Stal Mielec wygrywa z Ruchem Chorzów 2:0, po bramkach zdobytych w drugiej połowie spotkania. Najpierw pięknym strzałem z dystansu popisał się Tymoteusz Gmur. Chwilę później prowadzenie podwyższył Fryderyk Gerbowski.
Chrapek zmarnował genialną okazję
Pierwsza połowa nie rozpieściła nas bramkami. Stal Mielec mocno weszła w spotkanie i zamknęła gości na własnej połowie. Później jednak to Ruch przejął inicjatywę i z minuty na minutę coraz odważniej operował pod bramką gości. Najlepszą sytuację do strzelenia bramki goście mieli w 40. minucie spotkania. Podanie z głębi pola otrzymał wtedy Szwedzik, a następnie pognał prawą flanką i zwiódł obrońcę stali ścinając do środka. Podał następnie w pole karne do Szwedzika, któremu zabrakło decyzji o strzale, co sprawiło, że obrońcy Stali zdążyli wrócić na swoje pozycje. Napastnik gości zdecydował się więc podać piłkę do wbiegającego z lewej strony Sutheranda, który oddał celny strzał, jednak genialną paradą popisał się Chichkan.
Drugą dobrą okazję tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą część rywalizacji miał Michał Chrapek. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i zgraniu futbolówki przez jednego z kolegów, pomocnik ,„Niebieskich’” miał czysta pozycję do strzału. Strzelił jednak w sam środek bramki, co ułatwiło interwencję Chichkanowi. Sędzia tak czy inaczej odgwizdał faul w polu karym, jednak Ruch po raz kolejny był bardzo blisko objęcia prowadzenia.
Stal Mielec zadaje dwa szybkie ciosy
W 60. minucie w końcu obejrzeliśmy gola, a strzelili go gospodarze. Cybula świetnie wszedł w pole karne, a następnie odegrał do tyłu do Gmura, który precyzyjnie z dystansu zmieścił piłkę w siatce. To już trzeci gol w tym sezonie zawodnika wypożyczonego z Lecha Poznań. Ruch natomiast stracił trzynastą bramkę w obecnych rozgrywkach Betclic 1. Ligi.
W 68. minucie Stal Mielec zadała drugi cios. Fryderyk Gerbowski po dośrodkowaniu z rzutu wolnego doszedł do piłki i wcisnął ją do siatki Ruchu Chorzów.
Wydawało się, że to Ruch był drużyną dominującą, jednak to Stal Mielec wykorzystała dogodne sytuacje. Goście nadal pozostają w czołówce tabeli, jednak strata trzech punktów na pewno podwyższyła atmosferę w szatni „Niebieskich”.











