Przyjęło się, że w Polsce na młodych Polaków trenerzy nie stawiają zbyt chętnie, obawiając się o wynik (czyt. posadę). Niewiele jest klubów, które odważniej dają szansę gry perspektywicznym rodakom. Pierwszy na myśl przychodzi obecnie Górnik Zabrze, ale takich Górników jest zdecydowanie więcej, niż mogłoby się wydawać.
Takich jednak należy szukać na niższych szczeblach. Warto zajrzeć do I ligi, a i do II ligi także można w celu znalezienia kilku ciekawych piłkarzy.
Droga, jaką obrały biedniejsze kluby, poniekąd z problemów finansowych daje większe szanse na to, że za kilka lat Polska doczeka się kolejnych Lewandowskich.
W ekstraklasie co prawda wciąż niewielu przekonało się do tego sposobu budowania drużyny, ale z czasem schemat ten powinien być bardziej widoczny i w klubach grających o najwyższe cele. Skoro teraz trenerzy mający niewielkie doświadczenie częściej dostają pracę od tych mających wiele lat pracy w zawodzie, to i czas na zmianę zawodników na boisku też musi w końcu przyjść.
Młodość to nie wstyd
Na początek warto cofnąć się do tematu trenerów. To od nich wiele zależy, ale co ważne, ktoś ich musi zatrudniać. Z perspektywy czasu widać, że prezesi coraz odważniej stawiają na trenerów na dorobku. Takich, którzy zaczynają swoją przygodę z futbolem.
Wciąż oczywiście w Polsce karuzela trenerska ma się dobrze i działa na bardzo szybkich obrotach, lecz z czasem powypadali z niej fachowcy mający kilkadziesiąt nawet lat pracy w zawodzie. W ich miejsce weszli głodni sukcesów utalentowani następcy, którzy coraz odważniej stawiają na młodzież.

Pierwszym wywołanym do tablicy przykładem jest Górnik Zabrze, który postanowił na poważnie zabrać się za granie zawodnikami, których wielu szkoleniowców zostawiłoby na mecze rezerw, ewentualnie posadziłoby na ławce rezerwowych, by podglądał, jak grają starsi koledzy. Najlepiej jednak uczyć się w praktyce i korzystać tak jak w przypadku transferu Arkadiusza Milika czy Pawła Olkowskiego.
Jednak w przypadku klubów o tak bogatej historii i presji związanej z grą na najwyższym szczeblu istnieje ryzyko spadku. Częściej odważniejsze wystawianie piłkarzy młodszych roczników można zauważyć właśnie w I oraz II lidze. Tamtejsze kluby mające niewielkie budżety, a co za tym idzie – mniej wygórowane ambicje, są świetnymi odskoczniami dla młodzieży.
Pierwszoligowa reprezentacja młodzieżowa

Selekcjonerzy Czesław Michniewicz oraz Jacek Magiera, prowadząc kadrę kolejno U-21 i U-20, trochę z przymusu opierają swoje zespoły na piłkarzach grających na co dzień na zapleczu ekstraklasy oraz lidze niżej. Jak się okazuje, można mimo to odnosić sukcesy, a to również dzięki temu, że trenerzy tychże klubów ufają młodej sile.












