W drugim meczu 25. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Korona podzieliła się punktami z Polonią Warszawa po remisie 1:1. Gola dla gości z Warszawy strzelił z rzutu karnego w 10. minucie Aleksandar Todorovski. Wyrównał na trzy minuty przed końcem Maciej Korzym.
Pierwszą groźną okazję w tym meczu stworzyli sobie gospodarze, gdy Golański strzelał po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, ale zabrakło niewiele. Ale już po dziesięciu minutach gry gola strzeliła Polonia. Rzut wolny dla gości, Pavol Stano niepotrzebnie ciągnął za koszulkę Tomasza Wełnę na polu karnym. Tomasz Wajda nie miał w tej sytuacji wątpliwości i wskazał ręką na jedenasty metr. Do ustawionej piłki podszedł Aleksandar Todorovski i pewnie pokonał Małkowskiego. Piotr Stokowiec nawet nie chciał oglądać tego karnego, wszyscy bowiem wiedzą, jakie problemy mają „Czarne Koszule” ze strzałów z „wapna”. Tym razem się udało i poloniści poprawili niechlubną statystykę.

Później tempo meczu nieco osiadło, a akcji podbramkowych było jak na lekarstwo. Korona obudziła się dopiero w 33. minucie, gdy najpierw Stano próbował się zrehabilitować za sprokurowaną jedenastkę, ale piłkę odbił Pawełek. Do futbolówki dopadł Korzym, miał już strzelać, ale fenomenalnym wślizgiem popisał się Morozov. Co za interwencja! Tuż przed przerwą goście mogli podwyższyć prowadzenie, ale błyskawiczną kontrę zbyt słabo kończył Gołębiewski.
Pierwsza połowa była nieco lepsza w wykonaniu gospodarzy, ale na przerwę to „Czarne Koszule” schodziły z korzystnym wynikiem. Korona miała problemy w drugiej linii, gdzie zawodziła współpraca ofensywnych pomocników. Taki stan rzeczy zmusił trenera Ojrzyńskiego do szybkich zmian i na drugą część spotkania wyszedł Sobolewski, który zastąpił Janotę. „Złocisto-krwiści” jednak podtrzymywali taktykę znaną z niższych klas rozgrywkowych z Anglii – długie podanie na osamotnionego Korzyma, a ten musiał sobie jakoś radzić.

Groźnych akcji ze strony gospodarzy brakowało, a więc do akcji wzięli się przyjezdni, ale strzał Todorovskiego z wolnego odbił Małkowski. Po ponad godzinie gry sędzia Wajda wyrzucił z boiska za drugą żółtą kartkę Tomasza Hołotę, który dopuścił się taktycznego faulu na Korzymie. Jednak „Czarne Koszule” nie ustawały w kontratakach – w 75. minucie na bramkę Małkowskiego popędził Przybecki, ale jego bomba z dystansu była minimalnie niecelna. W rewanżu strzelał wprowadzony chwilę wcześniej Karol Angielski, jednak również obok bramki.
Gdy wydawało się, że Korona ten mecz przegra, do głosu doszedł ich najlepszy snajper – Maciej Korzym. Świetne dośrodkowanie Golańskiego z rzutu wolnego, na polu karnym najlepiej odnalazł się dobrze zbudowany napastnik kielczan i głową wpakował piłkę do siatki. Mecz zakończył się wynikiem 1:1, z którego zadowoleni nie mogą być ani jedni ani drudzy. Polonia prowadziła prawie całe spotkanie, ale dała sobie wydrzeć zwycięstwo w końcówce. Z kolei kielczanie byli faworytem tego meczu i z podziału punktów mogą być nieco zawiedzeni.