W 24. kolejce T-Mobile Ekstraklasy Wisła Kraków pokonała przy Reymonta 22 Widzew Łódź. Zmagania sportowe przyćmiła jednak postawa kibiców, którzy w ramach protestu nie kwapili się do dopingu.

Problem pojawił się po decyzji wojewody krakowskiego, Jerzego Millera. Ocenił on, że ze względów bezpieczeństwa na stadion nie zostaną wpuszczeni kibice gości. Decyzja nie spodobała się zarówno sympatykom Widzewa, jak i „Białej Gwiazdy”. Przez większość spotkania na trybunach panowała cisza lub skandowano „Piłka nożna dla kibiców!”.
O sytuacji podczas meczu wypowiedział się debiutujący w ekstraklasie Michał Miśkiewicz, który zastąpił Sergieja Pareikę. Na pewno nie spodziewał się debiutu przy takiej atmosferze.
– Gdyby byli kibice Widzewa na stadionie, byłaby na pewno inna atmosfera. Byłby doping z jednej i drugiej strony. Ktoś musi to przemyśleć, bo traci na tym piłka nożna i kibice, którzy płacą za bilet.