Dzisiejszego wieczoru na PGE Narodowym reprezentacyjną karierę zakończy Łukasz Fabiański. Jego ostatni występ w biało-czerwonych barwach przypada na spotkanie z San Marino. Łukasz Fabiański bez wątpienia nieraz ratował polską kadrę i zawsze dawał z siebie 110 procent. Z tej okazji postanowiliśmy podsumować reprezentacyjną karierę „Fabiana”.
Jak liczbowo wypada kariera Łukasza Fabiańskiego w reprezentacji? Przypominamy też najlepsze i najważniejsze mecze „Fabiana”.
To koniec
Wspaniała historia zakończy się już dzisiaj na naszych oczach. Spotkanie numer 57 będzie ostatnim Łukasza Fabiańskiego w reprezentacji Polski. Debiut „Fabiana” to mecz z Arabią Saudyjską zakończony zwycięstwem 5:2. Ostatnim rywalem będzie San Marino. Nie mielibyśmy nic przeciwko, gdyby golkiper nie musiał wyjmować piłki z siatki, a Polska pewnie triumfowała. Rozdział pt. „Reprezentacja” powinien zostać zwieńczony w najlepszy możliwy sposób.
Bramka polskiej reprezentacji była, jest i będzie prawdopodobnie najlepiej obsadzoną pozycją w reprezentacji. Łukasz Fabiański ma w tym swój niepodważalny udział. Ponad 50 spotkań, 15 lat poświęcenia, a wszystko zakończy się w Warszawie na PGE Narodowym. Łukasz Fabiański zostanie pożegnany, jak na to zasłużył, czyli przy pełnej publiczności w polskiej twierdzy. Na dzisiejszy mecz wyprzedany został komplet biletów, co oznacza, że na trybunach zasiądzie ponad 40 tysięcy kibiców i ostatni raz zobaczy „Fabiana” z orzełkiem na piersi, a niejednemu, w tym zapewne samemu zawodnikowi, polecą łzy wzruszenia.
– Już w drodze na stadion koledzy z drużyny uświadamiali mi, że wszystko, co teraz robię, wydarzy się ostatni raz. Moja przygoda w drużynie narodowej dobiega końca i uda mi się zakończyć ten etap na Stadionie Narodowym. To spełnienie marzeń, że w tym miejscu mogę pożegnać się z biało-czerwonymi barwami przy wypełnionym stadionie przez naszych fanów –powiedział golkiper na konferencji prasowej poprzedzającej spotkanie.
Łukasz Fabiański w liczbach (reprezentacja)
36 – w tym wieku zdecydował się na zakończenie kariery,
15 – tyle lat występował w seniorskiej reprezentacji Polski,
6 – tyle razy wchodził na murawę z ławki rezerwowych,
9 – tyle razy został zdjęty z boiska,
45 – tyle razy musiał wyciągać piłkę z siatki,
27 – tyle zachował czystych kont,
1 – w ciągu wszystkich spotkań obejrzał tylko jedną żółtą kartkę w meczu z Włochami,
0 – to liczba czerwonych kartek, którymi został ukarany,
5 – tyle razy został powołany na wielką imprezę,
1 – tyle razy zagrał na mistrzostwach świata,
4 – tyle razy zagrał na mistrzostwach Europy
(stan na 10.10.2021 roku)
Polska – San Marino, el. MŚ 2010
Na początek czas na powrót do dość dalekiej przeszłości. Mecz, który mógł zakończyć się wielką kompromitacją. Uniknąć jej pomógł Łukasz Fabiański, już w 4. minucie broniąc rzut karny i na tablicy wyników było nadal 0:0. Ostatecznie „Biało-czerwoni” wygrali 2:0.
– Mam bardzo pozytywne wspomnienia (związane z San Marino – przyp. red.), bo zagrałem dwa spotkania, w których zwyciężaliśmy. W pierwszym meczu udało mi się też obronić rzut karny, co jest bardzo pozytywne. Zdecydowanie to była fajna historia – skomentował Fabiański.
Polska – Niemcy, mistrzostwa Europy 2016
Drugie spotkanie grupowe, ale pierwszy mecz dla Łukasza Fabiańskiego. W bramce doszło do wymuszonej zmiany spowodowanej kontuzją Wojciech Szczęsnego, której nabawił się w starciu z Łukaszem Piszczkiem podczas spotkania Polska – Irlandia Północna. „Fabian” w swoim debiucie na mistrzostwach Starego Kontynentu nie zawiódł. Wręcz przeciwnie! Był jednym z najlepszych piłkarzy na boisku.
Przy dośrodkowaniach wykazywał się idealnym timingiem, a w końcówce spotkania znakomicie przeniósł nad poprzeczkę uderzenie Mesuta Oezila. „Biało-czerwoni” bezbramkowo zremisowali z Niemcami i dopisali na swoim koncie czwarty z siedmiu punktów.
Polska – Szwajcaria, mistrzostwa Europy 2016
Zdecydowanie najlepszy mecz Łukasza Fabiańskiego w trakcie całej kariery reprezentacyjnej. W spotkaniu 1/8 finału mistrzostw Europy popisał się kilkoma paradami klasy światowej. Polskim kibicom w pamięci utkwiły dwie sytuacje z tego spotkania. Pierwsza to moment, gdy stanął oko w oko z Deriyokiem. Mimo to obronił mocny i precyzyjny strzał głową, oddany z kilku metrów, tym samym przedłużając obecność Polski w turnieju.
Kolejny popis bramkarza to obrona strzału Ricardo Rodrigueza z rzutu wolnego. Futbolówka zmierzała prosto w okienko bramki strzeżonej przez „Fabiana”. Ten wzbił się w powietrze na niewiarygodną odległość i wysokość, wyciągając się jak struna i finalnie przenosząc piłkę nad poprzeczką. Aż prosi się, aby napisać „Łukasz Fabiański Airlines”.
„FABIAN”, DZIĘKUJEMY!
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu. Bądź pierwszy.
Dzisiejszego wieczoru na PGE Narodowym reprezentacyjną karierę zakończy Łukasz Fabiański. Jego ostatni występ w biało-czerwonych barwach przypada na spotkanie z San Marino. Łukasz Fabiański bez wątpienia nieraz ratował polską kadrę i zawsze dawał z siebie 110 procent. Z tej okazji postanowiliśmy podsumować reprezentacyjną karierę „Fabiana”.
Jak liczbowo wypada kariera Łukasza Fabiańskiego w reprezentacji? Przypominamy też najlepsze i najważniejsze mecze „Fabiana”.
To koniec
Wspaniała historia zakończy się już dzisiaj na naszych oczach. Spotkanie numer 57 będzie ostatnim Łukasza Fabiańskiego w reprezentacji Polski. Debiut „Fabiana” to mecz z Arabią Saudyjską zakończony zwycięstwem 5:2. Ostatnim rywalem będzie San Marino. Nie mielibyśmy nic przeciwko, gdyby golkiper nie musiał wyjmować piłki z siatki, a Polska pewnie triumfowała. Rozdział pt. „Reprezentacja” powinien zostać zwieńczony w najlepszy możliwy sposób.
Bramka polskiej reprezentacji była, jest i będzie prawdopodobnie najlepiej obsadzoną pozycją w reprezentacji. Łukasz Fabiański ma w tym swój niepodważalny udział. Ponad 50 spotkań, 15 lat poświęcenia, a wszystko zakończy się w Warszawie na PGE Narodowym. Łukasz Fabiański zostanie pożegnany, jak na to zasłużył, czyli przy pełnej publiczności w polskiej twierdzy. Na dzisiejszy mecz wyprzedany został komplet biletów, co oznacza, że na trybunach zasiądzie ponad 40 tysięcy kibiców i ostatni raz zobaczy „Fabiana” z orzełkiem na piersi, a niejednemu, w tym zapewne samemu zawodnikowi, polecą łzy wzruszenia.
– Już w drodze na stadion koledzy z drużyny uświadamiali mi, że wszystko, co teraz robię, wydarzy się ostatni raz. Moja przygoda w drużynie narodowej dobiega końca i uda mi się zakończyć ten etap na Stadionie Narodowym. To spełnienie marzeń, że w tym miejscu mogę pożegnać się z biało-czerwonymi barwami przy wypełnionym stadionie przez naszych fanów –powiedział golkiper na konferencji prasowej poprzedzającej spotkanie.
Łukasz Fabiański w liczbach (reprezentacja)
36 – w tym wieku zdecydował się na zakończenie kariery,
15 – tyle lat występował w seniorskiej reprezentacji Polski,
57 – na tylu zakończył się licznik występów,
29 – tyle razy zwyciężał,
18 – tyle razy zremisował,
10 – tyle razy przegrywał,
6 – tyle razy wchodził na murawę z ławki rezerwowych,
9 – tyle razy został zdjęty z boiska,
45 – tyle razy musiał wyciągać piłkę z siatki,
27 – tyle zachował czystych kont,
1 – w ciągu wszystkich spotkań obejrzał tylko jedną żółtą kartkę w meczu z Włochami,
0 – to liczba czerwonych kartek, którymi został ukarany,
5 – tyle razy został powołany na wielką imprezę,
1 – tyle razy zagrał na mistrzostwach świata,
4 – tyle razy zagrał na mistrzostwach Europy
(stan na 10.10.2021 roku)
Polska – San Marino, el. MŚ 2010
Na początek czas na powrót do dość dalekiej przeszłości. Mecz, który mógł zakończyć się wielką kompromitacją. Uniknąć jej pomógł Łukasz Fabiański, już w 4. minucie broniąc rzut karny i na tablicy wyników było nadal 0:0. Ostatecznie „Biało-czerwoni” wygrali 2:0.
– Mam bardzo pozytywne wspomnienia (związane z San Marino – przyp. red.), bo zagrałem dwa spotkania, w których zwyciężaliśmy. W pierwszym meczu udało mi się też obronić rzut karny, co jest bardzo pozytywne. Zdecydowanie to była fajna historia – skomentował Fabiański.
Polska – Niemcy, mistrzostwa Europy 2016
Drugie spotkanie grupowe, ale pierwszy mecz dla Łukasza Fabiańskiego. W bramce doszło do wymuszonej zmiany spowodowanej kontuzją Wojciech Szczęsnego, której nabawił się w starciu z Łukaszem Piszczkiem podczas spotkania Polska – Irlandia Północna. „Fabian” w swoim debiucie na mistrzostwach Starego Kontynentu nie zawiódł. Wręcz przeciwnie! Był jednym z najlepszych piłkarzy na boisku.
Przy dośrodkowaniach wykazywał się idealnym timingiem, a w końcówce spotkania znakomicie przeniósł nad poprzeczkę uderzenie Mesuta Oezila. „Biało-czerwoni” bezbramkowo zremisowali z Niemcami i dopisali na swoim koncie czwarty z siedmiu punktów.
Polska – Szwajcaria, mistrzostwa Europy 2016
Zdecydowanie najlepszy mecz Łukasza Fabiańskiego w trakcie całej kariery reprezentacyjnej. W spotkaniu 1/8 finału mistrzostw Europy popisał się kilkoma paradami klasy światowej. Polskim kibicom w pamięci utkwiły dwie sytuacje z tego spotkania. Pierwsza to moment, gdy stanął oko w oko z Deriyokiem. Mimo to obronił mocny i precyzyjny strzał głową, oddany z kilku metrów, tym samym przedłużając obecność Polski w turnieju.
Kolejny popis bramkarza to obrona strzału Ricardo Rodrigueza z rzutu wolnego. Futbolówka zmierzała prosto w okienko bramki strzeżonej przez „Fabiana”. Ten wzbił się w powietrze na niewiarygodną odległość i wysokość, wyciągając się jak struna i finalnie przenosząc piłkę nad poprzeczką. Aż prosi się, aby napisać „Łukasz Fabiański Airlines”.