Lech Poznań pokonał Jagiellonię Białystok 1:0. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył Gergo Lovrencsics.
Od początku mądrze zaczął atakować Lech, który oddał kilka strzałów na bramkę Słowika, ale żaden z nich nie zakończył się powodzeniem. W większości były to uderzenia sprzed bramki. Od początku bardzo aktywny był Hamalainen, ale jego kilka zgrabnych akcji nie przyniosło zamierzonego skutku. W 18. minucie wreszcie zaatakowali gospodarze. Płaską piłkę w pole karne zacentrował Tomasz Kupisz, lecz Jasmin Burić pewnie interweniował na szóstym metrze. Chwilę później znowu mieliśmy szybką kontrę Jagiellonii, ale piłka z lewej strony była zagrywana za lekko.

W 25. minucie groźną akcję wyprowadził Lech Poznań. Kasper Hamalainen uderzył na bramkę Słowika, który bez trudu obronił strzał Fina. Cztery minuty później to „Jaga” mogła prowadzić. Świetną piłkę z rzutu rożnego wrzucił Dawid Plizga, natomiast Maciej Gajos uderzył tuż nad poprzeczką. Tempo tego spotkania było bardzo szybkie. Przez pierwsze pół godziny obraz gry wyglądał następująco – kontra za kontrą. W następnej akcji bardzo groźny strzał Gergo Lovrencsicsa nie znalazł drogi do bramki.
W 37. minucie bardzo niebezpiecznie wyglądała kontuzja Jasmina Buricia. Golkiper „Kolejorza” prawdopodobnie wybił palec, a na jego miejsce wszedł Krzysztof Kotorowski. W 44. minucie mieliśmy 1:0 dla Lecha Poznań. Po poślizgnięciu Alexisa Norambueny strzał na bramkę Słowika oddał Lovrencsics. Futbolówka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do siatki. Była to piąta bramka Węgra w T-Mobile Ekstraklasie.
W drugiej połowie tempo spotkania spadło. Wydawało się, że to Jagiellonia bardziej chciała strzelić bramkę wyrównującą, niż Lech podwyższyć wynik. W 66. minucie bardzo groźny strzał z dystansu oddał Daniel Plizga, ale mocne uderzenie poleciało nad bramką Kotorowskiego. Dziesięć minut później Dani Quintana idealnie dograł piłkę na głowę wbiegającego Plizgi, który jednak nie trafił do siatki z czterech metrów.
W końcówce na trybuny za dyskusję z arbitrem został odesłany opiekun gospodarzy, Tomasz Hajto. Należy powiedzieć, że wyrównująca bramka wisiała w powietrzu, ale „Kolejorz” z każdej sytuacji wychodził obronną ręką. Do gry zawodników Lecha Poznań możemy mieć wiele zastrzeżeń. W drugiej części prezentowali się katastrofalnie, a trzy punkty zdobyli dzięki szczęściu.
Ogladajac taka Jage jak dzisiaj z Lechem juz chce ja
widziec w pucharach europejskich. Pamietajmy ze jest
ona najbardziej ciezka do ogrania druzyna po Legi na
rowno z Lechem. Zreszta sami widzielismy ze Jaga
dzisiaj ogolem lepiej zagrala od Lecha. W pierwszej
polowie Lech mogl prowadzic nawet 3-1 jezeli
wszystkie klarowne sytuacje zostaly by wykorzystane.
Jednak w drugiej polowie to Lech mial zaledwie 2
sytuacje a Jagiellonia ponad 10 na strzelenie
bramki.
Piszac w ten sposob pewnie pomyslicie ze jestem
przeciwko Lechowi, a zaskocze was ze akurat jestem
jego kibicem, tyle ze moje zdanie jest zawsze
sprawiedliwe, jak ktos gral lepiej to gral lepiej, a
jak nie to nie. Tutaj Jaga conajmniej zaslugiwala na
remis jak nie wygrana choc w pierwszej polowie Lech
po czesci kontrolowal to spotkanie.
Chce strasznie widziec Jage w Pucharach, zdecydowanie
przed Slaskiem i Gornikiem z forma jaka teraz
prezentuja. Patrzac na kandydatow w tym roku: Ogolem
mamy 4 miejsca w pucharach jedno w lidze mistrzow. To
pierwsze to naprawde nie wiem, Lech prezentuje rowny
poziom, Legia ostatnio z gra slabo i wydaje mi sie ze
umiejetnosci wygrywaja. Ciezkie, na pewno ta dwojka
zajmuje 2 miejsca z 4. Potem te ostatnie dwa to 3 dla
JAGI!! A czwarte chyba dla Gornika, lub Piasta, bo
Slask ostatnio naprawde zostaje przekreslony.
Tak, i potem przegrają z Kazachami albo Azerami.
Lech na mistrza !!!
Dobrze mowi bo nikt inny sie nie nadaje. Ja bym
chcial Zagłębie ale to...