Spotkanie starych znajomych ze studiów, czyli Piotra Stokowca i Leszka Ojrzyńskiego, zweryfikuje potencjał obu drużyn. Czy Polonia doskoczy do pierwszej trójki? Czy Korona odjedzie strefie spadkowej?
Przed tym meczem postawić można dwa pytania. Pierwsze – czy Polonia dołączy do grupy walczącej o mistrzostwo? I drugie – czy Korona odbije się od dna? Spotykają się drużyny z dwóch biegunów tabeli – Polonia zajmuje 4. miejsce przy 13. lokacie Korony. Faworyta tego meczu można łatwo wskazać, przecież Polonia gra lepszy futbol, podejmuje kielczan u siebie, no ale… Właśnie – czy istnieje jakieś „ale”?

Korona swoich szans może szukać tylko w ambicji, umiejętnościami bowiem czysto piłkarskimi warszawianie biją ich na głowę. Piłkarze z Kielc są w bojowych nastrojach, ale zadowolą się także remisem. – Do Warszawy oczywiście pojedziemy po trzy punkty. Jednak każde zwycięstwo lub remis jest sukcesem drużyny wyjazdowej, dlatego pewnie też cieszylibyśmy się z jednego oczka – mówi Paweł Sobolewski.
Z kogo nie będzie mógł skorzystać w tym meczu Piotr Stokowiec? Lista nieobecności nie jest zbyt długa – oprócz odsuniętego do Młodej Ekstraklasy Caniego zabraknie także Dieme i Kiełba. Do składu wraca za to Adam Kokoszka, który musiał swoje odcierpieć po czerwonej kartce obejrzanej w meczu ze Śląskiem. Kielczanie do Warszawy przyjadą bez kontuzjowanych Kuzery i Vukovicia, ale z powracającym po pauzie Golańskim.
Dodatkowym smaczkiem tego spotkania będzie starcie starych znajomych, czyli Piotra Stokowca i Leszka Ojrzyńskiego. O znajomości obu panów wypowiedział się szkoleniowiec gości. – Razem ze „Stokiem” studiowaliśmy. Mieszkaliśmy na tym samym piętrze w akademiku i przeżyliśmy razem niejedną imprezę i wyjazdy. Zdarzało nam się też mieszkać w jednym pokoju, choć częściej pomieszkiwał z nim Marcin Gawron. Znamy się bardzo dobrze. Na tyle, że nawet proponowałem mu rolę drugiego trenera tutaj, w Koronie.
Bilans poprzednich meczów przemawia delikatnie na korzyść przyjezdnych. Niedzielny mecz będzie 20. pojedynkiem tych drużyn, a w 19 poprzednich spotkaniach to kielczanie górą byli dziewięć razy, czterokrotnie padał remis, a sześć meczów wygrała Polonia. Poprzedni sezon przyniósł nam bezbramkowy remis w Warszawie oraz 3:0 w Kielcach i pamiętne 11 minut, w czasie których podopieczni Ojrzyńskiego strzelili przeciwnikom wszystkie trzy gole.
Sędzią tego spotkania będzie Hubert Siejewicz, który cieszy się opinią jednego z najlepszych polskich arbitrów. Oby i jutro nie popełniał błędów i pozwoli piłkarzom obu drużyn na twardą, męską grę. O niezłe widowisko niech zadbają już sami zawodnicy, którzy na boisko przy ul. Konwiktorskiej wybiegną o godzinie 17:00.










