Rosja nie będzie już wspominać świetnego występu na ostatnich mistrzostwach świata. Ile zresztą można żyć przeszłością? Rosyjski futbol od tamtego czasu notuje poważny regres, stąd wyniki kadry narodowej są jedynie elementem dużo szerszego problemu. I samo zwolnienie selekcjonera Stanisława Czerczesowa go nie rozwiąże.
Rosyjskich zawodników wracających z Kopenhagi do Moskwy zamiast tłumu kibiców powitali funkcjonariusze OMON-u. Po kompromitującej porażce z Danią lokalne służby obawiały się zamieszek, dlatego lotnisko Moskwa-Szeremietiewo zostało zabezpieczone przez miejscowe służby. Dziennik „Sport-Express” kpił zresztą, że w 145-milionowym kraju trudno było znaleźć nie tylko jedenastu przygotowanych piłkarzy, ale także choćby jedenastu kibiców chcących powitać wracających kadrowiczów.
Rosja bez planu B
Rosja wcale nie musiała przegrać z Danią, a zwłaszcza tak wysoko. Rosyjskie media, przy całej krytyce poniedziałkowego występu podopiecznych Czerczesowa, chwalą zespół za dobrą pierwszą połowę. W opinii wielu dziennikarzy było to najlepsze 45 minut w wykonaniu „Sbornej” od wielu lat. Duńczycy znajdowali się przez większość czasu pod presją, zaś Rosjanom udało się skonstruować dwie doskonałe akcje ofensywne. Za każdym razem zawodziła jednak skuteczność, a z nią na nieszczęście Rosjan większych problemów nie mieli Duńczycy.
Druga część spotkania oznaczała już dominację Duńczyków. Było wyraźnie widać, że Rosjanie właściwie nie posiadają żadnego planu B na wypadek konieczności odrabiania strat. Na dodatek podobnie jak w meczu z Belgią trudno było zliczyć indywidualne błędy rosyjskich piłkarzy. Wynik mógłby być z tego powodu jeszcze wyższy, jednak na całe szczęście dla Rosjan paroma świetnymi interwencjami popisał się bramkarz, Matwiej Safonow.
Czerczesow jest winny…
Z porażki w Kopenhadze przede wszystkim musiał tłumaczyć się selekcjoner „Sbornej”. Czerczesow z jednej strony stwierdził więc, że po takiej porażce nic nie tłumaczy jego zespołu, ale z drugiej starał się jednak doszukiwać pozytywów. Jego zdaniem drużyna zrealizowała przedmeczowe założenia taktyczne i stworzyła kilka groźnych sytuacji. Dodatkowo reprezentację Rosji miały bronić statystyki z dwóch ostatnich spotkań na Euro.
Oczywiście podobne wytłumaczenia nie przekonują kibiców i dziennikarzy. Rosyjskie media nie tylko domagają się natychmiastowego zwolnienia Czerczesowa, ale wypominają mu również ogromną pensję w stosunku do efektów jego pracy. Według nieoficjalnych informacji były trener warszawskiej Legii zarabia bowiem blisko 2,5 miliona euro rocznie.










