Porto górą w portugalskim klasyku. Jak się spisali Polacy?


Porto ograło Benfikę w portugalskim klasyku. W meczu wystąpiła trójka naszych reprezentantów. Jak się spisali?

20 września 2026 Porto górą w portugalskim klasyku. Jak się spisali Polacy?
Icon Sport/SIPA USA/PressFocus

Starcia FC Porto z Benfiką są dla portugalskich kibiców tym, czym mecze Realu Madryt z Barceloną dla Hiszpanów. Obie drużyny znakomicie rozpoczęły sezon, dlatego bezpośrednie spotkanie zapowiadało się niezwykle ciekawie. Tym razem górą byli gospodarze, którzy pokonali ekipę z Lizbony 3:1. Na boisku pojawiło się również trzech reprezentantów Polski – Jan Bednarek, Jakub Kiwior i Oskar Pietuszewski. Jak się spisali?


Udostępnij na Udostępnij na

FC Porto górą w portugalskim klasyku

W 7. kolejce ligi portugalskiej doszło do jednego z najważniejszych spotkań sezonu – klasyku pomiędzy FC Porto a Benfiką. Rywalizacja obu zespołów w ostatnich latach układała się różnie. Niemal dokładnie rok temu na Estádio do Dragão padł bezbramkowy remis. Tym razem emocji i goli było zdecydowanie więcej, a podopieczni Francesco Fariolego zwyciężyli 3:1.

Strzelanie rozpoczął w 31. minucie Gabri Veiga. Hiszpan wykorzystał znakomite podanie Pepe i dał gospodarzom prowadzenie. Kilka minut później wychowanek Celty Vigo przeżył jednak słodko-gorzki moment. Doznał kontuzji, przez którą nie był w stanie kontynuować gry i musiał opuścić boisko.

W drugiej połowie kolejne bramki dla Porto zdobyli Victor Frohold oraz Hwang In-beom. Szczególnie efektowne było trafienie Koreańczyka. 30-latek dołączył do „Smoków” latem z Feyenoordu, a przeciwko Benfice zdobył swoją pierwszą bramkę w nowych barwach.

Honorowego gola dla gości strzelił na początku drugiej połowy Alexander Bah. Sytuację Benfiki mocno skomplikowała jednak czerwona kartka Clémenta Lengleta jeszcze przed przerwą. Francuz uderzył ręką w głowę André Silvę i po drugiej żółtej kartce musiał opuścić boisko. Gra w osłabieniu okazała się dla zespołu z Lizbony poważnym problemem i miała duży wpływ na dalszy przebieg spotkania.

Dzięki zwycięstwu FC Porto utrzymało pozycję lidera tabeli i powiększyło przewagę nad Benfiką do pięciu punktów. Początek sezonu w wykonaniu „Smoków” jest imponujący – po siedmiu kolejkach mają na koncie komplet siedmiu zwycięstw.

Bednarek i Kiwior od początku, a Pietuszewski dostał kilka minut

Spotkanie było interesujące również z perspektywy polskich kibiców. Od pierwszej minuty w defensywie Porto wystąpił duet Jan Bednarek – Jakub Kiwior. Obaj rozegrali solidne zawody. Bednarek miał udział przy pierwszym golu gospodarzy – asysta drugiego stopnia. W znakomitym stylu także kierował defensywą Porto. Dzięki niemu Kiwior także rozegrał dobry mecz.

Pod koniec meczu swoją szansę otrzymał także Oskar Pietuszewski. Młody skrzydłowy pojawił się na murawie w 85. minucie i od początku było widać, że bardzo zależy mu na pokazaniu swoich możliwości. Domagał się podań od kolegów i aktywnie szukał miejsca na boisku. Zdążył również obejrzeć żółtą kartkę po tym, jak stanął w obronie prowokowanego kolegi. Ambicji z pewnością mu nie brakowało, choć tym razem czasu na zaprezentowanie pełni możliwości miał niewiele.

Zastanawiająca była natomiast sytuacja Jakuba Kamińskiego, który całe spotkanie przesiedział na ławce rezerwowych. 24-latek w środku tygodnia rozegrał znakomite zawody przeciwko Milanowi w Lidze Europy, zdobywając bramkę i notując asystę przy zwycięstwie 2:0. Tym razem trener Marco Silva nie zdecydował się jednak posłać go na boisko.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze