Stade Rennais zremisowało z Olympiakosem 0:0 w spotkaniu 4. kolejki fazy ligowej Ligi Europy. Francuski zespół nie wykorzystał atutu własnego boiska, a grecka drużyna wywiozła z Roazhon Park jeden punkt. W podstawowym składzie gospodarzy wystąpił Sebastian Szymański. Przemysława Frankowskiego zabrakło natomiast z powodu problemów zdrowotnych.
Środowe spotkanie w Rennes zapowiadało się jako interesujące starcie dwóch zespołów, które miały odmienne cele w fazie ligowej Ligi Europy. Gospodarze chcieli poprawić swój dorobek punktowy i wykorzystać możliwość gry przed własną publicznością. Olympiakos przyjechał do Francji w bardzo dobrej dyspozycji, mając za sobą trzy zwycięstwa w europejskich rozgrywkach. Ostatecznie kibice nie zobaczyli żadnego gola, a rywalizacja zakończyła się podziałem punktów.
Olympiakos odważnie rozpoczął spotkanie
Od pierwszych minut goście starali się przejąć kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Grecki zespół dobrze operował piłką i szukał wolnych przestrzeni w defensywie Stade Rennais. Gospodarze mieli trudności z utrzymaniem się przy futbolówce, przez co częściej musieli koncentrować się na powstrzymywaniu ofensywnych poczynań przeciwnika. Olympiakos szybko pokazał, że nie zamierza ograniczać się do defensywnego ustawienia.
Jedna z groźniejszych sytuacji miała miejsce w 12. minucie. Kostas Fortounis przeprowadził akcję prawą stroną, a Gustavo Puerta oddał strzał, po którym piłka trafiła w słupek. Chwilę później ponownie zrobiło się niebezpiecznie pod bramką gospodarzy. Fortounis zdecydował się na uderzenie z okolic pola karnego, jednak futbolówka przeleciała nad poprzeczką. Rennes musiało zachować szczególną czujność, ponieważ rywale coraz śmielej przedostawali się w okolice pola karnego.
Francuska drużyna z czasem zaczęła jednak odpowiadać na ataki przeciwnika. W 22. minucie Charlie Cresswell oddał groźny strzał głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Sebastiana Szymańskiego. Stefan Ortega zdołał jednak zatrzymać piłkę. Kilka minut później sam Polak spróbował zaskoczyć bramkarza bezpośrednim uderzeniem z rzutu wolnego, ale trafił jedynie w boczną siatkę. Mimo kolejnych prób żadna ze stron nie zdołała otworzyć wyniku przed przerwą.
Szymański od pierwszej minuty, Frankowski poza kadrą
Polscy kibice szczególną uwagę zwracali na występ Sebastiana Szymańskiego. Pomocnik znalazł się w wyjściowym składzie Stade Rennais i otrzymał od trenera szansę gry od pierwszej minuty. Obecność reprezentanta Polski w środku pola miała znaczenie dla sposobu konstruowania akcji gospodarzy. Szymański uczestniczył w rozegraniu piłki, a jego stałe fragmenty gry stanowiły jedną z możliwości stworzenia zagrożenia pod bramką Olympiakosu.
Polak pokazał się z dobrej strony między innymi przy rzucie rożnym, po którym Cresswell zmusił Ortegę do interwencji. Niedługo później sam spróbował szczęścia ze stałego fragmentu gry. Jego uderzenie z rzutu wolnego nie znalazło jednak drogi do bramki. Szymański szukał możliwości pomocy drużynie w ofensywie, choć gospodarze nie mieli łatwego zadania w starciu z dobrze zorganizowanym przeciwnikiem.
Zabrakło natomiast drugiego reprezentanta Polski występującego w barwach francuskiego klubu. Przemysław Frankowski nie znalazł się w kadrze meczowej z powodu problemów zdrowotnych. Jego nieobecność oznaczała, że polscy kibice mogli obserwować na murawie wyłącznie Szymańskiego. Dla Rennes była to kolejna europejska konfrontacja, w której musiało radzić sobie bez jednego ze swoich reprezentantów Polski.
Bezbramkowy remis na Roazhon Park
Po zmianie stron Stade Rennais nadal poszukiwało sposobu na przełamanie defensywy greckiego zespołu. Gospodarze potrzebowali większej skuteczności w ofensywie, jeżeli chcieli sięgnąć po pełną pulę. Olympiakos nie zamierzał jednak ułatwiać im zadania i konsekwentnie pilnował dostępu do własnej bramki. Spotkanie pozostawało otwarte, ale każda kolejna niewykorzystana okazja przybliżała obie drużyny do podziału punktów.
W miarę upływu czasu coraz większe znaczenie miała koncentracja w defensywie. Żaden z zespołów nie zdołał znaleźć rozwiązania, które pozwoliłoby przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Stade Rennais nie wykorzystało możliwości zdobycia bramki przed własną publicznością, natomiast Olympiakos nie potwierdził swojej ofensywnej przewagi golem. Ostatecznie rywalizacja nie przyniosła rozstrzygnięcia.
Końcowy gwizdek oznaczał bezbramkowy remis 0:0. Obie drużyny dopisały do swojego dorobku po jednym punkcie, choć z pewnością mogły liczyć na więcej. Dla Rennes był to kolejny europejski mecz bez porażki, ale również niewykorzystana okazja do poprawienia swojej sytuacji w tabeli. Olympiakos natomiast zakończył wyjazd do Francji z kolejnym punktem w fazie ligowej Ligi Europy.










