Polonia zwycięża Podbeskidzie


10 maja 2013 Polonia zwycięża Podbeskidzie

Polonia Warszawa pokonała Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:1. Bramki w tym pojedynku strzelali Wszołek, Grzelczak (dla gospodarzy) oraz Wodecki (dla gości).


Udostępnij na Udostępnij na

Obie drużyny nie zwlekały z atakami. Już w pierwszych minutach po zgrabnej akcji Polonii w świetnej sytuacji strzeleckiej znalazł się Paweł Wszołek, ale nie zdołał on pokonać Zajaca z bliskiej odległości. Kilka minut później „Czarne Koszule” miały kolejną szansę na zdobycie gola, ale tym razem skutecznością nie popisał się Daniel Gołębiewski.

Paweł Wszołek strzelił bramkę w dzisiejszym meczu
Paweł Wszołek strzelił bramkę w dzisiejszym meczu (fot. Grzegorz Rutkowski / iGol.pl)

Po 30 minutach znowu bardzo groźnie zaatakowali gospodarze. Po błędzie Sokołowskiego w sytuacji sam na sam znalazł się Paweł Wszołek, ale nie znalazł on recepty na pokonanie słowackiego golkipera. W 42. minucie mogliśmy mieć 1:0 dla gospodarzy. Gołębiewski uderzył piłkę głową, ale świetnie w bramce zareagował Zajac. Po paradzie bramkarza Grzelczak dobił piłkę, ale nie trafił w bramkę z bliskiej odległości.

Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Po kilku fajnych i ciekawie zapowiadających się akcjach Polonii to Podbeskidzie strzeliło pierwszą bramkę. Morozov potknął się przed własną bramką, Wodecki przejął piłkę i bardzo dobrym, pewnym strzałem pokonał Pawełka. Warto wspomnieć, że mecz był rozgrywany w bardzo wysokiej temperaturze i podczas meczu sędzia kilkukrotnie wstrzymał grę, aby zawodnicy mogli uzupełnić płyny.

W drugiej połowie drużyny wcale nie zwalniały tempa. Dziesięć minut po wznowieniu gry gospodarze mogli strzelić pierwszego gola, ale Grzelczakowi odskoczyła piłka i nie mieliśmy wyrównania. W kolejnej akcji to Podbeskidzie miało szansę na podwyższającego gola, ale Malinowski, po minięciu Pawełka, nie trafił na pustą bramkę.

Gospodarze wznowili szybko grę i zdobyli gola. Przybecki zagrał w pole karne, w którym świetnie wyszedł Wszołek. Ten mocnym strzałem pokonał Zajaca i przy ul. Konwiktorskiej kibice mogli wybuchnąć radością. W 70. minucie Przybecki miał szansę na strzelenie gola, ale jego strzał poszybował nad poprzeczką.

Cztery minuty później Polonia wyszła na prowadzenie. Piłkę w polu karnym przejął Marek Sokołowski, ale mówiąc kolokwialnie, zakręcił się i ze snu obudził go Grzelczak. Katastrofalny błąd w defensywie Podbeskidzia. Niepotrzebnie futbolówkę przyjmował były zawodnik „Czarnych Koszul”. Trzeźwość umysłu i szybka reakcja pozwoliły napastnikowi wyprowadzić gospodarzy na prowadzenie.

Zarówna pierwsza, jak i druga bramka wpadła po słabej postawie Podbeskidzia. Na początku bielszczanie mogli strzelić gola na 2:0, ale na pustą bramkę nie trafił Malinowski, natomiast później niedokładność w obronie została skrzętnie wykorzystana. Goście, mimu kilku szans, nie zdołali strzelić bramki i przegrali bardzo ważne spotkanie.

Najnowsze