Polacy zaliczyli wyjątkowo aktywny wieczór w Lidze Mistrzów. Grał duet Polaków z Porto (Bednarek i Kiwior – Pietuszewski na ławce), grał Sabah z Puchaczem w składzie. Do tego zobaczyliśmy inny polski duet, ze Slavii Praga. Oskar Kubiak i Wiktor Nowak mierzyli się z wielkim Arsenalem. Na dokładkę Lens Skórasia zmierzyło się z Como.
FC Porto 4:1 SSC Napoli (Bednarek i Kiwior dają popis)
Tak jak wspomnieliśmy we wstępie, Oskar Pietuszewski, który nie tak dawno wrócił po kontuzji (a mimo to już był w stanie popisać się czymś ekstra), tym razem oglądał mecz z ławki rezerwowych. A miał z tej ławki naprawdę ciekawe widoki. Bo dwa gole Polaków w Lidze Mistrzów jednego dnia zdarzają się naprawdę rzadko – a co dopiero te zdobyte przez dwóch zawodników w jednym meczu. Do tego obaj są obrońcami. FC Porto wygrało 4:1 i spokojnie odprawiło znajdujące się w dołku sportowym Napoli. A wspomniani dwaj Polacy – Bednarek i Kiwior – bardzo się do tego zwycięstwa przyłożyli. Polacy tworzyli przez pełne 90 minut parę stoperów i już w 11. minucie gola na 1:0 zdobył pierwszy z nich. Był to debiutancki gol Jana Bednarka w Lidze Mistrzów.
Napoli wyrównało za sprawą ładnego strzału Scotta McTominaya, natomiast Porto odpowiedziało w 71. minucie za sprawą gola Gabriego Veigi. Chwilę później z gola cieszył się wspomniany również Kiwior (3:1). Dla niego, podobnie jak w przypadku Jana Bednarka, było to pierwsze trafienie w tych elitarnych rozgrywkach. Mecz ostatecznie zakończył się wynikiem 4:1 – podwyższył Samu Omorodion.
Viking 4:1 Sabah (Puchacz zaliczył 90 minut)
Mecz Viking – Sabah zakończył się takim samym wynikiem. Tym razem jednak zespół z Polakiem nie wygrał, a dostał solidną lekcję futbolu od swojego rywala. Generalnie o występie Puchacza nie możemy napisać za dużo. W podsumowaniach jest raczej oceniany jako jeden z najlepszych graczy swojego zespołu… Co nie oznacza, że był to świetny występ. Jak cały zespół, Polak niestety zawiódł, a jego Sabah przegrywa sromotnie mecz, który na papierze miał być tak naprawdę dla nich taką najlepszą szansą na zdobycie punktów. Tym razem się nie udało. Sabah zostaje z trzema punktami na swoim dorobku – kolejnym rywalem wielka FC Barcelona.











