Mecz Pogoni Szczecin z Piastem Gliwice typowany był jako hit bieżącej kolejki PKO BP Ekstraklasy. Mimo spotkania Jagiellonii Białystok z Legią Warszawa to właśnie starcie „Portowców” z podopiecznymi Waldemara Fornalika zapowiadało się najciekawiej. Nie było w tym nic dziwnego. Pogoń przed tą serią gier była liderem ekstraklasy, a Piast utrzymywał fantastyczną serię meczów bez porażki. Chociaż przed nami jeszcze 13 meczów w tym sezonie ligi polskiej, spotkanie to może okazać się kluczowe dla końcowego układu tabeli.
Obu klubom niezwykle zależało na wygraniu tego spotkania. Pogoń w przypadku przegranej mogła utracić pozycję lidera. Natomiast Piast chciał dogonić czołówkę, do której traci sporą liczbę punktów przez słabszą dyspozycję na początku sezonu. Wiadome było, że remis w dzisiejszym spotkaniu na pewno nie zadowoli drużyny gospodarzy. Zespół ze Szczecina chciał również zrewanżować się ekipie z Gliwic za ostatnie starcie między tymi drużynami w Pucharze Polski, które przegrali 1:2 na własnym stadionie.
Pogoń przed tym spotkaniem miała do wykonania jeszcze dwa dodatkowe zadania. Wygrywając tę konfrontację, „Portowcy” przerwaliby fantastyczną serię zwycięstw Piasta Gliwice. Piłkarze mistrza Polski z 2019 roku mieli szansę na 12 spotkanie bez przegranej w oficjalnym spotkaniu. Był to fantastyczny ciąg meczów, dzięki któremu „Piastunki” podniosły się z ostatniego miejsca w tabeli na ósmą lokatę. Pogoń chciała również podtrzymać swoją serię zwycięstw. Gospodarze przed tą konfrontacją wygrali sześć ostatnich meczów ligowych.
Początek sezonu był niezwykle trudny dla gliwickiego Piasta, ponieważ zdobyli oni zaledwie dwa punkty w pierwszych ośmiu meczach bieżącego sezonu ekstraklasy. Jednakże dzięki miesięcznej przerwie od gry w oficjalnych meczach na przełomie października i listopada Piast zdołał nie przegrać w następnych jedenastu spotkaniach. Wskutek tego podniósł się o osiem miejsc w ligowej tabeli i awansował do ćwierćfinału Pucharu Polski. W dzisiejszym starciu liczył na przedłużenie swojej niesamowitej serii.
Zawieszenie Cibickiego
Wczoraj FIFA oficjalnie zawiesiła Pawła Cibickiego. Wszystko to miało związek z aferą match-fixing, czyli ustawianiem spotkań. Piłkarz jeszcze podczas występów w szwedzkim Elfsborgu otrzymał żółtą kartkę w 60. minucie meczu z Kalmar FF. Zawodnik miał ją zdobyć celowo i wziąć za to łapówkę.
Międzynarodowa federacja piłkarska, jaką jest FIFA, rozszerzyła zawieszenie piłkarza. Początkowo Szwedzki Związek Piłki Nożnej miał zakazać występów zawodnikowi tylko w jego rodzimym kraju, później takie same kroki poczynił PZPN. Kara ta została poszerzona, przez co gracz Pogoni Szczecin nie może występować w żadnych rozgrywkach.











