Po weekendowym pogromie, którego doznała od Barcelony, Osasuna odbudowuje zaufanie swoich kibiców meczem przeciwko Sevilli. Zawodnicy z Pampeluny bezbramkowo remisują z gośćmi z Andaluzji w meczu otwierającym 5. kolejkę Primera Division.
W pierwszych minutach stroną przeważającą byli gospodarze, w których poczynaniach było widać chęć udowodnienia wszystkim, że weekendowa goleada na Camp Nou nie odzwierciedla rzeczywistego potencjału drużyny. Najlepsze okazje gospodarze mieli w 9. minucie, kiedy dwukrotnie strzelali na bramkę Sevilli. Za pierwszym razem Varas z trudem sparował dobry strzał Cejudo na rzut rożny, tuż po nim z dystansu, równie udanie, uderzał Ruben, jednak andaluzyjski bramkarz i tym razem był górą. Kilkadziesiąt sekund później golkiper przyjezdnych popisał się kolejną świetną interwencją, tym razem po strzale z rzutu wolnego w wykonaniu nowego nabytku klubu z Pampeluny, Belga Rolanda Lamaha. Sevilla w pierwszym kwadransie nie była w stanie odpowiedzieć gospodarzom żadną składną akcją, która spowodowałaby zagrożenie pod bramką Andresa Fernandeza.

Zawodnicy Marcelino uciekali się za to do coraz mniej wyszukanych sposobów powstrzymywania ataków przeciwnika, co poskutkowało żółtymi kartkami dla Spahicia i Fazio. Golkiper gospodarzy w pierwszych minutach miał styczność z piłką tylko wtedy, gdy zagrywali mu ją defensorzy (po jednym z takich zagrań Fernandez postanowił nieco pożonglować piłką przed jej wybiciem). Tymczasem napór graczy z Nawarry wraz z upływem czasu wcale nie malał, kolejne akcje rozbijały się dopiero w polu karnym przyjezdnych bądź też przerywał je gwizdek sędziego. Sevilla nie była w stanie wymienić kilku podań, wskutek czego kompletnie nie mogła narzucić rywalowi swojego stylu gry. „Los Nervionenses” w końcu utrzymali się dłużej przy piłce w 28. minucie, kiedy to wykonywali dwa rzuty rożne z rzędu, ale żaden z nich nie przyniósł im klarownej sytuacji.
W 31. minucie ładną, indywidualną akcją popisał się Cejudo, któremu zawodnicy Sevilli pozostawili zdecydowanie zbyt dużo miejsca, jednak w końcowym jej etapie, a konkretnie podczas strzału na bramkę, graczowi gospodarzy zabrakło siły i precyzji. Kilkadziesiąt sekund później świetnie w polu karnym z piłką obrócił się Negredo, po czym odegrał na piąty metr, gdzie ryzykowną interwencją niebezpieczeństwo (wykopem za linię końcową, tuż nad poprzeczką) zażegnał Ruben. Po rzucie rożnym tuż obok słupka strzelał Fazio. Sevilla zaczęła powoli i nieśmiało, ale jednak dochodzić do głosu. Niestety, kiedy nadarzała się okazja na spokojne wyprowadzenie akcji, przeważnie w fatalny sposób zagrywał właśnie ustawiony na pozycji piwota Argentyńczyk. W ostatniej minucie pierwszej połowy bliski skierowania piłki do siatki po rzucie wolnym był Spahić, ale ostatecznie futbolówka wylądowała w rękach Fernandeza.












