Najważniejsze transfery Polaków tego lata


Najgłośniejsze i zarazem najważniejsze ruchy Polskich zawodników w letnim okienku. Pora na podsumowanie.

12 września 2026 Najważniejsze transfery Polaków tego lata
Marcin Karczewski / PressFocus

Karuzela transferowa wśród polskich graczy kręciła się jak szalona. Nie zabrakło zarówno transferów do czołowych europejskich klubów, jak i niespodziewanych zmian kierunku. Którzy Polacy tego lata zmienili barwy i o których transferach mówiło się najwięcej?


Udostępnij na Udostępnij na

MLS pełne filmowych gwiazd

Zdecydowanym numerem jeden na tej liście musi być Robert Lewandowski. Legenda polskiej piłki przeniosła się z Barcelony do Chicago Fire. 38-letni reprezentant naszego kraju po zdobyciu licznych trofeów na hiszpańskim podwórku zmienił otoczenie. Dużo mówiło się o tym, że Robert mógł trafić do Włoch i wypełnić wolę ojca. Lewy tłumaczył później, że powodem było brak chęci gry  w innym klubie z Europy po odejściu z Dumy Katalonii. Do tego z pewnością dochodziły oczekiwania finansowe.

Lewandowski w Chicago dostał duży kontrakt oraz zapewnienie luksusów jego rodzinie. Anna – żona napastnika była sceptycznie nastawiona co do tej przeprowadzki. Wszystko zmieniło ogromne zaangażowanie władz klubu ze Stanów w ten transfer. Prestiżowe szkoły dla dzieci, dom oraz rola lidera i ikony klubu – wszystko to by Robert zdecydował się na ten ruch. Idealnie tą decyzję komentował też Szwed Zlatan Ibrahimović: „Jeśli chce budować swoją markę, powinien wybrać USA. Jeśli chce zarabiać pieniądze, niech jedzie do Arabii Saudyjskiej”.

Początek kapitana reprezentacji w nowym klubie był ciężki. Chicago Fire przegrało pierwsze dwa spotkanie, a Robert nie zdobył w nich ani bramki ani asysty. Kibice byli oburzeni tym co się działo. Wraz z przyjściem do ich klubu Polaka, odejść musiał inny, młodszy napastnik, który miał ich pełne zaufanie. Lewandowski musiał mierzyć się od razu z ogromną krytyką ze strony kibiców. W końcu trzeci mecz przyniósł zwycięski i zarazem debiutancki dublet Lewego oraz pierwszą serię zwycięstw. Aktualnie Robert w 13 spotkaniach w nowych barwach zanotował 7 goli i 2 asysty.

Polski mur w Turynie

25 sierpnia oficjalnie w mediach został ogłoszony transfer Kamila Grabary. Polski bramkarz dołączył do włoskiego Juventusu na zasadzie wypożyczenia z opcją wykupu. 27-latek po spadku do drugiej Bundesligi przestał być w planach Wolfsburga. Niemiecki klub nie chciał mu już płacić wysokiej pensji i pragnął też na nim zarobić. Sam Grabara również wysoko zawiesił sobie poprzeczkę i odrzucił zainteresowanie między innymi z Francji. Uważał, że ma odpowiednie umiejętności by zagrać w topowym klubie.

Klub z Turynu rozstał się z Włoskim bramkarzem – Di Gregorio i w jego miejsce ściągnał Guglielmo Vicario. Były zawodnik Tottenhamu jest póki co numerem jeden w bramce Starej Damy. Na ten moment nie zanosi się też na to by te miejsce miał oddać. W swoich trzech pierwszych spotkaniach zaliczył dwa czyste konta i pokazał się z dobrej strony. Na debiut Kamila będziemy musieli więc zapewne jeszcze trochę poczekać.

Rywalizacja między tą dwójką zapowiada się naprawdę ciekawie. Z jednej strony Polak, który zazwyczaj znakomicie pokazywał się w Niemczech i walczy też o numer jeden w bramce w reprezentacji Polski. Z drugie strony Włoch, który koniec w Anglii miał bardzo słaby i powrót do ojczyzny ma go odbudować. Kibice Juve z pewnością dobrze wspominają polską krew w bramce dzięki Szczęsnemu, więc z przyjęciem go do rodziny problemu raczej nie będzie.

Francuskie bagietki

Z kolei najbardziej kluczowe dla przyszłości reprezentacji Polski mogą być transfery Michała Skórasia i Maika Nawrockiego. Pierwszy do Francji przeniósł się z Belgii za 7,5 miliona euro. Drugi przeprowadził się z Celticu Glasgow za około 2,5 milina euro. Michał – wychowanek Lecha Poznań bardzo często miał w Belgii problemy. Skrzydłowy tracił miejsce w składzie lub nie był w stanie utrzymać regularnej formy. Skóraś na ten moment w RC Lens ma na koncie pięć występów w których to zdobył jedną asystę.

Każdy myślał, że transfer Maika Nawrockiego do Francji pozwoli wyzwolić jego pełen potencjał. Jeden z najbardziej niedocenianych i pomijanych Polskich obrońców w końcu miał się pokazać na największej klubowej scenie. Tuż przed meczem Ligi Mistrzów klub poinformował o fatalnej kontuzji defensora. Maik Nawrocki doznał całkowitego zerwania więzadła krzyżowego przedniego w kolanie i czeka go wielomiesięczna przerwa od gry.

Po transferach obu zawodników szybko mogliśmy się też cieszyć z pierwszego ich wspólnego trofeum. Otóż w Francuskim Trophee des Champions pokonali Paris-Saint-Germain jeden do zera i podnieśli wspólnie puchar. Dodatkowo Michała Skórasia czekają ciężkie wyzwania w Lidze Mistrzów. Zmierzy się tam między innymi z Liverpoolem na Anfield oraz Manchasterem City. Osobista dla niego będzie też rywalizacja z byłym klubem – Club Brugge.

Nie chwal dnia przed zachodem słońca

Jakub Kamiński po fenomenalnym sezonie w FC Köln oficjalnie związał się z Benfiką Lizbona. Dla ulubieńca niemieckich kibiców miał to być pierwszy tak wielki klub w karierze. Transfer na kwotę 17 milionów euro, gra w Lidze Europy i realna walka o mistrzostwo Portugalii. Brzmi zbyt idealnie?

Kuba w zespole prowadzonym przez Marco Silve został odstawiony na dalekie tory. W podstawowym składzie wyszedł tylko w kwalifikacjach do LE, ale i tak w więkoszści wchodził z ławki. W lidze portugalskiej nie zadebiutował nawet w meczu gdzie Benfica pewnie prowadziła siedem do zera już w 61 minucie spotkania. Upragniony debiut otrzymał dopiero w meczu wyjazdowym wchodząc za kontuzjowanego bocznego obrońcę. Szansy lepszego pokazania się nie wykorzystał z racji, iż zagrał po prostu słaby mecz.

Póki co głównie przez świetną formę innych skrzydłowych tego klubu, czyli Gianluce Prestianniego i Andreasa Schjelderupa ciężko mu będzie wywalczyć skład. W podobny sposób skomentował jego sytuację osobiście również trener SL Benfici. Transfer Jakuba Kamińskiego z pewnością póki co boleć może nas najbardziej. Brak minut i regularnej gry może nie tylko osłabić jego pozycję w reprezentacji Polski, ale też wpłynąć na jego dalszą formę i karierę.

Legendarny beniaminek

Natomiast jednym z najciekawszych i niespodziewanych ruchów jest transfer Brighta Ede do Deportivo La Coruña. 19-letni Polski obrońca przeniósł się tam za 6 milionów euro z Motoru Lublin. Klub, który po wielu latach wrócił do La Ligi wzmacnia się dość spektakularnie. Ede wśród swoich klubowych kolegów ma między innymi Aubameyanga, Adama Traore i Jose Marie Gimeneza.

Deportivo zdecydowało się na transfer Ede ze względu na jego świetne warunki fizyczne. Ujrzeli w nim ogromny potencjał pasujący do ich filozofii. Już w swoim 3 spotkaniu w nowych barwach zagrał przeciwko Realowi Madryt, a następnie zadebiutował w La Lidze. Na ten moment obrońca ma na koncie trzy występy na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Hiszpanii. Dwa razy rozegrał pełne 90 minut i raz wszedł z ławki.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze