GGGKacper Tobiasz został powołany do reprezentacji Polski przez selekcjonera Jana Urbana na październikowe zgrupowanie. Wszystko to w związku z meczem towarzyskim z Nową Zelandią oraz arcyważnym spotkaniem eliminacyjnym z Litwą. To powrót 22-latka po trzech latach rozłąki z pierwszą drużyną narodową. Wówczas na golkipera „Wojskowych” postawił Czesław Michniewicz.
Ale czy Kacper Tobiasz rzeczywiście słusznie otrzymał powołanie do reprezentacji? A może ktoś inny bardziej na nie zasługiwał? Jaką rolę będzie pełnił podczas bieżącego zgrupowania? I przede wszystkim. Jaka przyszłość może czekać Kacpra Tobiasza, biorąc pod uwagę jego obecną formę oraz dotychczasowy przebieg kariery „Tobiego”?
Na te i inne pytania odpowiadamy w tym artykule.
Docenienie dobrego początku sezonu
To powołanie właśnie tak interpretujemy – jako docenienie bardzo dobrego początku sezonu w wykonaniu piłkarza Legii Warszawa. Kacper Tobiasz miał w swojej karierze lepsze i gorsze momenty, a poprzedni sezon można uznać za najsłabszy w jego dotychczasowych występach. Nie dość, że popełniał wiele błędów prowadzących do strat bramkowych, to w pewnym momencie ówczesny trener Legii, Gonçalo Feio, zaczął stawiać na Vladana Kovačevicia jego kosztem. Tobiasz był niejednokrotnie wypychany z klubu, jednak ostatecznie to on pozostawał „jedynką”. I jest nią dalej – z jedną małą różnicą…
Tym razem w Warszawie nikt już na Tobiasza nie narzeka. Na początku obecnego sezonu oglądamy prawdopodobnie najlepszą wersję „Tobiego” w całej jego karierze. Seria świetnych występów, cztery czyste konta w Ekstraklasie (drugi najlepszy wynik w lidze) oraz wiele znakomitych interwencji – to mówi samo za siebie. Gdyby nie on, Legia prawdopodobnie nie grałaby w tym sezonie w Lidze Konferencji Europy (świetne mecze choćby z Hibernianem), a w Ekstraklasie miałaby kilka punktów mniej. Widać, że Kacper Tobiasz odzyskał pewność siebie – a powołanie do reprezentacji jest naturalnym efektem tej formy.
Na to wyróżnienie, zdaniem wielu, zasłużył już we wrześniu – przy okazji meczów z Holandią i Finlandią. W poprzednich sezonach Tobiasz nawet nie mógł o tym marzyć; trzy lata temu Czesław Michniewicz powołał go głównie z uwagi na młody wiek, potencjał i wzajemną znajomość. Teraz na zaproszenie do kadry zapracował realnie – swoją grą.

Zaskoczenie
Powołanie Kacpra Tobiasza, choć doceniamy jego postawę na początku sezonu, jest mimo wszystko pewnym zaskoczeniem – nie ukrywamy tego. Pomijając słabszy mecz z Górnikiem, miesiąc temu Tobiasz prezentował wyższą formę niż obecnie, będąc wówczas w ścisłej czołówce większości statystyk bramkarskich w PKO Ekstraklasie. Wtedy zaskoczeniem był dla nas raczej brak powołania Barosza Mrozka, który z kolei zaliczył wyraźny zjazd względem poprzedniego sezonu. Po drugie – wydawało się, że Jan Urban nie będzie skłonny do niespodzianek, patrząc na jego dotychczasową przygodę z kadrą narodową, raczej wolną od nieoczywistych wyborów. Być może jednak jego podejście uległo zmianie – a Kacper Tobiasz jest tego zapowiedzią. Zobaczymy.













