W jednym z ciekawszych spotkań dzisiejszej serii gier w Lidze Mistrzów zmierzą się ze sobą FC Barcelona i Bayer Leverkusen. Dodatkowym smaczkiem tego spotkania będzie fakt, że do Hiszpanii wraca Chicharito, który w ubiegłym sezonie bronił barw odwiecznego rywala „Dumy Katalonii” – Realu Madryt. Zapraszam na zapowiedź meczu Barcelona-Bayer.
Zacznijmy jednak od Barcelony, a konkretnie od Leo Messiego, który w ostatnim spotkaniu ligowym przeciwko Las Palmas doznał kontuzji więzadeł. Ten uraz, według oficjalnego komunikatu klubu z Katalonii, wykluczył Argentyńczyka z gry na 7 – 8 tygodni. Czy Barcelona poradzi sobie bez swojej największej gwiazdy? Możliwe, jednak na pewno będzie trudniej. Gdzie jak gdzie, ale w tym sezonie w Katalonii wiedzą jak radzić sobie z kontuzjami. Swoje urazy wciąż leczą Claudio Bravo, Rafinha, Thomas Vermaelen. W tym sezonie, który nie trwa przecież zbyt długo, aż 13 graczy „Blaugrany” zmagało się już z kontuzjami.
https://twitter.com/J_Krecidlo/status/648440248557535232
Do tego dochodzi zakaz transferowy, w związku z którym Barcelona nie może zgłosić do rozgrywek przybyłych latem Ardy Turana i Aleixa Vidala. Dodajmy fatalną dyspozycję Marca-Andre ter Stegena, który w 7 spotkaniach puścił, aż 16 goli (!) i będziemy wiedzieli, że w Barcelonie nie dzieje się za dobrze. Zwłaszcza gdy spojrzymy na ławkę rezerwowych, która, z całym szacunkiem dla zasiadających na niej piłkarzy, jest niegodna takiego klubu. We wspomnianym już meczu z Las Palmas na ławce zasiedli: Jordi Masip, wracający po kontuzji Dani Alves, Jeremy Mathieu, Gerard Gumbau, Andres Iniesta, Munir i Sandro Ramirez. Poza Mathieu, Alvesem i Iniestą nie są to raczej zawodnicy, z którymi Luis Enrique będzie chciał podbić Europę czy nawet Hiszpanię. I to właśnie może być największy problem Barcelony w pierwszej części sezonu.
Pal licho kontuzje. Gdyby rezerwa Barcelony gwarantowała jakość, to nie byłyby one takie straszne. Tak jednak nie jest. Przynajmniej do stycznia, kiedy zarejestrowani zostaną Turan i Vidal, którzy na pewno podniosą jakość drużyny i wraz ze swoim pojawieniem się w drużynie pozwolą na stosowanie nowych wariantów gry. Na chwilę obecną jednak ani Gumbau, ani Sandro, ani nawet kreowany na wielką gwiazdę Munir nie są w stanie wzmocnić drużyny. O krótkiej ławce może też świadczyć fakt, że na prawej obronie przeciwko Las Palmas wystąpił Sergi Robero, nominalnie środkowy pomocnik. Jego występ był, może poza kilkoma dośrodkowaniami, dość przeciętny.
Barcelona ma problem. To, że Messiego nie da się zastąpić, nie ulega wątpliwości. Jednak gdy z gry wypadnie jakikolwiek zawodnik podstawowego składu, Enrique będzie miał nie lada problem. Postawię nawet tezę, że Barcelona ma najsłabszą ławkę rezerwowych ze wszystkich drużyn, które są faworytami do wygrania Ligi Mistrzów. Podobnie ma się sprawa w Hiszpanii, gdzie zarówno Real, jak i Atletico mają do dyspozycji więcej jakości. Ba, nawet beznadziejna ostatnio Sevilla może się pochwalić silniejszą ławką. Silniejszą przynajmniej o doświadczenie, które jest tak ważne na najwyższym poziomie. Czy ktoś wątpi, że Immobile albo Gameiro są w stanie dać drużynie więcej niż Sandro Ramirez (Czy ktoś spoza kręgu sympatyków Barcelony słyszał o nim kiedykolwiek)?










