Przed ostatnią kolejką znaliśmy dwóch spadkowiczów – Lechię Gdańsk i Miedź Legnica. Grono drużyn zamieszanych w walkę o utrzymanie było spore, bo liczące cztery ekipy, ostatecznie z ligą żegna się Wisła Płock. W każdej z tych ekip są jednak dobrzy piłkarze. Zapraszamy na zestawienie tych, którzy spokojnie mogliby odnaleźć się w jakimś klubie PKO Ekstraklasy.
We wstępie chcielibyśmy jeszcze dopisać, że nie braliśmy pod uwagę przy tym rankingu zawodników, którzy już zdążyli zmienić klub lub za chwilę to zrobią. Nie będzie więc na tej liście Łukasza Zwolińskiego, Dawida Drachala oraz Maxime’a Domingueza.
10. Łukasz Sekulski
I tutaj docieramy już do pierwszego paradoksu, ponieważ ten sam piłkarz znalazł się w naszej dziesiątce rozczarowań tego sezonu. Stało się tak dlatego, że w zasadzie Łukasz Sekulski zaczął grać, kiedy Wisła przestała. W ostatnim okresie prezentował się całkiem nieźle, jednak cały sezon indywidualnie trzeba mu zaliczyć na minus, choć też nie miał za bardzo z kim grać. Na pewno gorsze rozgrywki od wcześniejszych, co nie zmienia faktu, że Sekulski w jakimś klubie ze środka tabeli, który ma problemy z napastnikiem, mógłby się odnaleźć.
9. Steve Kapuadi
Francuz przyszedł do Płocka latem i zaczął naprawdę z wysokiego C. Pierwsze problemy pojawiły się, gdy jego partner z bloku defensywnego, Damian Michalski, opuścił klub. Wtedy Kapuadi nie był już tak pewny. I tutaj pojawia się pytanie, czy Francuz dałby sobie radę w bloku obronnym, mając u boku klasowego stopera. Czy może nie nadaje się na poziom ekstraklasy i dobre występy na początku to przypadek? Tego się nie dowiemy, jeśli żaden klub nie zdecyduje się sięgnąć po Kapuadiego.
8. Kristers Tobers
Łotysz w Lechii Gdańsk miał słabsze mecze, ale miał też całkiem dużo solidnych spotkań. Wciąż jest młody, może zagrać na kilku pozycjach i nie trzeba nic za niego płacić, ponieważ jego kontrakt wygasa wraz z końcem czerwca. Brzmi naprawdę dobrze i powinien znaleźć się klub w PKO Ekstraklasie, który skusi się na jego usługi. Widzielibyśmy go w kilku klubach, chociażby w Jagiellonii Białystok, która musi poprawić swoją grę w defensywie w następnym sezonie.
7. Michał Nalepa
Kilka solidnych sezonów w Lechii Gdańsk jest za Michałem Nalepą, ten był słabszy z oczywistych względów. Nie zmienia to jednak faktu, że polskim defensorem interesują się kluby PKO Ekstraklasy, w końcu wyrobił sobie markę solidnego ligowca. Łączono go nawet z Lechem Poznań, co jednak byłoby lekką przesadą. Niemniej kluby z drugiej połówki tabeli, jeśli byłoby je stać na Nalepę, mogłyby spróbować po niego sięgnąć.











