Napoli po bardzo emocjonującym spotkaniu pokonało Inter Mediolan. Zwycięskiego gola zdobył będący ostatnio w świetnej dyspozycji Ezequiel Lavezzi.
Ta kolejka Serie A przyniosła nam dwa wielkie szlagiery. W pierwszym zmierzyły się drużyny Milanu i Juventusu, natomiast na koniec weekendu zaprezentowały się nam ekipy Napoli i Interu. Owo spotkanie rozpoczęło się spokojniej niż wczorajszy hit. Od pierwszych minut toczyła się ogromna walka w środku pola. Jako pierwsi zaatakowali gospodarze. Ezequiel Lavezzi miał dziś po swojej stronie naprzeciwko siebie Faraoniego. Kiedy więc zobaczył, że młody piłkarz odstaje klasą od reszty drużyny, postanowił nękać go raz po raz. W 6. minucie jeszcze to się mu nie udało, ale próbował nieustannie. Inter nie spoczął na laurach, Cambiasso znakomicie uciekł po skrzydle i wrzucił piłkę w pole karne, ta jednak nie została przez nikogo przecięta.

W 14. minucie miało miejsce ogromne zamieszanie w polu karnym Julio Cesara. Wszystko za sprawą świetnej wrzutki Lavezziego z wolnego, lecz nikt nie zdołał skierować piłki do siatki. Napoli stwarzało sobie kolejne szanse, oczywiście za sprawą swojego fantastycznego napastnika z Argentyny. Na szczęście dla co chwile mijanego Faraoniego, w środku obrony drużyny z Mediolanu grają prawdziwi wirtuozi. Lucio czy Walter Samuel to klasa światowa i oszukać ich było trudno. I to właśnie oni byli najlepszymi graczami gości w pierwszych kilkunastu minutach. Inter był zamknięty na swojej połowie i z rzadka próbował kontratakować. Jego piłkarze grali źle, niechlujnie, niedokładnie. Nie dostosowali się poziomem do swoich rywali.
Efektem tego był ciągły, nieustający napór Napoli. W 24. minucie bardzo blisko zmiany rezultatu był Dżemaili, jego strzał jednak bardzo dobrze wybronił Julio Cesar. Gol wisiał cały czas w powietrzu. Naprawdę przykro było patrzeć na męczącego się z przodu najlepszego piłkarza mistrzostw świata w 2010 roku Diego Forlana. Podobnie można powiedzieć o innej gwieździe tamtego turnieju, Wesleyu Sneijderze. Holender w niczym nie przypominał zawodnika z tamtego okresu.
Czasy się zmieniły i teraz to wielkimi gwiazdami są Lavezzi i Cavani. To właśnie ta dwójka stworzyła sobie znakomitą okazję w 29. minucie. Z wolnego piłkę dorzucał Argentyńczyk, a ramieniem uderzał Urugwajczyk, lecz nietypowe uderzenie minimalnie minęło bramkę patrzącego bezradnie Cesara. Duet z Neapolu nie chciał na tym poprzestać. Jego gra układała się znakomicie, zagrania dwójkowe wymieniane przez tych piłkarzy to szczyt kunsztu piłkarskiego. Niezwykłymi umiejętnościami popisał się też Sneijder, który w 43. minucie fantastycznie uderzył z rzutu wolnego. Mogłoby to być zimnym prysznicem dla atakujących gospodarzy, w końcu remis nic nie dawał Napoli. Nie dziwiła więc nerwowość trenera, do przerwy mieliśmy bowiem 0:0.












