Miały być burza, sztorm i masowa wyprzedaż rodem z likwidowanego supermarketu. Zamiast tego w Łodzi ledwie pokropiło.
Dudu, Ben Radhia, Madera, Ukah, Dzalamidze, Budka. Ich wszystkich miało już w Widzewie nie być. Odeszli tylko ostatni dwaj.
Bliski zmiany klubu był też Madera, ale Zagłębie Lubin w ostatniej chwili wycofało się z realizacji transferu. Tyle tylko, że to chyba jedyny, obok Dzalamidze, zawodnik, którego w klubie już nikt z jego władz (nie mylić ze sztabem szkoleniowym) nie widział.
Dziwna sytuacja była też z Adrianem Budką, który podobno chciał w Widzewie grać dalej, ale jednak wybrał pierwszoligową Pogoń. Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o…

Miała być więc masowa wyprzedaż, a skończyło się na odejściu jedynie dwóch zawodników. Warto zaznaczyć, że tylko Budka był stu procentach podstawowym graczem, bo Nika w drugiej części sezonu większość meczów oglądał z perspektywy ławki rezerwowych albo trybun.
Co z transferami do klubu? Cóż, nie rzucają na kolana.Oczywiście wzmocnieniem na pewno będzie sprowadzony w warunkach „promocyjnych” Marcin Kaczmarek. Ale to by było na tyle.
Veljko Batrović może i jest wielką nadzieją czarnogórskiej piłki, ale ma dopiero 18 lat i nie wiadomo, jak zaprezentuje się w naszej, specyficznej przecież, lidze.
Nie sposób pominąć jedną rzecz. Widzew przez całe okienko transferowe szukał napastnika. Szukał tak daleko i tak nisko (szósta liga angielska) jak jeszcze nikt wcześniej. Testowany przez tydzień Alli Abdullahi nie spełnił jednak wymagań Radosława Mroczkowskiego i wrócił do swojego klubu, którego nazwa nic nikomu nie mówi.
Jak już przy napastnikach jesteśmy, to trzeba zaznaczyć, że zdobywanie bramek byłą największą bolączką łódzkiego zespołu. I niewiele wskazuje na to, że coś się w tej kwestii zmieni. Dobrze, że udało się zatrzymać na rundę wiosenną Piotra Grzelczaka (po sezonie odchodzi do Lechii), bo gdyby jeszcze on odszedł z klubu z alei Piłsudskiego, to w kadrze zostałoby tylko dwóch napastników – Okachi i Oziębała. Nie jest to duet marzeń.
O co więc będzie walczył Widzew? O nic. Trener Mroczkowski ma do dyspozycji na tyle mocną formację defensywną, którą na dodatek potrafi dobrze ustawić, że o utrzymanie bać się nie musi. Walka o puchary też RTS-owi nie grozi. Dlaczego? Odpowiedź jest banalnie prosta, nie ma napastnika. Żadnego.
PS
No, to mamy tylko dwóch napastników w Widzewie. Ledwie zdążyłem napisać tekst, a Grzelczak został zawodnikiem Lechii. Jednak impreza pożegnalna, jaką Piotr zrobił miesiąc temu, nie była przedwczesna. Razem z nim do Gdańska wyjechał Bartosz Kaniecki.
No i wdać po prostu zaniedbanie wielkiego klubu,
kluby w łodzi nie maja łatwego życia, aż dziwne
ze takie biedne kluby graja w najwyższej klasie
rozgrywkowej w Polsce. Cóż brak napastników może
dać szansę młodym graczom z wielkim potencjałem
takim jak np.:Rybicki,Zwoliński,Stępiński. Przemek
Oziębała będzie chyba podstawowym napastnikiem
Widzewa(Okaschi to raczej skrzydło)Przemek ma talent
i gdy by nie kontuzje jego sytuacja wyglądała by
inaczej, ale nie ma co gdybać.
__________2.Dudu__6.Mroziński___________
________3.Ukah__7.Panka________________
1.Mielcarz____________10.Okaschi__11.Oziębała
________4.Bieniuk__8.Alves________________
__________5.Radia__9.Ostrowski____________
Ławka:12.Pytkowski,13.Abbes,14.Bartkowski,15.Batrovi
ć,16.Stępiński,
Takim składem Widzew mógł by galancie wojować w
lidze ale kilka kontuzji(np.łamliwy Oziębała czy
Ostrowski) i już lipa.
Na rynku transferowym Widzew nie musiałby daleko
szukać napastnika np.: Ubiparip (wypożyczyć do
końca sezonu z Lecha) Mięciel(zawsze
coś)Aleksander(z 1 ligi) czy Nildo(tez 1 liga) jest
dużo piłkarzy w Polsce którzy by mogli zasilić
szeregi Widzewa nawet na zasadzie wypożyczenia
ale...