W dolnych rejonach tabeli jeszcze wszystko może się zdarzyć. Jedna porażka może postawić w gorszym położeniu dany zespół. Nie można sobie pozwolić na najmniejszy błąd, gdyż może on spowodować spadek o klasę niżej. Natomiast takie zespoły jak Podbeskidzie czy GKS były przez wielu fachowców skreślane, a teraz walczą do samego końca, by się utrzymać. W górze tabeli do rozstrzygnięcia pozostało jeszcze, kto zajmie najniższe miejsce na podium.
Podbeskidzie – Pogoń
Ten mecz niewątpliwie będzie miał ważny wpływ na dolne losy tabeli T-Mobile Ekstraklasy. Obie ekipy w ostatniej kolejce okazały się lepsze od swoich rywali. Podopieczni Czesława Michniewicza dość nieoczekiwanie wygrali z Lechem na Bułgarskiej 2:0. Natomiast Pogoń zwyciężyła na własnym stadionie z Górnikiem Zabrze 1:0. Warto dodać, że jest to pierwszy mecz „Portowców” w rundzie wiosennej, gdzie nie stracili bramki. Gdyby drużynie ze Szczecina udało się zainkasować komplet punktów, to utrzymanie w T-Mobile Ekstraklasie będzie zapewnione. Zespół prowadzony przez Dariusza Wdowczyka jest mocno podbudowany dwoma wygranymi z rzędu. Dlatego przeciwko ekipie z Górnego Śląska wyjdą mocno skoncentrowani i zdeterminowani w walce o zwycięstwo.

Podbeskidzie po dwóch porażkach z rzędu potrafiło się przełamać. Uczyniło to w nie byle jaki sposób, bo z Lechem w Poznaniu. W pierwszej połowie dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Fabian Pawela. Gdyby drużyna z Bielska-Białej wygrała z Pogonią, to wówczas „Duma Pomorza” będzie musiała do końca sezonu walczyć o utrzymanie. Na ten moment różnica pomiędzy tymi zespołami wynosi pięć punktów. Wygrana Górali może zmniejszyć straty do dwóch oczek, do czego nie będą chcieli dopuścić podopieczni Dariusza Wdowczyka.
Ruch – Legia
Drużyna warszawskiej Legii w ubiegłym tygodniu zapewniła sobie tytuł mistrza Polski. Radość w tym klubie jest niesamowita, bo po raz ostatni „Wojskowi” po mistrzostwo sięgnęli w 2006 roku. Stało się tak, gdyż Lech, który przed rozpoczęciem 28. kolejki T-Mobile Ekstraklasy miał matematyczne szanse na to, aby zdobyć tytuł mistrzowski, jednak zgubił punkty, co wyszło na korzyść legionistom. Teraz drużyna ze stadionu przy ulicy Łazienkowskiej uda się w podróż do Chorzowa, by mierzyć się z Ruchem, który w ostatnich meczach spisuje się poniżej oczekiwań. Ostatni raz chorzowianie wygrali w kwietniu, wtedy okazali się lepsi od Polonii Warszawa. W zeszłym tygodniu „Niebiescy” byli bardzo blisko zwycięstwa, gdyż już w 2. minucie objęli prowadzenie za sprawą Piotra Stawarczyka, który wykonał rzut karny. Jednakże później Ruch pozwolił Wiśle doprowadzić do wyrównania. Wynik nie uległ zmianie i po końcowym gwizdku w Krakowie nastąpił podział punktów.
Legię teraz czeka drugie spotkanie wyjazdowe z rzędu. Piłkarze dowodzeni przez Jana Urbana w poprzedniej kolejce zremisowali z łódzkim Widzewem. Do przerwy warszawiacy przegrywali jedną bramką. Jednak po zmianie stron Marek Saganowski doprowadził do wyrównania. Legia nie była w stanie już zdobyć kolejnego gola i to spotkanie zakończyło się remisem 1:1. Warto zaznaczyć, że Legia ostatnie wyjazdowe spotkanie przegrała z Koroną Kielce w lutym tego roku.
Korona – Widzew
Drużyna Korony Kielce na własnym stadionie spisuje się bardzo dobrze. Kielczanie na wiosnę są niepokonaną drużyną w spotkaniach przed własną publicznością. W szczególności może robić wrażenie ostatni pojedynek rozgrywany w Kielcach przeciwko Jagiellonii Białystok. Wówczas „Złocisto-krwiści” rozbili podopiecznych Tomasza Hajty aż 5:0. Tyle szczęścia nie mieli jednak w spotkaniu wyjazdowym z Piastem, mecz ten był rozgrywany w ubiegłym tygodniu. Korona objęła prowadzenie w pierwszej części gry. Jednak kilka chwil później straciła gola na rzecz ekipy z Gliwic. Później nie potrafiła przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść.
Widzew w tym sezonie miał fantastyczny początek. Natomiast później łodzianie spisywali się znacznie gorzej. Dosyć często zdarzyły się porażki bądź remisy. Podopieczni Radosława Mroczkowskiego podobnie jak ich najbliższy rywal mają problem z grą na terenie rywala. Piłkarze Widzewa ostatni raz wygrali w Gliwicach z Piastem w październiku ubiegłego roku. W Kielcach będą chcieli przełamać złą passę i polepszyć swoją sytuację w tabeli. Jeśli uda się zainkasować trzy punkty, to Widzew zapewni sobie utrzymanie w T-Mobile Ekstraklasie.
Bełchatów – Jagiellonia

Podopieczni Kamila Kieresia są na fali wznoszącej. GKS od sześciu spotkań jest niepokonany. W ostatniej kolejce drużyna z Bełchatowa zremisowała na wyjeździe z Lechią Gdańsk 1:1. Podział punktów w Gdańsku spowodował, że została przerwana seria czterech meczów wygranych z rzędu. Natomiast ten zespół był przez wielu określany jako pewny spadkowicz. Jednak bełchatowianie walczą do samego końca, żeby utrzymać się w najwyższej klasie rozgrywkowej. Do czternastego Ruchu tracą trzy punkty, więc jeśli Ruch przegra, a GKS wygra, to te ekipy zrównają się punktami. Dlatego dla GKS-u zwycięstwo z Jagiellonią będzie szalenie ważne.
Końcówka sezonu w wykonaniu Jagiellonii nie jest najlepsza. Białostoczanie przegrali pięć ostatnich spotkań. Do tego pewne jest, że po sezonie obecny szkoleniowiec Tomasz Hajto pożegna się z posadą. Warto dopowiedzieć, że „Jaga” w tych przegranych spotkaniach nie strzeliła żadnej bramki. Ostatni raz piłkę do siatki rywala udało się wpakować miesiąc temu w meczu z Wisłą Kraków, gdzie padł remis 2:2. Piłkarze Jagiellonii mają nadzieje, że uda się im przełamać niekorzystną dla nich serię i zainkasować komplet punktów.
Polonia – Piast
Mecz Polonii Warszawa z Piastem Gliwice będzie spotkaniem o pietruszkę – może na to chociaż stać Ireneusza Króla – dla drużyny z Konwiktorskiej. PZPN nie przyznał licencji uprawniającej do występów w ekstraklasie „Czarnym Koszulom” z powodów dobrze nam znanych i drużyny prowadzonej przez Piotra Stokowca nie zobaczymy w przyszłym sezonie w ekstraklasie. Dla piłkarzy Marcina Brosza będzie to natomiast ważne spotkanie. Gliwicka ekipa walczy o podium na zakończenie sezonu. W tej chwili do trzeciego Śląska traci jeden punkt. W przypadku zwycięstwa nad Polonią Piast może wskoczyć przed ostatnią kolejką na „pudło”, gdyż drużynę z Wrocławia czeka trudne spotkanie z Lechem Poznań.
Niecały tydzień temu Polonia Warszawa na wyjeździe bezbramkowo zremisowała z Zagłębiem Lubin, natomiast Piast Gliwice u siebie zremisował z Koroną Kielce 1:1. Jesienią Piast z Polonią podzieliły się punktami, gdyż spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1. Jak będzie tym razem?
Zagłębie – Lechia
Zaledwie szesnastu piłkarzy będzie miał do dyspozycji trener Lechii Gdańsk, Bogusław Kaczmarek, podczas jutrzejszego spotkania z Zagłębiem Lubin. Absencje w szeregach drużyny z Gdańska są spowodowane kontuzjami oraz wymuszonymi pauzami za żółte kartki. Takiego problemu nie ma szkoleniowiec Zagłębia Lubin, Pavel Hapal. Zagłębie i Lechia to drużyny, które już nie walczą o europejskie puchary oraz mają zapewnione utrzymanie. Lechia jest siódma, a Zagłębie dziesiąte. W przypadku zwycięstwa Lechii drużyna Bogusława Kaczmarka ma szansę na awans o jedną lokatę, natomiast gracze z Lubina w przypadku wygranej, mają szansę awansować o trzy oczka czyli na siódme miejsce. Warunek to wspomniane zwycięstwo na Lechią oraz w najgorszym przypadku remis Wisły Kraków, która zmierzy się z Górnikiem Zabrze.

W poprzedniej kolejce Zagłębie Lubin zremisowało bezbramkowo z Polonią Warszawa 0:0. Remisem także zakończyło się spotkanie Lechii Gdańsk z GKS-em Bełchatów, jednak na PGE Arena padły bramki. Mecz zakończył się wynikiem 1:1. W rundzie jesiennej w Gdańsku padł remis 2:2. Podobny scenariusz jest możliwy jutro.
Górnik – Wisła
Miała być w Zabrzu walka o mistrzostwo Polski, a nie będzie nawet europejskich pucharów. Matematycznie piłkarze Adama Nawałki mają szansę na miejsce dające start w eliminacjach do Ligi Europy, jednak jeśli spojrzymy na sytuację trzeźwo, to dojdziemy do wniosku, że taki scenariusz jest niemożliwy. W Krakowie takich planów jak w Zabrzu po rundzie jesiennej nie było. Wisła po katastrofalnej jesieni nie miała już praktycznie szans na europejskie puchary i w stolicy Małopolski postanowiono uporządkować kilka kwestii, aby w sezonie 2013/2014 Wisła walczyła o mistrzostwo Polski a nie o środek tabeli. Faworyta spotkania trudno wskazać. Zabrzanie przeplatają w tej rundzie dobre mecze z bardzo słabymi. Wisła natomiast rundę wiosenną ma dobrą, jednak piłkarzom Tomasza Kulawika także zdarzają się słabsze spotkania, ale nie tak często jak zawodnikom Górnika Zabrze.
W 28. kolejce T-Mobile Ekstraklasy Górnik poległ w Szczecinie z Pogonią 0:1. Wisła Kraków natomiast zremisowała u siebie z Ruchem Chorzów 1:1. 1 grudnia w Krakowie lepszy okazał się Górnik, który pokonał ekipę Tomasza Kulawika 3:1. Jakim wynikiem zakończy się starcie w Zabrzu?
Śląsk – Lech
Lech Poznań, przegrywając z Podbeskidziem Bielsko-Biała, odebrał sobie szansę na zdobycie tytułu mistrza Polski. Mecz dla piłkarzy Mariusza Rumaka będzie walką o nic. Nawet gdyby gracze z Poznania przegrali dwa ostatnie mecze w sezonie, to i tak „Kolejorz” utrzyma pozycję wicelidera. Śląsk Wrocław natomiast walczy o podium na koniec sezonu. W tej chwili gracze Stanislava Levego zajmują trzecią pozycję, jednak czwarty Piast traci do wrocławian tylko jeden punkt. Czy Lech odpuści i pomoże Śląskowi, czy jednak piłkarze Lecha będą chcieli się zrewanżować za jesienną porażkę i w przypadku zwycięstwa pomogą Piastowi? Tego dowiemy się jutro o godz. 18:00.
Podczas pierwszej potyczki tych drużyn lepszy okazał się Śląsk, pokonując Lecha Poznań 3:0. W ostatniej rozegranej kolejce T-Mobile Ekstraklasy Lech przegrał u siebie z walczącym o utrzymanie Podbeskidziem Bielsko-Biała 0:2, Śląsk natomiast zgarnął trzy punkty, pokonując na wyjeździe Jagiellonię Białystok 3:0.
ze Ruch nie spadnie :/