Konferencja prasowa na Santiago Bernabeu znowu była miejscem, w którym główną rolę odgrywał Jose Mourinho. Portugalczyk po raz kolejny pokazał swoją ogromną pewność siebie, odnosząc się do fali krytyki, którą zafundowali mu ostatnio fani Realu Madryt.
– Wyjdę na murawę o 21:20 i mogą gwizdać. Ja i tak tam będę – tak Mourinho skwitował ostatnie zachowanie kibiców „Królewskich”. Po raz kolejny szkoleniowiec Realu zrobił z siebie ofiarę, mówiąc, że krytyka staje się sportem narodowym.

Po gwizdach, z jakimi Mourinho spotkał się na ostatnim meczu Realu, drużyna okazała mu wiele wsparcia. W ten weekend m.in. Casillas i Xabi Alonso otwarcie bronili trenera. Dla Portugalczyka nie ma to chyba jednak większego znaczenia.
– Nie dbam o to, co mówią Iker i Xabi – powiedział Mourinho do dziennikarzy, dodając, że dla niego najważniejsze jest, aby wygrywać.
Trener „Królewskich” nie był także w najlepszym humorze podczas piątkowej konferencji prasowej. Zapytany o sprawę Essiena ostro wypowiedział się na temat pracy dziennikarzy.
– Nazywacie nas kłamcami. Jeśli jednak chcecie zobaczyć, kto kłamie, to popatrzcie na siebie. Mówicie, że odchodzę do PSG, a potem wychodzi prezes francuskiej drużyny i wszystkiemu zaprzecza – powiedział Portugalczyk.
Pytany o swojego kolejnego rywala, czyli Atletico Madryt, Mourinho zapewniał, że podopieczni Simeone mają duże oczekiwania, ponieważ ostatnio dobrze się spisują. Szkoleniowiec Realu wypowiedział się też na temat otwartego treningu, który rzekomo ma w planach trener rywali.
– Jestem pewny, że na otwartym treningu będą pracować nad taktyką, strategią działania i rzutami rożnymi, więc wyślę tam swojego asystenta, ponieważ na pewno będzie na co popatrzeć – ironizował.











