Noc z 19 na 20 lipca 2026 roku na MetLife Stadium w East Rutherford zapisała się w historii hiszpańskiego futbolu złotymi zgłoskami. 16 lat po Johannesburgu Hiszpania znów jest mistrzem świata. Ferran Torres, strzelając w 106. minucie finału z Argentyną na 1:0, dołożył drugą gwiazdę na koszulce, a Luis de la Fuente domknął triplet. Liga Narodów, Euro 2024 i mundial. Kibice w Madrycie, Barcelonie i Sewilli płakali ze szczęścia. Piłka znów zjednoczyła Hiszpanię. Jednak w cieniu sukcesu jednocześnie kraj mierzył się z pożarami i ewakuacjami, więc euforia mieszała się z goryczą.
Wielu hiszpańskich fanów na całym świecie zadaje sobie pytanie: czy jeden turniej wystarczy, żeby mówić o nowej erze dominacji? Seria 38 meczów bez porażki, najlepsza defensywa w historii mundiali i pokolenie Yamala oraz Cubarsiego sugerują, że to dopiero rozbieg. Przed „La Furia Roją” obrona tytułu na Euro 2028 na Wyspach oraz domowy mundial 2030, którego Hiszpania będzie współgospodarzem z Portugalią i Marokiem. Wygranie mistrzostwa świata to jedno, ale utrzymanie prezentowanego poziomu może okazać się dużo trudniejsze.
Od Kataru do New Jersey
Warto przypomnieć, skąd się to wszystko wzięło. Po nieudanym mundialu w Katarze Luis de la Fuente obejmował kadrę pod koniec 2022 roku w atmosferze wątpliwości. Nigdy nie prowadził wielkiego klubu. Przez długi czas pozostawał bezrobotny. Jego okres w Deportivo Alaves także nie należał do wybitnych. Długo nie mógł się przebić, ale zobaczył ogłoszenie w hiszpańskiej prasie, że jest oferta do kadr młodzieżowych. Często mówi się, że aby być selekcjonerem, trzeba mieć specjalne umiejętności, których czasem klubowi trenerzy nie mają. Spójrzmy chociaż na przykład Flicka czy Nagelsmana, którzy w klubach rządzili szatnią, a w reprezentacji byli najgorszymi trenerami od lat. De la Fuente może nie miał wybujałego CV klubowego, za to znał zawodników jak własną kieszeń z reprezentacji młodzieżowych, na których hiszpańska szkoła od lat uczy, że piłka nie parzy, a akcję zaczyna się od tyłu. Ryzykowny wybór okazał się strzałem w sam środek tarczy.
Efekty przyszły błyskawicznie. Liga Narodów 2023, Euro 2024, mundial 2026. Historyczny triplet selekcjonera, którego finał w New Jersey był jednocześnie jego 50. meczem na ławce „La Roji”. Juan Mata mówił już wcześniej, że de la Fuente buduje drużynę nie tylko na dziś, ale na kolejne lata. Lamine Yamal, Pau Cubarsí w finale wystąpili, mając tylko 19 lat. Patrząc na Pedriego, Nico Williamsa czy Gaviego, trudno nie przyznać mu racji. Hiszpania nie jest już tylko drużyną z 2010 roku, która kiedyś grała pięknie i została mistrzami. Stała się pierwszym krajem w historii, który jednocześnie posiada tytuły mistrzów świata mężczyzn i kobiet. W latach 2022-2026 hiszpański futbol zebrał aż 16 najważniejszych trofeów seniorskich i młodzieżowych. Thierry Henry powiedział wprost, że Hiszpania nigdy wcześniej nie wygrywała w ten sposób. A teraz robi to na każdej płaszczyźnie.












