PKO BP Ekstraklasa planem na niedzielę? Był to dobry pomysł!


PKO BP Ekstraklasa zawitała w niedzielę w ramach piątej kolejki do Radomia, Katowic i Szczecina.

23 sierpnia 2026 PKO BP Ekstraklasa planem na niedzielę? Był to dobry pomysł!
Zbigniew Harazim

PKO BP Ekstraklasa przygotowała dla nas bardzo ciekawe mecze na początku weekendu z racji goli i zwrotów akcji. Niedzielne starcia zapowiadały się równie interesująco, ponieważ gościliśmy w Radomiu, Katowicach i Szczecinie. Piłkarze Radomiaka gościli dumne Zagłębie Lubin po wygranych derbach, a Rafał Górak zmierzył się z Wisła Płock Adama Majewskiego. Wieczór spędziliśmy na północy kraju, gdzie Wisła Kraków liczyła na urwanie punktów na Stadionie Miejskim im. Floriana Krygiera.


Udostępnij na Udostępnij na

Tutaj nie mogło być remisu?

PKO BP Ekstraklasa kontynuowała piątą kolejkę od meczu, w którym nie pad nigdy rezultat remisowy. Oglądaliśmy od samego początku potyczkę w Radomiu, która była otwarta. Oba zespoły miały coś do udowodnienia, ponieważ gospodarze chcieli zamazać plamę po blamażu w ubiegłego tygodnia przy ulicy Łazienkowskiej 3. Tomasz Kaczmarek wystawił w bramce Filipa Majchrowicza, a nie na Bartłomieja Gradeckiego. „Miedziowi” wyruszyli na swoją drugą delegację w tym sezonie, szukając pierwszych punktów na wyjeździe. Pierwsza próba zakończyła się fiaskiem po porażce z Legia Warszawa.

Piłkarze na murawie nastawili się na ofensywne granie co cieszyło, gdyż nie nudziliśmy się podczas tego spotkania. Zawodnicy poszukiwali sposobów na przetransportowanie piłki w pole karne rywala, choć uderzenia z dystansu stały się najgroźniejszymi w pierwszym kwadransie. Luquinhas posłał pierwsze celny strzał w tym meczu, a Damian Dąbrowski chybił minimalnie zza „szesnastki”. Im dalej trwała pierwsza połowa tym więcej inicjatywy przejawiali gospodarze. Jan Grzesik współpracował z Ronaldo Lumungo i skrzydłowy Radomiaka Radom stanął przed świetną okazją w 35 minucie. Jednak Zlatan Alomerović nie dał się pokonać. Gracze w zielonych koszulkach przeważali, ale nie przekuli tego na gola i Łukasz Kudźma zaprosił piłkarzy do szatni

Druga odsłona nie pobudzała, a drużyny nie podkręcały tempa. Mecz był spokojny z pojedynczymi zrywami, które mógł przeinaczyć na gola Marcel Reguła. Reprezentant polskiej młodzieżówki uderzał głową, ale trafił w środek bramki. Lubinianie oddali dwa celne strzały po zmianie stron, a gospodarze ani jednego.

Łukasz Kudźma zakończył tę historyczną potyczkę, ponieważ nie poznaliśmy triumfatora w tym zestawie. Radomiak Radom zanotował pierwszy czyste konto w tej kampanii, a Zagłębie Lubin nie wskrzesiło serii zwycięstw.

Niesprawiedliwy pogrom

PKO BP Ekstraklasa przeniosła nasze spojrzenie do Katowic, gdzie GKS mierzył się z Wisła Płock. Gospodarze ulegli przed tygodniem w Lublinie i liczyli na powrót do wygrywania przed własną publicznością. Goście czekali prawie miesiąc na dopisanie trzech „oczek”, ponieważ nie zasmakowali triumfu od meczu inauguracyjnego.

Ekipa Adama Majewskiego prezentowała się przyjemnie do oglądania z piłką, ale pojawił się spory problem. „Nafciarze” grali, a GieKSa strzelała. Całe to spotkania stanęło pod tym hasłem. Borja Galan klepnął z Emanem Markoviciem, a Norweg umieścił futbolówkę w siatce ślicznym, dokręconym strzałem. Arkadiusz Jędrych wykorzystał rzut karny i po 33 minutach Rafał Górak mógł spokojnie chodzić w wyznaczonej strefie.

GKS Katowice schodził do przerwy z uśmiechami, a Adam Majewski musiał ponownie zmobilizować swoich graczy. Przyjezdni posiadali piłkę oraz oddali tyle samo celnych strzałów co rywal, lecz tablica wyników wskazywała na inny obraz tego meczu po pierwszej odsłonie.

Podziwialiśmy doświadczenie GKS-u Katowice nabyte grą w europejskich pucharach, ponieważ podopieczni Rafała Góraka wybiegli w innym nastawieniu na plac gry. Uczestnicy eliminacji do Ligi Konferencji ustawili się wyżej i naciskali na oponenta po całej szerokości i długości murawy. Zdecydowanie niżej bronili gracze „żółto-zielono-czarnych” przed zmianą stron. Ta zmiana planu na mecz okazała się bardzo trafna, ponieważ gospodarze wykorzystywali bezwzględnie nieporozumienia i pomyłki „Nafciarzy”. Bartosz Nowak nabił sobie liczbę asyst, bo trzykrotnie obsłużył podaniami swoich partnerów, po których kapitulował Rafał Leszczyński. Złe zgranie Łukasza Sekulskiego zamieniło się w gola Ilji Shkurina, a Jakub Kokosiński zapamięta niefrasobliwą interwencję Marcina Więckowskiego. 19-latek zameldował się na placu gry po 80 minucie i ustalił wynik spotkania. Piąte trafienie w tym meczu było debiutanckim golem dla młodego napastnika.

Wisła Płock zasługiwała na gola w tej rywalizacji i była w stanie pokonać Gabriela Kobylaka. Zostało poddane analizie VAR czyste konto pierwsze czyste konto w barwach GKS-u, lecz została podtrzymana decyzja z boiska o pozycji spalonej. Said Hamulić miał klarowną okazję, ale spudłował. Mateusz Kowalczyk ofiarnie wybijał piłkę, która leciała do siatki. 22 strzały z czego 6 było celnych oraz 35 kontaktów polu karnym połączone w 1,73 xG nie uradowały choćby trafieniem na pocieszenie.

 

Wieczór na Pomorzu

PKO BP Ekstraklasa przetransportowała się na Pomorze w ostatniej niedzielnej potyczce i to był efektowny spektakl. Pogoń Szczecin podejmowała Wisłę Kraków, więc oczekiwaliśmy ciekawego spotkania. Maciej Wojciechowski dostrzegł Musę Juwarę i zdecydował się na odważne podanie. Piłka trafiła pod nogi Gambijczyka, który otworzył strzelanie w Szczecinie już w trzeciej minucie. „Portowcy” myśleli o pragmatycznym podejściu do tej potyczki, lecz krakowskie DNA dało o sobie znać. „Biała Gwiazda” przejęła inicjatywę. Marko Bozić ściął swój rajd do środka i podjął decyzję o strzale. Rykoszet zmylił Valentina Cojocaru i wynik wrócił do stanu pierwotnego.

Wisła Kraków nie cieszyła się z wyrównania zbyt długo, ponieważ tylko pięć minut utrzymał się rezultat 1:1. Wymiana ciosów trwała w najlepsze i przybrała formę w stałych fragmentach. Rzuty rożne – one przyniosły nam bramki dla obu zespołów jeszcze przed przerwą. Dośrodkowanie na dalszy słupek i zgranie w pole bramkowe – tak Wisła Kraków dała się zaskoczyć i swoją biernością ucierpiała po raz drugi w Szczecinie. Linus Wahlqvist wykorzystał odbitą piłkę od Kacpra Dudy, który zainteresował się Paulem Mukairu, a nie futbolówką.

Pogoń Szczecin oddała gościom gola w sposób jaki go zdobyła. Élie Youan skleił piłkę do stopy po zamieszaniu przy rzucie rożnym i obrócił się w kierunki bramki. Gracz sprowadzony tego lata zanotował swoje pierwsze trafienia dla „Białej Gwiazdy” i znów mieliśmy remis na Stadionie Miejskim im. Floriana Krygiera.

Pogoń Szczecin czekała na własnej połowie na to co zaproponuje po zmianie stron Wisła Kraków. Gracze Oscara Garcii czuli się pewnie w blokach defensywnych i nie byli bezpłciowi w ataku. Jean Pierre Nsame mógł pokonać Marcela Łubika, lecz popisał się paradą były bramkarz Górnika Zabrze. Piłkarz wypożyczony z FC Augsburga wypuścił piłkę parę minut pózniej po dośrodkowaniu, ale były snajper Legii Warszawa nie skorzystał z tej pomyłki.

Kamil Grosicki i Angel Rodado – ta dwójka pojawiła się w tej potyczce w roli zmienników na ostanie 20 minut. Wejście Hiszpana wskrzesiło poczynania ofensywne „Białej Gwiazdy”. James Igbekeme zatrudnił rumuńskiego bramkarza strzałem z dystansu. Ponad 20 tysięcy ludzi nie ujrzało już trafienia i Pogoń Szczecin podzieliła się punktami z Wisłą Kraków. Jordi Sanchez zatrzymał się i w piątej kolejce nie wpakował piłki do siatki.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze