Starcie gigantów w Serie A


Już dawno nie było tak pasjonującego weekendu w Serie A, jak ten nadchodzący. Wielkie emocje towarzyszyć będą nam przede wszystkim w Mediolanie, gdzie obecny mistrz Włoch, AC Milan, podejmie wicelidera rozgrywek, Juventus. Nie mniej ciekawie będzie w Neapolu, do którego zawita będący ostatnio w kryzysie Inter, by zmierzyć się z tamtejszym Napoli. Warto zatem uważniej przyjrzeć się 25. kolejce Serie A.


Udostępnij na Udostępnij na

Zanim zaczniemy emocjonować się najważniejszym spotkaniem tego weekendu na włoskich boiskach, warto zwrócić uwagę na drugi sobotni mecz. Genoa podejmie na własnych śmieciach Parmę, która po ostatnim remisie 0:0 z niepokonanym w tym sezonie Juventusem będzie chciała wywieźć stamtąd komplet punktów. Podopieczni Franco Colomba będą mieli o tyle łatwiejsze zadanie, że w zespole Genoi na pewno nie zagra Alberto Gilardino. W pozyskanym zimą napastniku kibice „Rossoblu” pokładają wielkie nadzieje, ponieważ skuteczność ich drużyny ostatnio nie jest na zadowalającym poziomie. Lekkim faworytem mogą okazać się jednak gospodarze, którzy niedawno zwyciężyli z Napoli i Lazio.

Wydaje się, że Claudio Ranieri nie ma już sposobu na wyciągnięcie Interu z kryzysu...
Wydaje się, że Claudio Ranieri nie ma już sposobu na wyciągnięcie Interu z kryzysu… (fot. Sport.it)

Hit w Mediolanie. Liderujący Milan, który ma punkt przewagi nad „Juve” (jeden mecz zaległy), będzie chciał w sobotę pokonać swoich rywali, by jako pierwsza drużyna w sezonie 2011/2012 cieszyć się z wiktorii nad turyńczykami. W mijającym tygodniu włoska prasa wręcz zarzucała nas informacjami dotyczącymi spotkania lidera tabeli z wiceliderem. Trwały dyskusje na temat tego, kto jest faworytem, kto jest bliżej mistrzostwa i przede wszystkim, czy sobotnie spotkanie będzie mieć decydujące znaczenie w walce o scudetto. Jedno jest pewne – w sobotę oczy całego piłkarskiego świata ponownie będą skierowane na Serie A, w której zmierzą się giganci włoskiego futbolu, drużyny utytułowane i świadczące po części o sile calcio. Milan będzie miał utrudnione zadanie, w jego składzie bowiem nie wystąpi kilku czołowych zawodników. Niedostępni będą: Maxi Lopez, Boateng, Cassano, Gattuso, Merkel, Strasser, Seedorf, Aquilani, Ibrahimovic – co tworzy sporą listę nieobecnych. W „Juve” nie zagra tylko Marrone, który i tak miałby nikłe szanse na pojawienie się na placu gry w takim meczu.

Na kolejne emocje przyjdzie nam czekać do niedzieli do godziny 15. Wówczas rozegrane zostanie pięć spotkań. Na pierwszy rzut w Bergamo tamtejsza Atalanta przywita Romę, która nie jest ostatnio w najlepszej dyspozycji. Atalanta przez kilka kolejek zdobywała punkty właściwie tylko dlatego, że do bramki rywali trafiał German Denis. Odkąd przebojowy Argentyńczyk zatracił swoją skuteczność, beniaminek nie potrafi regularnie zdobywać punktów, a o bramkach już nie wspominając. Roma w tabeli jest piąta, traci już do czołówki ligi ponad dziesięć punktów, co nie wpływa najlepiej na morale zawodników, którzy bardzo buńczucznie wypowiadali się na temat wyników w tym sezonie. Wydaje się jednak, że chimeryczni piłkarze ze stolicy wywiozą z Bergamo trzy punkty. Kolejnym poobiednim meczem będzie starcie Cagliari Calcio – US Lecce. Gospodarze, jak co sezon o tej porze, plasują się w środku tabeli i zapewne nie będzie groził im ani awans do europejskich pucharów, ani tym bardziej spadek do drugiej ligi. Jednak jeśli spojrzymy na sytuację Lecce, nie wygląda to różowo. Podopieczni Eusebio Di Francesco muszą zacząć częściej wygrywać, by zapewnić sobie spokojną końcówkę sezonu. Na Sardynii może nie być to jednak łatwe, Cagliari bowiem urwało ostatnio punkty Udinese, które plasuje się w czubie, a wcześniej pokonało takie zespoły jak Roma czy Palermo. Palermo pojedzie do Sieny w kapitalnych nastrojach po rozbiciu na własnym stadionie Interu. Wprawdzie podopieczni Claudio Ranieriego cały sezon grają, łagodnie mówiąc, słabo, ale Inter to zawsze Inter. Rozpędzone Palermo może zatem nie dać najmniejszych szans Sienie, która nie dość że przegrała ostatni mecz z Catanią, to jeszcze poprzedni również z outsiderem rozgrywek, z Lecce. Co prawda, jeszcze wcześniej udało się „Bianconerim” pokonać Romę, ale o jej chimeryczności już było co nieco powyżej.

Ostatnie dwa spotkania w niedzielne popołudnie to Chievo Werona – AC Cesena oraz Catania Calcio – Novara Calcio. Spotkania, w których tylko z pozoru może zabraknąć emocji. Jak to bywa na włoskich boiskach, działo się będzie zapewne bardzo dużo. Nowym trenerem ostatniej drużyny w lidze, Ceseny, został Mario Beretta, który zastąpił na tym stanowisku w trakcie tygodnia Daniele Arrigoniego. Nie był to skutek ostatniej porażki z Milanem 1:3, ale tego, że w miarę upływu kolejek nic się w układzie tabeli nie zmieniało. Chievo jest faworytem tej potyczki, tylko pytanie, kto nie jest obecnie faworytem w starciu z drużyną Ceseny? Na korzyść przyjezdnych może zadziałać to, że nowa miotła natchnie swoich podopiecznych magiczną siłą i z miasta Romea i Julii „Koniki Morskie” wywiozą komplet punktów. Tylko kto w to uwierzy… W nie lepszej sytuacji znajduje się Novara Calcio. Zaledwie cztery punkty więcej od Lecce to nie jest powód do dumy. Pomimo bardzo dobrego początku sezonu, obecnie wydaje się, że gracze z Piemontu polecą z Serie A na łeb na szyję i obudzą się latem z powrotem w Serie B. By tak się nie stało, trzeba wygrywać. Najlepiej już w niedzielę na Sycylii, chociaż wszyscy wiedzą, że na tym terenie o punkty nigdy łatwo nie było. Catania ostatni mecz u siebie miała imponujący, rozgromiła bowiem wówczas faworyzowaną Genoę 4:0, co wzbudziło podziw nie tylko wśród ekspertów włoskiej piłki kopanej. Później wprawdzie przyszła porażka z Juventusem, ale kto z nimi w tym sezonie wygrał? Ostatni mecz to zwycięstwo nad Sieną na jej własnym terenie, co nie udało się żadnej innej drużynie w lidze w tym roku. Catania jest zatem na fali, a w połączeniu z atutem własnej publiczności jest murowanym faworytem w meczu ze słabiutką w ostatnich tygodniach Novarą, która nadal żyje skromną i fartowną wygraną z Interem sprzed dwóch tygodni…

Wieczorem ciąg dalszy emocji. Mecz Lazio Rzym z Fiorentiną śmiało mógłby kandydować do miana hitu kolejki, ale przy tak dużym nasileniu spotkań między zespołami z górnych rejonów tabeli, zajmuje dopiero pozycję numer trzy w tym rankingu. W drużynie Artura Boruca nie dzieje się najlepiej. W tygodniu porażka z Bologną 0:2, przedtem 0:3 na własnym terenie z Napoli, przez co wcześniejsze wymęczone zwycięstwo z Udinese nie smakuje już tak słodko. W dodatku „Viola” będzie musiała sobie poradzić bez Rubena Olivery, który przez władze calcio został zawieszony na trzy spotkania, cóż, trzeba było nie machać rękoma w meczu w Bolonii. W Rzymie właściwie już nie ma na stanowisku trenera Edoardo Reji, ponieważ ostatnie doniesienia z Włoch jednoznacznie typują, że jeśli poprowadzi on Lazio w starciu z drużyną z Florencji, będzie oznaczało to jakiś cud. Po odpadnięciu z Ligi Europy i po blamażu z Palermo w minionej kolejce jedyną szansą na jakąkolwiek zdobycz punktową Lazio jest Miroslav Klose. Po raz kolejny…

Edinson Cavani, podobnie jak i cały zespół Napoli, jest w niesamowitym gazie
Edinson Cavani, podobnie jak i cały zespół Napoli, jest w niesamowitym gazie (fot. Calciomercato.com)

Do Bolonii zawita Udinese. „Bianconeri” zajmują trzecią pozycję w tabeli, przez co wydawaliby się murowanym faworytem w starciu z „Rossoblu”. Nic bardziej mylnego. Owszem, klub z Udine wyeliminował w czwartek w bardzo dobrym stylu PAOK Saloniki z Ligi Europy, jednak swoją pozycję w tabeli ligi włoskiej zawdzięcza głównie słabej postawie głównych rywali do promocji europejskiej w nadchodzącym sezonie. Udinese przegrywa w Serie A sporo, nie licząc remisu z Cagliari 0:0. Porażki z Milanem i Fiorentiną nie napawają kibiców dumą. Do tego Bologna odprawiła w tygodniu z kwitkiem tę samą Fiorentinę, a wcześniej dokonała linczu nad Interem, pokonując „Nerazzurrich” 3:0. W dodatku w Mediolanie. Na deser pozostanie nam spotkanie Napoli z Interem Mediolan. O przybyszach z miasta mody już wiele w tym tekście zostało napisane. Kibice „Niebiesko-czarnych” co tydzień (a nawet i częściej) liczą na przełamanie swoich pupili. Liczą, liczą i… a podopieczni trenera Claudio Ranieriego jak przegrywali, tak przegrywają. Na dodatek kontuzji nabawili się w minionym tygodniu dwaj czołowi zawodnicy klubu, czyli Maicon i Andrea Ranocchia. Cóż, jak pod górkę, to pod górkę. Porażkę Interu z Romą, czy nawet środową z Marsylią w końcowych sekundach meczu, można jakoś wytłumaczyć, ale przegrane z Novarą oraz z Bologną – już nie. Jeśli Ranieri nie będzie w stanie wykrzesać z Interu czegokolwiek pozytywnego, rychło zakończy swoją pracę z kolejnym czołowym włoskim klubem. W Neapolu są całkiem odmienne nastroje. Po odprawieniu z kwitkiem Chelsea Londyn w Lidze Mistrzów kibice są przekonani, że ich drużyna będzie już tylko wygrywać i zmiecenie „Nerazzurrich” z płyty boiska będzie tylko kwestią czasu. Mogą mieć rację, ale trzeba wziąć poprawkę na to, że w lidze Napoli jest bardziej znane niż w Champions League, stąd wygrana z Interem jak najbardziej, ale strata do czołowych lokat wydaje się być już znaczna.

Ależ to będzie kolejka w Serie A! Niesamowite mecze, jak i pewnie rozstrzygnięcia, zapadną nam na długo w pamięci, dzięki czemu będziemy powracać na włoskie boiska jeszcze niejednokrotnie. Jakby nie było, sezon w pełni – więc i drużyny jeszcze nie kalkulują i grają na 100%. Poniżej znajdują się subiektywne typy na nadchodzącą, już 25., serię gier. Po raz kolejny warto usiąść w zbliżający się weekend przed telewizorem i pasjonować się calcio!

Genoa CFC 1893 – FC Parma 1
AC Milan – Juventus Turyn X
Atalanta Bergamo – AS Roma 2
Cagliari Calcio – US Lecce 1
AC Siena – US Palermo X
Chievo Werona – AC Cesena 2
Catania Calcio – Novara Calcio 1
SS Lazio Rzym – ACF Fiorentina 2
Bologna FC – Udinese Calcio 1
SSC Napoli – Inter Mediolan 1

Komentarze
~inter cwel (gość) - 14 lat temu

inter cwele

~Henryk (gość) - 14 lat temu

Oba te kluby powinny teraz grać w Serie C, za
Calciopoli.

Najnowsze