Drużyna Zagłębia nie wygrała spotkania na wyjeździe od listopada zeszłego roku. Czy podopieczni Pavla Hapala przełamią niekorzystną dla nich passę? Odpowiedź poznamy w niedzielne popołudnie.
W sobotę o godzinie 14:30 odbędzie się spotkanie GKS-u Bełchatów z Zagłębiem Lubin. Gospodarze mają nóż na gardle, bo każdy punkt jest na wagę utrzymania. Natomiast ekipa z Lubina zajmuje miejsce w górnej części tabeli i zwycięstwem może poprawić sobie położenie w lidze.

Drużyna GKS-u Bełchatów wierzy, że jeszcze zdoła się utrzymać w T-Mobile Ekstraklasie. Przed rozpoczęciem 27. kolejki podopieczni Kamila Kieresia zajmowali ostatnią pozycję w ligowej tabeli i z pewnością będą chcieli zainkasować komplet punktów, by zrealizować swój cel. Ostatnie trzy mecze w ich wykonaniu były świetne. Bełchatowianie wygrali trzy spotkania z rzędu i nie stracili żadnego gola. Wydawało się przed sezonem, że GKS będzie od razu skreślony i spadek do niższej klasy rozgrywkowej będzie tylko kwestią czasu. Natomiast walka zawodników GKS-u i ich zaangażowanie na placu gry przyczyniły się do tego, że na cztery kolejki przed końcem rozgrywek mają prawo się liczyć w walce o utrzymanie. Przez dłuższy okres czasu mieli problem z grą w meczach u siebie, ale w rundzie wiosennej nastąpiła poprawa.
Zagłębie Lubin przed 27. serią gier T-Mobile Ekstraklasy plasowało się na ósmej lokacie. Podopieczni Pavla Hapala na wyjazdach gorzej się prezentują niż przed własną publicznością. Warto zaznaczyć, że lubinianie ostatni raz na terenie rywala wygrali w listopadzie ubiegłego roku, kiedy udało się pokonać Polonię Warszawa 2:1. W Bełchatowie „Miedziowi” zamierzają przełamać złą passę i zadowolić kibiców wygraną. Gdyby odnieśli zwycięstwo, to przeskoczyliby w tabeli krakowską Wisłę, która piątkowego wieczora zgubiła punkty ze Śląskiem Wrocław. Zagłębie przeplata mecze dobre złymi. W rundzie wiosennej nie zdarzyło się tak, że podopieczni Pavla Hapala wygraliby dwa pojedynki z rzędu. Zazwyczaj po wygranym meczu następował remis bądź ewentualnie porażka. Być może jutro lubinianie przełamią złą passę, ale na pewno GKS broni nie złoży.

Jesienią Zagłębie Lubin na własnym stadionie pokonało GKS Bełchatów 1:0. Wówczas minutę przed końcem spotkania gola dla gospodarzy zdobył Łukasz Hanzel. Wtedy Zagłębie wygrało drugi mecz z rzędu, a tydzień później kolejny raz udało się zwyciężyć Polonię Warszawa. W tym okresie czasu Bełchatów nie był w najlepszej dyspozycji. GKS prowadził Michał Probierz, który później rozstał się z tą ekipą.
Spotkanie sędziować będzie Hubert Siejewicz. Arbiter sędziował w dwóch meczach Zagłębia w tym sezonie (remis z Lechią 2:2 oraz poniedziałkowa porażka 1:2 z Górnikiem). Takimi samymi statystykami związanymi z tym arbitrem może pochwalić się Bełchatów. Hubert Siejewicz sędziował w dwóch spotkaniach GKS-u (porażka z Widzewem 1:0 oraz remis z Legią 0:0).