Już jutro rozpoczniemy kolejny weekend z T-Mobile Ekstraklasą. Cała zabawa rozpocznie się od pojedynku Polonii Warszawa z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Poniżej zapowiedź tego spotkania.
Jeszcze pół roku temu mogliśmy bez problemu wskazać faworyta tego pojedynku i bez wątpienia byłaby nim Polonia. Teraz po roszadach w jednym, jak i drugim zespole sytuacja zmieniła się o 180 stopni. To podopieczni Czesława Michniewicza przystąpią do tego meczu w roli faworyta. Zwycięstwo może ich bardzo zbliżyć do upragnionego od kilku miesięcy celu – utrzymania.

W listopadzie górą były „Czarne koszule”, co nie oznacza, że w piątkowym meczu musi powtórzyć się scenariusz z jesieni. Ekipa z Warszawy swój ostatni mecz wygrała 1 marca 2013 roku, a w ostatnich dziewięciu spotkaniach zdobyła zaledwie dwa punkty. Jaśniej i bardziej kolorowo jest na południu Polski. Po sporych problemach Podbeskidzie wreszcie zaczęło grać, jak przystało na drużynę, która chce utrzymać się w lidze. W rundzie wiosennej przegrało zaledwie jedno spotkanie z liderującą Legią i w jutrzejszym meczu przy ul. Konwiktorskiej będzie chciało utrzymać dobrą passę.
Obie drużyny mają swoje problemy. Jedna martwi się o pieniądze, druga o to, czy starczy czasu na utrzymanie. Bliżsi sukcesu w jutrzejszym meczu mimo wszystko wydają się goście, ponieważ zadłużenie wobec zawodników jest ogromne i start w następnym sezonie dwóch warszawskich zespołów stoi pod wielkim znakiem zapytania.
Może i poziom tego pojedynku do najwyższych należeć nie będzie, ale zobaczymy drużyny, które za wszelką cenę będą chciały po 90 minutach gry zejść ze stadionu z podniesionymi głowami. Na pewno w meczu nie obejrzymy dwóch defensywnie ustawionych zespołów, ponieważ sytuacja nie wygląda za ciekawie w obu klubach i trzy punkty w piątek będą niesłychanie ważne, jak woda na rozpalonej słońcem Saharze.
– Zdajemy sobie sprawę z tego, że Podbeskidzie ma teraz dosyć dobrą serię: remisuje, wygrywa. Mają też sporo piłkarskiego szczęścia. Wiemy, że remis w jutrzejszym meczu może ich nie zadowalać. My mamy coś do udowodnienia, mamy własne cele i zawodnikom powinno to wystarczyć. Przyjeżdża przeciwnik, który walczy i gra w zorganizowany sposób, a my chcemy zaprezentować się na jego tle jak najlepiej – powiedział przed tym spotkaniem zawodnik Polonii Warszawa, Łukasz Smolarow.
Arbitrem spotkania będzie Tomasz Radkiewicz.