Miniona kolejka PKO Ekstraklasy była najprawdopodobniej najlepszą serią gier w obecnym sezonie. Najlepszym na to dowodem niech będzie fakt, że we wszystkich ośmiu spotkaniach padło łącznie 28 bramek, co daje średnio 3,5 gola na mecz. Kulminacją 9. kolejki były derby Dolnego Śląska, w których padło osiem bramek…
Ci, którzy wybrali derby Mediolanu zamiast meczu we Wrocławiu, mogli się nieco rozczarować. Jednakże o ile wydarzenia w derbach Dolnego Śląska zdominowały minioną kolejkę, o tyle było jeszcze wiele innych niezwykłych rozstrzygnięć w 9. serii gier.
Czas na dziewiąte wydanie naszego iGolowego podsumowania minionej kolejki PKO BP Ekstraklasy!
(Ekstra)Klasa sama w sobie
Nie możemy zacząć inaczej niż od niezwykłego meczu we wspomnianych wcześniej derbach Dolnego Śląska pomiędzy Śląskiem Wrocław i Zagłębiem Lubin. Na szczególne wyróżnienie, obok fantastycznej, radosnej gry obu zespołów, zasługuje napastnik wrocławian – Erik Exposito, który przed tym spotkaniem miał na koncie raptem jedno trafienie. Jednakże w sobotnim meczu przełamał się i to w najlepszy możliwy sposób. Bowiem lubinianie musieli wyciągać piłkę z siatki cztery razy, z czego trzy razy po trafieniu Hiszpana! Nie da się ukryć, że był to najlepszy mecz w tym sezonie 23-latka, a kto wie, być może nawet w jego karierze!
Jedno z najlepszych spotkań w karierze rozegrał kilka godzin wcześniej Gruzin Dawit Schirtladze. W sobotnim wyjazdowym meczu z ŁKS-em „Arkowcy” rozprawili się z łodzianami, pokonując ich 4:1. Duża w tym zasługa Gruzina, gdyż miał on okazję dwukrotnie wpakować piłkę do bramki i raz asystować. Miejmy nadzieję, że to nie ostatni tego typu wyczyn Schirtladze w naszej rodzimej ekstraklasie.
Wyróżnić należy również postawę piłkarzy gdańskiej Lechii. Bowiem Piotr Stokowiec – szkoleniowiec gdańszczan, przekonywał niedawno, że jednym z jego celów na najbliższe mecze jest poprawa stylu gry na nieco bardziej widowiskowy. I trzeba przyznać, że nie były to słowa rzucone na wiatr. Lechiści od samego początku starcia z Koroną zagrali znakomicie i widać było, że chociażby po zdobyciu pierwszej bramki nie zamierzają się bronić, ale za wszelką cenę będą próbowali podwyższyć prowadzenie. Co zresztą im się udało!











