Polska wysoko wygrała z San Marino 5:0. Dla podopiecznych Paulo Sousy ponowne starcie z zespołem włoskiej enklawy miało być przede wszystkim meczem kontrolnym przed wtorkowym spotkaniem w Tiranie z reprezentacją Albanii – arcyważnym w kontekście awansu na przyszłoroczne mistrzostwa świata w Katarze.
Portugalski selekcjoner dał szansę kilku zawodnikom drugiego wyboru, którzy spokojnie sprostali łatwemu zadaniu dopisania trzech punktów do tabeli grupy I. „Biało-czerwonych” oceniamy w skali 1-6.
Łukasz Fabiański – 6
Nie potrzeba uzasadnienia. Łukaszowi najwyższa nota należy się nie tylko za sobotnie spotkanie, które było jego pożegnalnym w polskiej reprezentacji, ale też za całokształt występów z orzełkiem na piersi.
Tomasz Kędziora – 4+
Potrafił przyzwoicie rozegrać piłkę od tyłu i uruchomić partnerów, lecz nie było po nim widać chęci odciążenia ich i próby wymienności pozycji w pojedynczych akcjach, czego wymaga się w tym systemie. Jego ogólną ocenę nieco podwyższyła strzelona bramka po stałym fragmencie gry.
Michał Helik – 4
Stoper angielskiego Barnsley dotąd nie był zbyt pewny jako alternatywny lider trzyosobowego bloku obronnego Polaków. To był jego najlepszy występ, ale tego można było się spodziewać, a nawet trzeba było oczekiwać. Czekamy na dalsze, bo zbierania odpowiedniego doświadczenia Helik po prostu potrzebuje.
Robert Gumny – 4+
Małe przedmeczowe zaskoczenie dla wielu w kontekście gry na półprawej środkowej obronie. Poznanianin choć nie mierzy nawet 1,8 metra, to już zaczął być tam wystawiany w ostatnich kolejkach Bundesligi w barwach FC Augsburg. Zdarzały mu się pojedyncze gafy, ale trzeba go pochwalić za częste wyjścia z piłką do przodu i zmuszanie partnerów do ruchu do piłki. Zapisał sobie nawet ładną asystę przy czwartym golu.
Przemysław Płacheta – 5-
Poważny egzamin dla 23-letniego skrzydłowego powracającego po kontuzji, który był bohaterem najbardziej kontrowersyjnego powołania na październikowe zgrupowanie naszej reprezentacji. Egzamin, który udało się zdać i udowodnić naszemu środowisku, że na lewym wahadle niekoniecznie jesteśmy skazani na nominalnego lewego obrońcę, ale mamy też porządnego zawodnika usposobionego do gry ofensywnej. 23-latek popisał się piękną asystą przy pierwszej bramce i potrafił skutecznie wdawać się w pojedynki, nawet gdy nie zawsze otrzymywał wsparcie.










