Latem 2023 roku Hoffenheim zapłaciło za Attilę Szalaia ponad 12 milionów euro. Węgier nie sprostał jednak oczekiwaniom, ponieważ w Bundeslidze rozegrał zaledwie siedem spotkań. Mimo posiadania w piłkarskim CV takich marek jak m.in. Fenerbahçe czy Freiburg, na początku 2026 roku trafił na wypożyczenie do Pogoni Szczecin. Z pewnością należy stwierdzić, że ten ruch okazał się punktem zwrotnym w jego karierze. Dzięki temu, po rocznej przerwie, obrońca „Portowców” otrzymał powołanie do reprezentacji Węgier na mecze Ligi Narodów UEFA.
Złoty okres w Fenerbahçe
Szalai przez lata uchodził za wielki talent, nie tylko z perspektywy węgierskiego futbolu. Jego wartość rynkowa w 2022 roku wynosiła 15 milionów euro i jedynie kwestią czasu miał być transfer do którejś z czołowych lig europejskich. Trudno się dziwić, w końcu etatowy wówczas reprezentant kraju zbierał świetne recenzje, występując w barwach Fenerbahçe Stambuł. W tureckim zespole stał się ostoją defensywy, a na dodatek jego drużyna regularnie grała w rozgrywkach Ligi Europy. Wydawało się, że wszystko w karierze rosłego, węgierskiego środkowego obrońcy układa się w sposób należyty.
Nieudana przygoda w Hoffenheim i liczne wypożyczenia
Transfer do TSG Hoffenheim okazał się jednak dla Attili krokiem w tył. Obrońca podpisał umowę z klubem z Bundesligi w lipcu 2023 roku, by po kilku miesiącach udać się na pierwsze z wielu wypożyczeń. Trafił do Freiburga, gdzie także miał problem z regularną grą. Jego notowania na rynku transferowym spadały, więc w celu zwiększenia szans na regularną grę dołączył na zasadzie transferu czasowego do belgijskiego Standardu Liège. Niestety, kontuzja wykluczyła go na ponad miesiąc, co przełożyło się na zaledwie pięć występów w rozgrywkach Jupiler Pro League.
Widząc zdecydowaną obniżkę formy, obrońca był świadomy nikłych szans na grę w barwach Hoffenheim. Szalai postanowił odbudować się w miejscu, z którego wypłynął na szerokie wody europejskiego futbolu. Dołączył do Kasımpasy, grającej w dobrze mu znanej tureckiej Super Lig. Z marszu został podstawowym zawodnikiem zespołu, pełniąc w kilku spotkaniach funkcję kapitana.
Odbudowa formy w Szczecinie
Na początku 2026 roku polskie media piłkarskie obiegła informacja o dołączeniu Szalaia do drużyny Pogoni Szczecin. Zawodnik, który w lipcu 2023 roku stał się bohaterem głośnego transferu do Bundesligi, trafił do zespołu grającego w PKO BP Ekstraklasie. Węgier prezentował się z dobrej strony w drugiej połowie sezonu 2025/26. Oczywistym było więc, że dla zarządu Pogoni wykupienie środkowego obrońcy stanie się kwestią priorytetową.
Na początku lipca Pogoń ogłosiła definitywny transfer Attili Szalaia, który związał się z klubem umową obowiązującą do 30 czerwca 2029 roku. Wydaje się, że ta decyzja była kluczowa w kontekście dyspozycji „Portowców” u progu bieżącej kampanii rozgrywkowej. Podopieczni trenera Oscara Garcii w rozegranych dotychczas dwunastu spotkaniach zgromadzili 24 punkty i zajmują czwarte miejsce w ligowej tabeli, mając rozegrany mecz mniej od warszawskiej Legii plasującej się na trzeciej pozycji. Na uwagę zasługuje jednak postawa linii defensywnej Pogoni, która w tym sezonie stanowi prawdziwy monolit. Mniej bramek straciły jedynie zespoły okupujące podium ligowej tabeli, czyli Lech Poznań, Górnik Zabrze i wspomniana wcześniej Legia.
Skuteczność formacji defensywnej jest od początku sezonu dużą zasługą pary stoperów Pogoni, którą tworzą Dimitrios Keramitsis i właśnie Attila Szalai. Pogoń pięciokrotnie zagrała na zero z tyłu, tracąc w pozostałych meczach 12 bramek. Po stronie sukcesów należy zapisać m.in. wyjazdowe zwycięstwo w Katowicach z miejscowym GKS-em. „Portowcy” wygrali wówczas 1:0, przełamując trwającą prawie rok serię domowych meczów „GieKSy” bez porażki. Zwycięską bramkę zdobył wówczas Jordi Sánchez, a asystował mu właśnie… Attila Szalai.
Powrót do reprezentacji
Solidne występy i stopniowy powrót do czasów sprzed transferowych zawirowań nie umknęły uwadze selekcjonera kadry Węgier, Marco Rossiego. Mimo że doświadczony stoper zagrał w barwach „Madziarów” 49 razy, to ostatnie spotkanie w reprezentacyjnej koszulce rozegrał niespełna rok temu, w przegranym 2:3 meczu eliminacji do mistrzostw świata przeciwko Irlandii.
Od tego czasu zawodnik Pogoni nie pojawiał się na zgrupowaniach kadry. W październiku, w wywiadzie dla Nemzeti Sport, Szalai wspominał, że odbył rozmowę z Rossim na temat powrotu do kadry:
– Rozmawiałem z selekcjonerem, wiem, czego ode mnie oczekuje. Mam nadzieję, że uda mi się wrócić do reprezentacji i robię wszystko, co w mojej mocy, aby do tego doprowadzić. Ciężko pracuję, bo zdaję sobie sprawę, że aby to osiągnąć, muszę regularnie grać i dobrze się prezentować. Teraz skupiam się na tym, więc mój cel jest jasny: chcę wrócić do reprezentacji. Attila Szalai w wywiadzie dla Nemzeti Sport
Przesłanki stały się faktem, a stoper Pogoni Szczecin będzie miał okazję ponownie wystąpić w meczu kadry narodowej. Stabilna forma i bogate doświadczenie reprezentacyjne sprawiają, że jego rola może okazać się nieoceniona w nadchodzących starciach z Gruzją (14 listopada, g. 18:00, Tbilisi) i Irlandią Północną (17 listopada, g. 20:45, Budapeszt).
Czy trener Rossi skorzysta z usług Szalaia, wprowadzając go na boisko w którymś ze spotkań? Wydaje się, że utrzymując taką dyspozycję, jaką obecnie prezentuje w zespole Pogoni, nie powinien mieć problemów, by znów na stałe gościć na listach powołanych do reprezentacji i rozgrywać kolejne spotkania w narodowych barwach.











