Valencia pokonała przed własną publicznością Osasunę Pampeluna 2:1 i przypieczętowała awans do ćwierćfinału Pucharu Króla. Gole dla gospodarzy zdobyli Tino Costa i Roberto Soldado, bramkę dla gości strzelił zaś Joseba Llorente.
Zgodnie z przedmeczowymi oczekiwaniami goście z Pampeluny próbowali od pierwszego gwizdka narzucić swoje tempo gry. Podopieczni Jose Luisa Mendilibara byli zmuszeni do gonienia wyniku z pierwszego spotkania, w którym przegrali z Valencią 0:2. W składzie „Nietoperzy” na rewanżowy mecz zabrakło między innymi takich graczy, jak: Banega, Soldado czy Piatti, dlatego też w pierwszych fragmentach spotkania to goście sprawiali nieco lepsze wrażenie, częściej utrzymując się przy piłce. Przez pierwszy kwadrans mecz toczył się jednak głównie w środkowej części boiska i przyjezdni z Pampeluny nie mieli w tym czasie żadnej klarownej okazji do objęcia prowadzenia. To samo można powiedzieć jednak o gospodarzach, którzy skupiali się głównie na kontratakach.

Dopiero w 16. minucie miejscowi po raz pierwszy zagrozili bramce drużyny z Pampeluny. Juan Bernat dość niespodziewanie znalazł się w niezłej sytuacji strzeleckiej, jednak zabrakło mu nieco szczęścia, aby wpisać się na listę strzelców. Przez kolejnych kilkanaście minut na Estadio Mestalla znowu wiało nudą. Co jakiś czas przerywać próbowali ją goście, jednak Valencia była bardzo dobrze zorganizowana w grze obronnej. Dopiero w 31. minucie po raz pierwszy na dobre zagotowało się w polu karnym Vicente Guaity. Echaide dobiegał do dośrodkowywanej z prawej strony piłki, jednak został zablokowany przez Ramiego – do futbolówki dopadł jeszcze Ortiz, ale uderzył zbyt mocno i przeniósł ją wysoko nad poprzeczką.
W końcu nadeszła 34. minuta spotkania. Arbiter podyktował rzut wolny dla gospodarzy. Do ustawionej piłki podszedł Tino Costa i oddał strzał, którego nie powstydziłby się sam Cristiano Ronaldo. Piłka ze świstem wpadła do siatki obok kompletnie bezradnego Andresa Fernandeza. Chwilę później Valencia miała dobrą okazję do podwyższenia rezultatu, jednak ostatecznie z zagrożeniem poradzili sobie gracze Osasuny, ruszając z szybką kontrą i… doprowadzając do remisu! Joseba Llorente został uruchomiony długim podaniem z własnej połowy i strzałem sprzed pola karnego doprowadził do wyrównania. W ostatnich fragmentach pierwszej odsłony spotkania Osasuna stworzyła sobie jeszcze dwie niezłe okazje do zdobycia bramek. Najpierw mocny strzał Timora przeleciał minimalnie nad poprzeczką, a chwilę później z niebezpiecznie szarżującym w polu karnym Llorente poradzili sobie defensorzy Valencii. Ostatecznie na przerwę obie drużyny schodziły, remisując 1:1, choć także gospodarze mieli szansę na ponowne objęcie prowadzenia – ze strzałem Bernata poradził sobie jednak Andres Fernandez.










