Lech Poznań kontynuuje swoje europejskie zmagania i tym razem poleci do Lizbony zmierzyć się z Benficą. Po zdobyciu jednego punktu w trzech pierwszych spotkaniach trzeba zacząć zdobywać zwycięstwa. W jaki sposób gra wicemistrz Portugalii oraz czy pokona mistrza Polski będącego w świetnej formie?
Jak gra Benfica
Benfica swój styl gry układa mocno pod przeciwnika. Zazwyczaj jednak widzimy ustawienie bardzo ofensywne, dominujące przeciwnika i niepozostawiające mu szans. Najczęstszą formacją jest 4-2-3-1, zależnie od zestawu pomocników. Z piłką przy nodze spokojnie konstruują akcję, wykorzystując przy tym skrzydłowych, którzy ustawiają się przy bocznych liniach, kreując tym przestrzenie w środku. Bramkarz operuje zwykle na przedpolu i zachowuje się jak dodatkowy obrońca, dzięki swoim umiejętnościom rozegrania. Obrońcy również rozgrywają akcję, znajdując zagrania do pomocników, którzy nie ustawiają się w jednej linii i mieszają swoje pozycje przez cały mecz, przez co utrzymanie krycia jest arcytrudne.

Pavlidis, czyli napastnik tej drużyny, albo operuje jako fałszywa dziewiątka, bądź wyczekuje w polu karnym, a dzięki niesamowitej skuteczności nie ma problemów ze zdobywaniem w ten sposób bramek. Mają oni jednak duży problem z atakowaniem głębokich bloków. Można zakładać, że Lech w dużej części spotkania będzie stosował taki właśnie blok, co daje mu szanse na kontrataki, z którymi obroną ma problemy Benfica.
Europejska maszyna
Benfica swój sezon rozpoczęła wyjątkowo od porażki 1:2 z St Gallen, lecz był to przedsmak tego, co potrafią. W rewanżu ze szwajcarską drużyną zwyciężyli 5:0, następną rundę z Hearts zwyciężyli 7:1. Oprócz dwóch wpadek w postaci remisu z Academico Viseu oraz porażki z FC Porto drużyna Marco Silvy jest nie do pokonania. W tym sezonie mają na koncie 16 zwycięstw, dwa remisy i dwie porażki. Jeżeli dołożymy do tego wyniki typu 7:0 z Casa Pią, 4:1 z Celtikiem, 6:1 z Hearts czy nawet 2:0 przeciwko Milanowi, to robi to jeszcze większe wrażenie.













