Raków Częstochowa pozostaje aktywny na finiszu okna transferowego. Klub zasilił Nils Zatterstrom, 21-letni środkowy obrońca. Przybył w ramach wypożyczenia do końca sezonu z opcją wykupu.
„Medaliki” mają za sobą fatalny początek sezonu. W każdym z pięciu ligowych meczów zaliczyły porażkę – kolejno z: Wisłą Płock, Śląskiem Wrocław, Cracovią, Jagiellonią Białystok oraz Lechem Poznań. W Częstochowie nie ujrzymy także europejskich zespołów. Odpadli bowiem z Hajdukiem Split w fazie play-off Ligi Konferencji. Zarząd zareagował na koszmarną passę zespołu i zwolnił dotychczasowego trenera, Dawida Kroczka. Teraz reaguje na rynku w postaci nowego nabytku – Nilsa Zatterstroma.
Rodzime rozgrywki
Nils swoją karierę zaczął w maleńkim klubie z rodzinnego Malmö, IF Limhamn Bunkeflo. Już w wieku ośmiu lat trafił do flagowej akademii w kraju – Malmö FF. Przyszedł tam 1 stycznia 2014 roku, więc świętowanie Nowego Roku musiało mu przyjść wówczas w wyjątkowej, niespotykanej dotąd atmosferze. Tego samego dnia szkółkę zasilił także inny talent, dziś reprezentant kraju i bohater wielomilionowych transferów – o trzy lata starszy Anthony Elanga.
W Malmö FF spędził równo dekadę. Przeszedł każdy szczebel drużyn młodzieżowych, jaki tylko mógł. 12 marca 2024 roku, dziesięć lat po dołączeniu do klubu, otrzymał swój pierwszy profesjonalny kontrakt. Jeszcze rok temu rozważał odejście. – To niesamowite uczucie. Gram w Malmö FF od dziesięciu lat i odkąd byłem mały, moim celem było podpisanie profesjonalnego kontraktu – mówił wtedy 18-letni zawodnik. – Nils naprawdę przeszedł drogę, którą nazywamy „błękitną ścieżką”. Przez dziesięć lat w klubie, dzięki fantastycznemu nastawieniu, krok po kroku piął się przez nasze szczeble młodzieżowe, a tej zimy Nils pokazał świetną formę w pierwszym zespole – wypowiadał się na jego temat dyrektor sportowy klubu Daniel Andersson.
Wypadek
Krótko po spełnieniu marzenia wydarzył się tragiczny incydent. Nils Zatterstrom wracał do domu po meczu na hulajnodze elektrycznej i został potrącony przez samochód. – To było na przejeździe rowerowym. Auto nie wyhamowało, a ja byłem już w połowie drogi, więc wina leżała w stu procentach po ich stronie. Złamałem kość łódeczkowatą, a to jedno z najbardziej uciążliwych złamań. Potrzebna była operacja i dopiero pod koniec kwietnia mogłem wziąć się za normalne treningi. Strasznie mnie to frustrowało – z nogami nie miałem żadnych problemów, ale przez gips dostałem kategoryczny zakaz gry w kontakcie – opowiadał dla portalu „Sportbladet”. – Czułem, że boli mnie nadgarstek, ale niespecjalnie się tym przejąłem. Myślałem, że to zwykłe skręcenie i nic nie jest złamane. Cieszyłem się po prostu, że nie ucierpiało nic innego – nogi, kręgosłup czy kark. Ale z własnego doświadczenia: odradzam wszystkim jazdę na elektrycznych hulajnogach.
W Allsvenskan zadebiutował 24 maja, dwa miesiące po podpisaniu kontraktu. Wszedł na boisko na ostatni kwadrans w spotkaniu z Kalmarem przy wyniku 5:0. Pierwszy krok w karierze.











