Mimo porażki i tak zwycięscy – Cracovia wygrywa bitwę o europejskie puchary!


Krakowianie będą jednymi z reprezentantów polskiej ligi w eliminacjach do Ligi Europy

19 maja 2019 Mimo porażki i tak zwycięscy – Cracovia wygrywa bitwę o europejskie puchary!
Krzysztof Porębski / PressFocus

Mimo dzisiejszej sromotnej porażki 0:3 u siebie z Pogonią Szczecin, podopieczni Michała Probierza mogą być zadowoleni. Bowiem Jagiellonia Białystok - główny konkurent krakowian w walce o czwarte miejsce premiowane awansem do europejskich pucharów - nie skorzystała na ich potknięciu. Tym samym w przyszłym sezonie zobaczymy Cracovię walczącą o Ligę Europy!


Udostępnij na Udostępnij na

Można zarzucić Cracovii, że w rundzie finałowej nie grała tak dobrze, jak wcześniej na wiosnę. Podopieczni Michała Probierza, kwalifikując się do mistrzowskiej ósemki, mogli nawet powalczyć o podium. Mogli, słowo klucz. Ostatecznie na koniec rozgrywek zajmują szczęśliwą czwartą lokatę i w przyszłym sezonie zobaczymy ich w eliminacjach do europejskich pucharów.

Roślinka stopniowo kwitła

Pisaliśmy już w tym sezonie kilkukrotnie o tym, że sukces Cracovii nie byłby możliwy, gdyby nie zaufanie kibiców i zarządu klubu do Michała Probierza. Szkoleniowiec krakowian wielokrotnie w mediach był już skreślany. Zwłaszcza na początku rozgrywek, kiedy to wydawało się, że Cracovia będzie musiała bić się o utrzymanie. Tymczasem ekipa z Kałuży dzielnie walczyła, a Michał Probierz, wiedząc o tym, że jego stanowisko nie jest zagrożone – mógł spokojnie wykonywać swoją robotę.

Znając ekstraklasowe realia, jest to bardzo ważne. Pamiętamy doskonale co działo się na początku kwietnia, kiedy to do zwolnienia doszło w czołowych polskich ekipach, w tym w Legii Warszawa i Lechu Poznań. Długofalowy projekt można było jedynie podziwiać oglądając właśnie Cracovię lub Pogoń Szczecin. Szczecinianie, podobnie jak Cracovia nie miała najlepszego początku, jednakże sami prezesi tych klubów zdają sobie sprawę, że zapewnienie dobrych warunków pracy trenerom, to właśnie zaufanie.

Z drugiej strony trzeba też wspomnieć o tym, że ekstraklasa jest ligą niebywale nieprzewidywalną. Na zachodzie z reguły drużyna, która źle zaczyna, raczej będzie miała problemy przez większość sezonu. Tymczasem w Polsce można zauważyć fenomen nieprzewidywalności do tego stopnia, że drużyny, które przez dziesięć kolejek nie były w stanie zdobyć kompletu punktów – niemal do samego końca grały choćby o europejskie puchary.

Wszyscy doskonale pamiętamy konferencje prasową Michała Probierza z początku sezonu, kiedy ten robiąc prawdziwe show, zademonstrował wszystkim świeżo zasianą roślinkę. Mówił, że to aby ta wyrosła, wymaga przede wszystkim czasu. I jak widać – roślinka powolutku rosła. Roślinka urosła do tego stopnia, że była przez chwilę najładniejsza na wiosnę. Ostatecznie zajęła czwartą lokatę i będzie mogła się prezentować na europejskiej arenie!

Europejska niewiadoma…

Trudno powiedzieć jak nasze drużyny poradzą sobie w przyszłym sezonie w europejskich pucharach. Formułka „w Europie nie ma już słabych drużyn” przestała być już śmieszna. Bowiem od dwóch sezonów polscy kibice przyzwyczajeni są do tego, że w rozgrywkach europejskich rodzime drużyny może obejrzeć jedynie na konsoli albo oglądając owe rozgrywki sprzed kilku sezonów…

Najważniejszym reprezentantem polskich drużyn będzie w tym sezonie świeżo upieczony mistrz – Piast Gliwice. Podopieczni Waldemara Fornalika, sprawiając niespodziankę w polskiej lidze, z pewnością chcieliby podobną sprawić, ale w Lidze Mistrzów lub chociaż w nieco mniej prestiżowej Lidze Europy. Jakby nie patrzeć, sam awans do Ligi Europy byłby nie lada wyczynem dla gliwiczan, którzy przez większość kibiców są i tak już skreśleni. Miejmy nadzieje, że Piast zamknie usta krytykom i będzie godnie reprezentował Polskę!

Z kolei największe szanse na awans do europejskich pucharów upatruje się w Warszawie. Tamtejsza Legia, chcąc zapomnieć o ostatnich niepowodzeniach, z pewnością będzie chciała pokazać się z dobrej strony. Nie bez przyczyny co roku w mediach sportowych w całym kraju panuje narracja typu „Legia powinna zdobyć mistrzostwo, bo to ona jest w stanie najlepiej reprezentować Polskę na arenie międzynarodowej”.

Bardzo ciekawi jesteśmy, jak poradzi sobie Lechia Gdańsk, która grając pragmatyczny i skuteczny do bólu futbol, tak jak chociażby sprzed dwóch miesięcy, po sezonie będzie miała troszkę odpoczynku. A ten jest jej niezwykle potrzebny, bowiem styl gry podopiecznych Piotra Stokowca uzależniony był przede wszystkim od żelaznego przygotowania fizycznego. To z kolei pod koniec rozgrywek nieco szwankowało. Po nabraniu nieco sił na eliminacje do europejskich pucharów, Lechia być może sprawi niespodziankę i awansuje. Nie mamy nic przeciwko!

Ostatnim reprezentantem Polski w Europie będzie wymieniona już wyżej Cracovia. Krakowianie w eliminacjach do Ligi Europy zagrają po raz pierwszy, odkąd drużynę objął Michał Probierz. Znając charakter szkoleniowca, krakowianie z pewnością łatwo skóry nie sprzedadzą.

Pozostaje nam tylko życzyć powodzenia wszystkim polskim ekipom w przyszłym sezonie bijącym się o grę w europejskich pucharach!

***

Przy okazji tekstu o Cracovii chcemy poruszyć bardzo ważna kwestię, często w polskiej piłce pomijaną. Zaufanie. Przykład z Krakowa jest wręcz książkowy i miałoby było gdyby taki model gościł w polskim futbolu częściej.

Działaczom klubów znad Wisły często brakuje cierpliwości, ich głowy są czasem rozgrzane do granic możliwości i jak powszechnie wiadomo, nigdy nic dobrego z tego nie wychodzi. Inaczej jest obecnie na Kałuży, gdzie Probierz dostał zaufanie, pełne poparcie i swobodę. Skończyło się to jak widać dobrze. Czasem zamiast przesadzać stare i mądre drzewa wystarczy zasadzić jedno, ale mocno o nie dbać, a oni powinno odpłacić się owocami dobrej jakości. Brawo Pasy! Wzór.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski