Jedni postrzegają go jako piłkarza idealnego, drudzy jako dzieciaka. Człowiek, który bezustannie tworzy wokół siebie burzę i medialną spiralę. Nie ma dnia, w którym brakowałoby nowych wiadomości na jego temat. Gwiazda światowego formatu daje się we znaki wszystkim swoim fanom, a zarazem tworzy podziały. Od kilku dni świat piłkarski kręci się głównie wokół niego i jego potencjalnego transferu do Realu Madryt. Neymar nie daje o sobie zapomnieć.
Śledząc losy Neymara, ciężko stwierdzić co stanie się nazajutrz, czy za pięć minut. Raz za razem słychać o nim coraz więcej nowych plotek, z których tak naprawdę nic sensownego nie wynika. Jednak idąc tropem ludzi najbliżej związanych z Brazylijczykiem możemy dojść do pewnego punktu, a konkretnie granicy Francji z Hiszpanią. Wszystkie znaki na niebie i na ziemi mówią „Neymar odejdzie z PSG”, ale do którego klubu? Opcje są dwie: Real Madryt i FC Barcelona. W obu klubach już występował, w jednym jako młodzik, w drugim jako gwiazda. Podobno nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki i chociaż bliżej mu do Barcelony, to niczego nie możemy być pewni. Co, jeśli trafi na Estadio Santiago Bernabeu?
Skreślony w PSG
Pomimo zasług przyniesionych klubowi Neymar, nie jest już piłkarzem chcianym na Parc de Princes. Cały szum wokół jego osoby wpłynął na jego reputację bardzo niekorzystnie, dlatego w PSG nie ma już czego szukać.
Najpierw niestawianie się na treningach, potem wypowiedź o najwspanialszych momentach w karierze, a teraz zniknięcie gadżetów z jego nazwiskiem z oficjalnego sklepu PSG. No cóż, po prostu wystarczy wyczekiwać momentu ogłoszonego transferu. Pytanie tylko gdzie i za ile? Oczywiście opcje są dwie, ale jego problem polega na tym, że są to dwa przeciwległe bieguny i najwięksi rywale. Real Madryt i FC Barcelona. Dzisiaj wiadomo, że w Paryżu nie zostanie, ale nie zostanie to odebrane jako strata.
Ludzie związani z PSG stracili cierpliwość do gwiazdora. Prezydent klubu Nasser Al-Khelaifi, sprowadzając Brazylijczyka na Parc de Princes widział w nim niekwestionowanego lidera na lata i piłkarza, który przyniesie do Paryża puchar Ligi Mistrzów. Niestety historia nie potoczyła się po jego myśli i dzisiaj drzwi do „Parku Książąt” są przed Neymarem stopniowo zamykane. Sam prezydent zapytany o zachowanie gwiazdy wypowiedział się jasno i wyraźnie:
Teraz na piłkarzach będzie spoczywała większa odpowiedzialność, większa niż wcześniej. To się musi definitywnie zmienić. Zawodnicy muszą dawać z siebie więcej, ciężej pracować. Nie są tu, żeby się dobrze bawić. A jeśli się z czymś nie zgadzają, to drzwi są otwarte. Ciao! Nie chcę dłużej tego gwiazdorskiego zachowania
Dał zatem do zrozumienia, że bardziej zależy mu na całym zespole niż na pojedynczych gwiazdach, a kiedyś było na odwrót. Dodatkowo dyrektor sportowy PSG Leonardo przekazał mediom, że transfer Neymara jest na dobrej drodze do finalizacji, ale nie podał żadnych szczegółów. Nie znalazł się także w kadrze na ostatni mecz ligowy przeciwko Nimes. Kibice dali jasno do zrozumienia, że nie chcą Brazylijczyka wykrzykując niecenzuralne słowa w jego stronę.











