brutalna. Jak wspomnieliśmy, polska liga jest na 30. miejscu wśród europejskich lig, a zespół Michała Probierza walczy, aby uniknąć spadku.
Poprzedni sezon zakończył na miejscu 14. z 16 zespołów. W normalnych okolicznościach „wygrałby” bilet w jedną stronę do Fortuna 1. Ligi, ale reforma PZPN powiększająca ligi sprawiła, że spadek poziom niżej zaliczał tylko najgorszy zespół. Finalnie z ligi spadło Podbeskidzie Bielsko-Biała. Jednak aby nie być stronniczym i podać wszystkie rzetelne informacje, należy dodać, że Cracovia sezon rozpoczynała z minus pięcioma punktami za korupcję w latach 2003/2004 oraz musiała zapłacić milion złotych kary. Kara wydaje się śmieszna, ale nie o tym jest ten artykuł. Gdyby do dorobku punktowego drużyny z Krakowa dodać pięć punktów, nie zakończyłby sezonu na 14. miejscu, lecz na 9. Teraz wygląda to nieco lepiej, ale dalej mizernie.











