BE: Po dwóch stronach rzeki


7 maja 2013 BE: Po dwóch stronach rzeki

Jakże różna jest obecnie sytuacja dwóch beniaminków, Piasta Gliwice i Pogoni Szczecin. Jeden jest prawdziwą rewelacją tych rozgrywek i zajmuje miejsce premiowane startem w europejskich pucharach, drugi z kolei – mimo udanego początku sezonu – rozpaczliwie walczy z Podbeskidziem o utrzymanie w ekstraklasie.


Udostępnij na Udostępnij na

Dwa lata temu klub z Gliwic znalazł się na zakręcie. Po spadku z najwyższej klasy rozgrywkowej wydawało się, że szybko wróci do elity. Świetna gra jesienią rozbudziła nadzieje. Nic bardziej mylnego. Runda rewanżowa była tragiczna i marzenia o ponownym awansie do ekstraklasy trzeba było odłożyć na później. Nie zwolniono jednak trenerów Brosza i Dudka, a dano im drugą szansę. Jak pokazał ten przykład, warto postawić na ciągłość pracy trenerskiej. Piast awansował do najwyższej klasy rozgrywkowej i śmiało można powiedzieć, że jest rewelacją tego sezonu. Zajmuje czwarte miejsce i jeżeli zakończy sezon na tej lokacie, to będzie grał w europejskich pucharach. Drużyna stanowi kolektyw i ma swoją wizję gry.

Pogoń Szczecin i Piast Gliwice – jak różna jest ich sytuacja w tabeli
Pogoń Szczecin i Piast Gliwice – jak różna jest ich sytuacja w tabeli (fot. Pogonszczecin.info)

„Piastunki” nie należą w Polsce do finansowych potentatów, są beniaminkiem z budżetem 16 mln złotych, a mimo to walczą z najlepszymi jak równy z równym. Na czym polega ich siła w tym sezonie? Przede wszystkim na sprawnej polityce klubu. Zamiast niebotycznych kontraktów piłkarze są nagradzani za dobre wyniki. Za utrzymanie się w T-Mobile Ekstraklasie zawodnicy otrzymają 0,5 miliona złotych. Każde kolejne miejsce powyżej 12.  jest premiowane dodatkowymi 100 tys. złotych. Teraz zespół jest w ścisłej ligowej czołówce i może spodziewać się prawdziwego przypływu gotówki. Ponadto gliwicki klub wspiera bogate miasto. W zeszłym roku klub otrzymał na funkcjonowanie aż 12,5 mln złotych. W tym roku ma to być kwota 7 milionów.

Na sukces Piasta składają się także nowy stadion, wybudowany za 55 milionów, a ponadto wypłacane zawodnikom na czas pensje. A to w T-Mobile Ekstraklasie jest ostatnio rzadkością. – Pierwszego każdego miesiąca na naszych kontach wszystko jest popłacone. Nie tylko pensje, ale też meczowe premie. Pod tym względem jest tak, jak się mówi. Piast to bardzo solidny klub pod względem finansowym – powiedział w wywiadzie dla dziennika „Fakt” Mariusz Zganiacz. Zespół z Gliwic musi jednak pamiętać, że najtrudniejszy dla beniaminka jest zawsze drugi sezon. Po awansie do ekstraklasy Podbeskidzie również błyszczało, a teraz toczy bój o utrzymanie.

Zupełnie inaczej sprawuje się druga drużyna, która awansowała do najwyższej klasy rozgrywkowej, szczecińska Pogoń. Po udanym początku sezonu przyszedł regres. W rundzie wiosennej zwolniony został Artur Skowronek, który był trenerem „Portowców” od 11 czerwca 2012. W rundzie wiosennej jego podopieczni nie zdołali w czterech kolejkach wygrać żadnego meczu. Zespół zanotował trzy porażki i jeden remis i był najgorszą drużyną T-Mobile Ekstraklasy w 2013 roku. W tabeli spadli na 13. miejsce. W mojej opinii była to jednak decyzja przedwczesna. Patrząc na ogół meczów Skowronka, trzeba powiedzieć, że zostało wykonane więcej, niż zakładał plan minimalny.

Nowym szkoleniowcem został Dariusz Wdowczyk, który powrócił do zawodu po gigantycznej aferze korupcyjnej. 28 marca 2008 roku został bowiem zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne w związku z aferą w polskiej piłce. Prokurator postawił mu zarzut wręczania korzyści majątkowych sędziom i obserwatorom meczów w zamian za korzystne dla Korony Kielce prowadzenie i sędziowanie meczów w sezonie 2003/2004. 29 marca został zwolniony. Oskarżony przyznał się do winy, a później dobrowolnie poddał się karze, dzięki czemu możliwe było rozpatrzenie jego sprawy w trybie przyspieszonym bez procesu. 16 września 2009 roku został skazany przez Sąd Rejonowy w Kielcach na karę trzech lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat, grzywnę w wysokości 100 tysięcy zł oraz trzyletni zakaz pracy w sporcie za udział w procederze korupcyjnym w Koronie Kielce w sezonie 2003/2004. Obarczono go również kwotą 20470 zł tytułem kosztów sądowych.

Dodatkowo, 29 października 2009 r. został skazany przez Wydział Dyscypliny PZPN na siedem lat bezwzględnej dyskwalifikacji (przy czym w karę tę wliczono okres zawieszenia licencji trenerskiej od 2008 roku) oraz karę 20 tys. zł grzywny. Kara miała obowiązywać do 2016 roku. 5 lipca 2012 roku, po upływie czterech latach zawieszenia, Komisja Kształcenia i Licencjonowania Trenerów PZPN udzieliła Wdowczykowi licencji UEFA Pro na okres jednego roku, zaś Trybunał Arbitrażowy przy PKOl przywrócił mu prawo pracy w zawodzie trenera. Wdowczyk powrócił i objął drużynę.

Jak na razie pod jego wodzą „Portowcy” wygrali jedno spotkanie i są w beznadziejnej sytuacji. Beniaminek T-Mobile Ekstraklasy ma już tylko trzy punkty przewagi nad Podbeskidziem Bielsko-Biała. Piłkarze są jednak pełni optymizmu i twierdzą, że w najbliższych dwóch meczach, z Bełchatowem i Ruchem Chorzów, zapewnią sobie utrzymanie w lidze.– To my nadal rozdajemy karty. Jesteśmy nad kreską i wszystko zależy od nas. Teraz czeka nas ważny mecz z zespołem z Bełchatowa, a potem wyjazd do Chorzowa. Wygramy te dwa spotkania i będziemy kontrolować sytuację w lidze – stwierdził Maciej Dąbrowski, cytowany przez SportoweFakty.pl

Jedynie Rafał Janukiewiecz wydaje się zaniepokojony postawą drużyny: – Na pewno patrzymy na drużyny będące w strefie spadkowej. Na razie jesteśmy nad kreską i tak naprawdę to wszystko od nas zależy. Wiemy, że nie mamy ciekawej wiosny. Nie patrząc nawet już na tabelę, ale gra się po to, żeby wygrywać mecze, każdy sportowiec chce zwyciężać i to jest chyba normalne – skomentował bramkarz szczecinian. Czy Pogoń utrzyma się w T-Mobile Ekstraklasie? Przekonamy się w najbliższych kolejkach.

Najnowsze