Starcia FC Porto z Benficą są dla portugalskich kibiców tym, czym mecze Realu Madryt z Barceloną dla Hiszpanów. Obie drużyny znakomicie rozpoczęły sezon, dlatego bezpośrednie spotkanie zapowiadało się niezwykle ciekawie. Tym razem górą byli gospodarze, którzy pokonali ekipę z Lizbony 3:1. Na boisku pojawiło się również trzech reprezentantów Polski – Jan Bednarek, Jakub Kiwior i Oskar Pietuszewski. Jak się spisali?
FC Porto górą w portugalskim klasyku
W 7. kolejce ligi portugalskiej doszło do jednego z najważniejszych spotkań sezonu – klasyku pomiędzy FC Porto a Benficą. Rywalizacja obu zespołów w ostatnich latach układała się różnie. Niemal dokładnie rok temu na Estádio do Dragão padł bezbramkowy remis. Tym razem emocji i goli było zdecydowanie więcej, a podopieczni Francesco Fariolego zwyciężyli 3:1.
Strzelanie rozpoczął w 31. minucie Gabri Veiga. Hiszpan wykorzystał znakomite podanie Pepe i dał gospodarzom prowadzenie. Kilka minut później wychowanek Celty Vigo przeżył jednak słodko-gorzki moment. Doznał kontuzji, przez którą nie był w stanie kontynuować gry i musiał opuścić boisko.
W drugiej połowie kolejne bramki dla Porto zdobyli Victor Frohold oraz Hwang In-beom. Szczególnie efektowne było trafienie Koreańczyka. 30-latek dołączył do „Smoków” latem z Feyenoordu, a przeciwko Benfice zdobył swoją pierwszą bramkę w nowych barwach.
Honorowego gola dla gości strzelił na początku drugiej połowy Alexander Bah. Sytuację Benfiki mocno skomplikowała jednak czerwona kartka Clémenta Lengleta jeszcze przed przerwą. Francuz uderzył ręką w głowę André Silvę i po drugiej żółtej kartce musiał opuścić boisko. Gra w osłabieniu okazała się dla zespołu z Lizbony poważnym problemem i miała duży wpływ na dalszy przebieg spotkania.











