Karuzela transferowa wśród polskich graczy kręciła się jak szalona. Nie zabrakło zarówno transferów do czołowych europejskich klubów, jak i niespodziewanych zmian kierunku. Którzy Polacy tego lata zmienili barwy i o których transferach mówiło się najwięcej?
MLS pełne filmowych gwiazd
Zdecydowanym numerem jeden na tej liście musi być Robert Lewandowski. Legenda polskiej piłki przeniosła się z Barcelony do Chicago Fire. 38-letni reprezentant naszego kraju po zdobyciu licznych trofeów na hiszpańskim podwórku zmienił otoczenie. Dużo mówiło się o tym, że Robert mógł trafić do Włoch i wypełnić wolę ojca. „Lewy” tłumaczył później, że powodem był brak chęci gry w innym klubie z Europy po odejściu z „Dumy Katalonii”. Do tego z pewnością dochodziły oczekiwania finansowe.
Lewandowski w Chicago dostał duży kontrakt oraz zapewnienie luksusów jego rodzinie. Anna – żona napastnika – była sceptycznie nastawiona co do tej przeprowadzki. Wszystko zmieniło ogromne zaangażowanie władz klubu ze Stanów w ten transfer. Prestiżowe szkoły dla dzieci, dom oraz rola lidera i ikony klubu – wszystko to, by Robert zdecydował się na ten ruch. Idealnie tę decyzję komentował też Szwed Zlatan Ibrahimović: – Jeśli chce budować swoją markę, powinien wybrać USA. Jeśli chce zarabiać pieniądze, niech jedzie do Arabii Saudyjskiej.
Początek kapitana reprezentacji w nowym klubie był trudny. Chicago Fire przegrało pierwsze dwa spotkanie, a Robert nie zdobył w nich ani bramki, ani asysty. Kibice byli oburzeni tym, co się działo. Wraz z przyjściem do ich klubu Polaka odejść musiał inny, młodszy napastnik, który miał ich pełne zaufanie. Lewandowski musiał mierzyć się od razu z ogromną krytyką ze strony kibiców. W końcu trzeci mecz przyniósł zwycięski i zarazem debiutancki dublet „Lewego” oraz pierwszą serię zwycięstw. Aktualnie Robert w 13 spotkaniach w nowych barwach zanotował 7 goli i 2 asysty.
Polski mur w Turynie
25 sierpnia oficjalnie w mediach został ogłoszony transfer Kamila Grabary. Polski bramkarz dołączył do włoskiego Juventusu na zasadzie wypożyczenia z opcją wykupu. 27-latek po spadku do 2. Bundesligi przestał być w planach Wolfsburga. Niemiecki klub nie chciał mu już płacić wysokiej pensji i pragnął też na nim zarobić. Sam Grabara również wysoko zawiesił sobie poprzeczkę i odrzucił zainteresowanie między innymi z Francji. Uważał, że ma odpowiednie umiejętności, by zagrać w topowym klubie.











