W sobotę o godzinie 18:00 rozpocznie się spotkanie Lecha Poznań z Wisłą Kraków. Kiedyś ten mecz budził znacznie większe emocje niż dziś. Lecz mamy nadzieję na poruszenie serc kibiców. Rozpędzona lokomotywa z Bułgarskiej spotyka skonfliktowaną „Białą Gwiazdę”.
Mecz, który jeszcze dwa lata temu był jednym z najważniejszych wydarzeń całego sezonu. Często i Lec, i Wisła znajdowały się w samym czubie tabeli w przeddzień tego pojedynku. Dziś emocje są znacznie mniejsze, bo Wisła zdecydowanie obniżyła loty. Jednak cały czas musimy pamiętać, że grają tam indywidualności takie jak Małecki czy Iliew, którzy są w stanie jednym nieszablonowym zagraniem odwrócić losy meczu. Trener Rumak zapowiada pełną koncentrację, by nie pogubić punktów przed arcyważnym spotkaniem z Legią. A jak może wyglądać sobotni bój przy Bułgarskiej?

W tym już lekko wyblakłym klasyku nie wystąpi Arboleda, ale z jego stratą poznaniacy są już pogodzeni. Inaczej sprawy mają się z Jasminem Buriciem, który podczas ostatniego meczu z Jagą złamał palec. W tym samym spotkaniu urazu nabawił się najlepszy strzelec „Kolejorza” – Bartosz Ślusarski. „Ślusarz” ma problemy z plecami i najprawdopodobniej jego miejsce w składzie zajmie Teodorczyk. Z kolei do środka pola wróci już Trałka, który tydzień temu pauzował za nadmiar żółtych kartek.
Tymczasem trener Kulawik będzie musiał obejść się bez: Kosowskiego, Jaliensa, Czekaja, Jovanovicia i Pareiki, którzy leczą kontuzje. Na boisko przy Bułgarskiej nie wyjdzie także Chavez, który w ostatnim spotkaniu z Widzewem został ukarany czerwoną kartką. Dodatkowo nadal nie wiadomo, co z Radosławem Sobolewskim, który narzeka na ból ścięgna Achillesa. Jak widać, trener wiślaków będzie miał duży problem ze złożeniem solidnego bloku obronnego na sobotnie spotkanie. Dodatkowym problemem dla przyjezdnych może być nienajlepsza atmosfera w szatni, gdyż w trakcie tygodnia na treningu wynikła bójka. Z pięściami ruszyli do siebie Bunoza i Boguski, ale zostali szybko spacyfikowani przez kolegów z drużyny.
Lech do tego spotkania przystępuje w roli zdecydowanego faworyta. Po swojej stronie ma atut w postaci świetnej ofensywnej trójki Tonew – Hamalainen – Lovrencsics. W bazie też jest Murawski, z tyłu imponuje Kamiński. Podopieczni trenera Rumaka wygrywają ostatnio wszystko, jak leci, przełamali się na własnym stadionie, a nawet jeśli grają słabiej, to i tak zdobywają trzy punkty. Tak było tydzień temu w Białymstoku, gdzie zwyciężyli 1:0. Tymczasem Wisła strasznie się męczy. Dziewiąte miejsce, mocno przeciętny styl, a raczej jego brak. W poprzedniej kolejce udało jej się uszczknąć trzy punkty z Widzewem dzięki trafieniu Patryka Małeckiego. Czy jutro będzie podobnie? Zdecydują momenty, czy Lech jednak potwierdzi rewelacyjną dyspozycję? Tego dowiemy się w spotkaniu, którego pierwszy gwizdek sędziego Siejewicza rozbrzmi o godzinie 18:00. Na bój Lecha z Wisłą serdecznie zapraszamy, bo dziać się może bardzo dużo!
Przewidywane składy:
Lech: Kotorowski – Ceesay, Wołąkiewicz, Kamiński, Henriquez – Trałka, Murawski – Tonew, Hamalainen, Lovrencsics – Teodorczyk
Wisła: Miśkiewicz – Bunoza, Głowacki, Burliga, Uryga – Wilk, Brud – Garguła, Małecki, Sarki – Boguski