Raków Częstochowa ostatecznie wygrał swój dwumecz z Hammarby IF. Częstochowianie mimo bardzo trudnego rewanżu dopięli swego i po bramce Stratosa Svarnasa mogą cieszyć się z awansu do kolejnej rundy. Samo spotkanie przyniosło jednak kilka momentów, w których Raków miał spore problemy z wicemistrzem Szwecji, co niekoniecznie napawa optymizmem. Czy przy takiej grze Raków ma szansę pokonać Hajduka Split i jesienią zagrać w fazie ligowej Ligi Konferencji?
Raków był w okopach, ale to on strzelił gola
Raków Częstochowa w pierwszej połowie nie miał zbyt wielu okazji, aby zagrozić Hammarby. Zespół Dawida Kroczka skupił się głównie na obronie własnego pola karnego. Nie była to jednak desperacka obrona własnej bramki, lecz raczej próba wypchnięcia rywali nieco wyżej. Hammarby z kolei dominowało na połowie Rakowa, stworzyło groźną sytuację już na samym początku spotkania. W 8. minucie swoją szansę miał Montader Madjed, lecz bardzo dobrą paradą popisał się Kacper Trelowski. Mimo niewykorzystania tej sytuacji wicemistrzowie Szwecji nadal wyraźnie przeważali nad Rakowem. Ostatecznie nadziali się jednak na bardzo dobrą kontrę w wykonaniu Częstochowian. Świetnie z piłką zachował się Oskar Repka, dając dobre podanie do Erika Otieny na lewe skrzydło. Wahadłowy Rakowa popisał się bardzo dobrym dośrodkowaniem, jednak nieporozumienie napastników częstochowskiego zespołu sprawiło, że nic z tej akcji nie wyszło.
Dalsza część pierwszej połowy nadal była pod kontrolą Szwedów. Raków bardzo dobrze organizował się w defensywie, nie dopuszczając rywali pod swoją bramkę. Bardzo pewnie wyglądał Bogdan Racovițan, który miał na swoim koncie kilka udanych odbiorów oraz świetnie doskakiwał do rywali pressingiem. Mimo małej liczby kontr Raków zdołał wywalczyć rzut wolny na połowie rywala, który okazał się kluczowy dla przebiegu tego dwumeczu. Dobre dośrodkowanie zanotował Oliwier Kwiatkowski, który posłał piłkę na dalszy słupek. Tam bardzo dobrym zgraniem popisał się Oskar Repka, a jego podanie wykorzystał Stratos Svarnas, dając prowadzenie Rakowowi.
Do przerwy można było powiedzieć, że zespół trenera Kroczka był świetnie przygotowany do tego meczu. Mimo iż Hammarby więcej czasu spędziło z piłką przy nodze, to goście potrafili wykorzystać nieliczne okazje w tym spotkaniu. Druga połowa była prawdziwym testem dla Rakowa, ponieważ było oczywiste, że wicemistrz Szwecji do końca będzie walczył o odwrócenie wyniku.











