W Poznaniu wszyscy w skupieniu czekają na arcyważne spotkanie z Legią Warszawa, jednak najpierw czeka przystanek z napisem „Widzew Łódź”. Jak podejdą do tego meczu podopieczni trenera Mariusza Rumaka? Zapraszamy do lektury!
Przez cały czas gonicie liderującą Legię Warszawa. Jak ocenia Pan zatem szanse Lecha Poznań na mistrzostwo Polski?
Myślę, że szanse są wyrównane. Co prawda mamy stratę dwóch punktów, ale gramy jeszcze bezpośredni pojedynek z Legią Warszawa. Teraz chcemy skupić się na piątkowym spotkaniu z Widzewem, bo każdy mecz, każde punkty są dla nas tak samo ważne – nie ma czasu na potknięcia.
Czy jednak myślicie już podświadomie o tym arcyważnym spotkaniu z legionistami?

Jak powiedziałem wcześniej: koncentrujemy się tylko i wyłącznie na meczu z Widzewem. Z Legią gramy dopiero za dwa tygodnie, więc nie ma co wybiegać w przyszłość. W piątek musimy zdobyć trzy punkty z łodzianami, bo jeśli zawalimy to spotkanie, to nasza sytuacja nie będzie wyglądała już tak różowo.
Czy nie przeszkadzają Wam, piłkarzom, pretensje trenera Mariusza Rumaka o terminarz ligowy?
Nie mam pojęcia, skąd w ogóle taka informacja. Wiem, że takie słowa padły z ust trenera, jednak zrobił to jednorazowo – nie powtarza tego codziennie. Teraz jest to tylko rozdmuchiwane przez wszelkiego rodzaju media.
Ale zgadzacie się z jego opinią? Wolicie grać przed Legią, po Legii, czy nie ma to dla Was żadnego znaczenia?
Nie ma to żadnego znaczenia. Wcześniej graliśmy po Legii, teraz gramy przed nią. Nie żyjemy tylko Legią! Mamy tyle samo punktów do zdobycia co ona i w ostatecznym rozrachunku najważniejszy będzie mecz bezpośredni.
Jak Pan wcześniej wspomniał – w piątek rozgrywacie spotkanie z Widzewem Łódź. Czy gra przed własną publicznością sprawia Wam jeszcze jakieś kłopoty? Odczuwacie jakąś presję?
Jeśli gra się o wysokie cele, to presja jest przed dosłownie każdym spotkaniem. Walczymy o mistrzostwo kraju, więc musimy umieć żyć i radzić sobie ze stresem.
W ostatnim pojedynku z Wisłą Kraków w końcu przełamał się Łukasz Teodorczyk. Kto według Pana jest lepszym napastnikiem – Bartek Ślusarki czy właśnie Łukasz?
Absolutnie nie chcę wypowiadać się na ten temat. Bartek strzelił dla nas dużo bramek, Łukasz przełamał się w ostatnim meczu. Obaj są zespołowi bardzo potrzebni i rywalizacja między nimi na pewno wyjdzie im na dobre. Obojętnie kto będzie grał w pierwszym składzie Lecha – jestem pewien, że będzie nam pomagał i strzelał bramki.












