Pawłowski: Zostawiliśmy na boisku 150 procent


24 maja 2013 Pawłowski: Zostawiliśmy na boisku 150 procent

Bartłomiej Pawłowski otrzymał nagrodę dla najlepszego piłkarza meczu Widzew Łódź – Legia Warszawa. Młody widzewiak napsuł sporo krwi obrońcom Legii, to po faulu na nim arbiter podyktował rzut karny, który na bramkę zamienił Łukasz Broź. Co po zremisowanym spotkaniu powiedział bohater łodzian?


Udostępnij na Udostępnij na

Legia przyjechała do Łodzi w roli faworyta, jednak utarliście nosa prawdopodobnie przyszłemu mistrzowi Polski.

Szkoda, że nie udało się tego spotkania wygrać, bo na pewno było to naszym pierwszorzędnym celem. Mieliśmy ku temu naprawdę dobre okazje i przede wszystkim prowadziliśmy 1:0. Po raz kolejny nie ustrzegliśmy się jakiegoś tam błędu, chociaż trzeba przyznać szczerze, że Legia stwarzała sobie sytuacje nie tylko po naszych błędach. To świetnie ułożony zespół, który stworzył wiele zagrożenia pod naszą bramką. Cieszymy się z tego jednego punktu, ale pozostaje mały niedosyt, bo chcieliśmy dziś zwyciężyć.

Z pewnością odetchnęliście trochę z ulgą, bo ten jeden punkt przybliża Was do celu, którym jest utrzymanie.

Po dzisiejszym remisie widzewiacy mogą spać spokojnie
Po dzisiejszym remisie widzewiacy mogą spać spokojnie (fot. Rafał Rusek /iGol.pl)

Zgadzam się, ten jeden punkcik robi wielką różnicę w naszej sytuacji w tabeli. Myślę, że teraz można na spokojnie powiedzieć, że mamy utrzymanie, ponieważ punkty są po naszej stronie i teraz to my rozdajemy karty, jeśli chodzi o układ dolnej części tabeli.

Mecze Widzewa z Legią obrosły legendą, w latach 90. ubiegłego wieku decydowały o mistrzostwie, teraz nie mają takiej rangi, ale u kibiców wciąż wywołują dodatkowe emocje. Czy było to odczuwalne na boisku?

Na pewno mieliśmy dodatkową motywację przed tym spotkaniem, spotkaliśmy się z kibicami, a także trener nam puszczał różne mecze z lat poprzednich, żeby pokazać, jak to wyglądało. Uważam, że ten mecz, który dzisiaj kibice obejrzeli, nie odbiegał niczym od tych spotkań, które były rozgrywane kilkanaście lat temu, przede wszystkim jeśli chodzi o determinację i zaangażowanie do ostatnich minut.

Pan również wyróżnił się determinacją i zaangażowaniem i zdobył nagrodę dla najlepszego piłkarza meczu.

Bardzo fajna nagroda, zawsze to jest miłe wyróżnienie, kiedy ktoś doceni twoją pracę, nieważne, czy się gra w piłkę czy wykonuje jakiś inny zawód. Jest to na pewno dodatkowa motywacja do tego, aby jeszcze ciężej pracować.

Ile fauli dziś sędzia na Panu nie odgwizdał?

Nie wiem, ale sporo, trochę nerwów mi napsuł. Trzeba powiedzieć, że było naprawdę kontrowersyjne zachowanie w paru momentach. Grałem pod faul, bo takie były założenia taktyczne, i te faule były, czułem kontakt w każdym momencie, kiedy odrywałem się od przeciwnika. Ratowali się ciągnięciem za koszulkę, sędzia tego nie gwizdał, byłem naprawdę zdziwiony.

To już czwarta pozycja, na której występuje Pan w Widzewie. Lewa strona pozostaje chyba optymalna.

Jak przychodziłem do Widzewa, to powiedziałem w wywiadzie, że na każdej pozycji ofensywnej potrafię grać i potrafię dać jakąś jakość zespołowi. Trener korzysta z tego, kiedy potrzebuje, jestem przekonany, że potrafię się przystosować do różnych pozycji i dać drużynie to, co jest najlepsze.

Rozegraliście dzisiaj jedno z lepszych spotkań w tej rundzie, też tak do odczuwacie?

Zostawiliśmy dzisiaj co najmniej 150 procent tego, co w innych spotkaniach. To jest szczególny mecz, przy dużej publiczności, doping uskrzydla, dodaje dodatkowej siły i mobilizacji. Czasem jest taki moment, że nie ma już sił, ale kibice nas wesprą i udaje się wykrzesać dodatkową energię.

Wypada tylko żałować, że w poprzednich spotkaniach tak nie było.

Staramy się zawsze, ale różne są sytuacje, nie zawsze też wszystko zależy od nas. Zostawiliśmy z boku wszystkie problemy, a było ich w ostatnim czasie naprawdę sporo, i chcieliśmy wygrać przede wszystkim dla kibiców.

Gorąco było w klubie ostatnio w związku z wypowiedziami właściciela. Miało to na Was jakiś wpływ?

Przed tym meczem odciąłem się w ogóle od mediów, nie czytałem prasy, nie oglądałem wiadomości, koncentrowałem się tylko na tym spotkaniu. Kiedy poprzednio śledziłem takie wydarzenia, to miało to potem jakieś skutki na boisku, bo gdzieś to siedziało w tyle głowy. Teraz udało mi się skoncentrować w stu procentach na spotkaniu i jestem z tego bardzo zadowolony.

Teraz czeka Was wyjazdowy mecz z Koroną. Jedziecie po trzy punkty?

Tak, myślę, że jest to w naszym zasięgu, zobaczymy, jak będzie. Oczywiście z jednego punkciku też byśmy się cieszyli, ale chcemy to spotkanie wygrać.

Media zaczęły mówić o Pana przyszłości w Legii. Coś jest na rzeczy?

Powiem szczerze, że nikt się ze mną nie kontaktował, ja dowiaduję się o tym tylko z mediów. Trudno mi się wypowiedzieć na ten temat.

Jak zapatrywałby się Pan na to?

Jak mogę się zapatrywać na rzeczy, których nie ma? Czy warto w ogóle o tym myśleć? Gdybym o tym myślał, to pewnie bujałbym gdzieś w obłokach, a dzisiaj wyszedłem jako widzewiak i chciałem zagrać jak najlepiej dla Widzewa.

Komentarze
~Juan Mata (gość) - 13 lat temu

w Widzewiu jest genialna :D

Najnowsze