Polonia Warszawa pewnie pokonała 2:0 Łódzki Klub Sportowy i odważnie włączyła się do walki o tytuł mistrza Polski. Po meczu opiekun „Czarnych Koszul”, Jacek Zieliński, przyznał, że inauguracja była rozgrywana w specyficznych warunkach.
– Wczorajsza inauguracja rundy wiosennej odbyła się w dość specyficznych warunkach, wśród śnieżnych zasp i na trudnym do grania, zmrożonym boisku. Miałem obawy, kiedy to zobaczyłem, dlatego teraz cieszymy się z trzech punktów zdobytych w tym niełatwym meczu. Zdawaliśmy sobie sprawę, że dopóki wynik będzie na styku, ŁKS będzie walczył jak o życie, ale liczyłem, że o końcowym wyniku zdecydują umiejętności. Tak też się stało, inauguracja już za nami, czekamy teraz na pozostałe rozstrzygnięcia. Mam nadzieję że kontuzja Roberta Jeża z końcówki spotkania to nic poważnego. Gratuluję mojej drużynie – powiedział Jacek Zieliński.

– Nie ukrywam, że nasza ekipa była montowana na kolanie przez ostatni tydzień, mimo wszystko jestem zadowolony z postawy zawodników w pewnych fragmentach gry. Potrafimy rozegrać piłkę, zagrać z kontry, chociaż były to nieliczne sytuacje. Polonia była lepszą drużyna, co było zresztą widoczne, podobnie jak to, że fizycznie nie jesteśmy przygotowani na cały mecz. 70. minuta to było prawdziwe pasmo błędów wynikających z braku sił – stwierdził menedżer łódzkiej drużyny, Piotr Świerczewski.
Stołeczna drużyna ma trzy punty straty do lidera rozgrywek, Śląska Wrocław. Jednak wrocławianie swoje spotkanie rozegrają dzisiaj, a rywalem podopiecznych Oresta Lenczyka będzie drużyna Ruchu Chorzów. Starcie to będzie transmitowane na sportowych programach Polsatu.