Trener Jose Mourinho wziął udział w konferencji prasowej po drugiej w tym sezonie porażce w Andaluzji. „The Special One” tłumaczył się m.in. z nie najlepszej gry drużyny oraz braw dla kibiców Betisu po zakończeniu spotkania.
Na początku trener Realu wyraził uznanie dla kibiców gospodarzy, który mimo iż przeżyli w ostatnim tygodniu druzgocącą porażkę z Sevillą, to cały czas wspierali swój zespół. – Mam wielki szacunek do fanów Betisu, bo znakomicie wspierali swoją drużynę, mimo że mieli za sobą trudny tydzień. Poza tym gratuluję piłkarzom tego klubu zaangażowania i serca włożonego w ten mecz. To nie ich wina, że sędzia nie uznał prawidłowej bramki Benzemy oraz nie podyktował ewidentnego karnego.

Następnie Portugalczyk nie chciał szukać wymówek dla porażki swoich podopiecznych, ale powiedział, że nie bez znaczenia był fakt, że mieli tak mało czasu na odpoczynek. – Staram się być sprawiedliwy i nie szukam jakiegoś usprawiedliwienia, ale są drużyny, które mogą wpływać na terminarz, ale my takich rzeczy nie możemy robić. Dlatego musimy grać w sobotę, mimo iż mieliśmy mecz w środę – powiedział Mourinho.
Trener dodał także, że strata do Barcelony jest duża, ale sezon nie jest jeszcze zakończony. – Barcelona ma dużą przewagę nad nami, ale nie tracimy nadziei. Cały czas skupiamy się na walce.
Na zakończenie Mourinho powiedział, że odpowiedzialność za sobotni wynik bierze na siebie. – Gdy wygrywamy, to zwyciężają wszyscy. W przypadku porażki winny jest tylko trener, dlatego biorę całą winę na siebie – zakończył „The Special One”.











