Ocena sezonu w wykonaniu beniaminka danej ligi zawsze jest dość trudna. Dla Realu Valladolid utrzymanie się w najwyższej klasie rozrywkowej byłoby na tym etapie sezonu sukcesem. Dwóch spadkowiczów już raczej możemy być pewni – Rayo Vallecano oraz Huesca. O utrzymanie nadal zaciekle walczą Celta Vigo, Levante, Girona czy Villarreal.
„Żółta Łódź Podwodna” wydaje się być na fali wznoszącej. Remis w meczu z Barceloną, przez wielu nazywany najlepszym spotkaniem w tym sezonie La Liga, i awans do ćwierćfinału Ligi Europy najlepiej o tym świadczą. Z pewnością nie można tego samego powiedzieć o Valladolid, który na ostatnie 19 meczów wygrał jedynie dwa.
Co nie zagrało?
Najsłabszą stroną zespołu są zdecydowanie poczynania ofensywne. Najmniej goli w lidze, mało kreowanych szans, słaba skuteczność. 26 zdobytych bramek w 32 meczach nie wymaga komentarza. Szans na pozostanie Valladolid w La Liga trudno upatrywać również w terminarzu. Kluczowe spotkania będą miały miejsce z Gironą (23 kwietnia) i Rayo Vallecano (12 maja). Z takimi drużynami jak Valencia, Sevilla czy Atletico trudno będzie szukać punktów. Te ekipy zaciekle walczą o europejskie puchary w górnej części tabeli. Mecz z Valladolid traktują na zasadzie starcia, które trzeba wygrać.

Brak drużyny
Przez cały sezon trudno również wskazać zawodnika, który w jakikolwiek sposób wyróżniałby się na plus. Brak w zespole snajpera, kreatora gry czy filarów defensywy. Dodatkowo, gdy klub spadnie do niższej klasy rozgrywkowej, z pewnością wielu piłkarzy będzie szukało nowego pracodawcy. Liczne rotacje składem sprawiły, że drużyna w ciągu sezonu nie zdążyła się ukształtować czy wypracować odpowiednich automatyzmów. A gdy zespół nie prezentuje się jako kolektyw, wtedy grę próbują ratować indywidualności, których również brak w klubie.
Brak odpowiednich wzmocnień i liczne kontuzje w niczym nie pomogły. Można było oczekiwać, że drużyna po czterech sezonach w Segunda Division wyciągnie wnioski i na sześć kolejek przed końcem rozgrywek będzie w lepszej sytuacji niż 18. lokata. Ale jeszcze nic straconego. Jeżeli zdołają się utrzymać, będzie można stwierdzić, że sezon był „udany”.
Ostatnie poczynania
Oglądając ich mecz z Sevillą (przegrany 0:2) czy Getafe (2:2), widziałem drużynę grającą chaotycznie, bez jakiekolwiek futbolowego kręgosłupa. Gra opierała się na wymianie jednego/dwóch podań i dalekiej wrzutce do wysuniętego napastnika – Guardioli. Większość graczy podstawowej jedenastki to doświadczeni zawodnicy (ośmiu z nich ma 27 bądź więcej lat). Wiele strat i błędów można by wybaczyć juniorom, ale nie piłkarzom z takim stażem gry.
Jedyny plus należy się lewoskrzydłowemu Oscarowi Plano, którego centry i gra jeden na jednego sprawiały spore zagrożenie. Drużynie Valladolid brakuje goli. W Segunda Division w zeszłym sezonie zdobyli ich najwięcej (69). O sile tamtej ekipy stanowili J. Mata (33) oraz R.D. Thomas (24). Pierwszy z nich przeszedł do Getafe, drugi do Rayo Vallecano. Mimo że zespół jest pewien spadku, zawodnik spełnił swoje zadania snajperskie, strzelając 13 bramek.












