Od jakiegoś czasu wiedzieliśmy, że Mariusz Stępiński ponownie zmieni klub. Wydawało się, że najbliżej jest mu do ligi szwajcarskiej, gdyż dużo pisało się o wypożyczeniu do Young Boys Berno. Stało się jednak inaczej. Nasz napastnik najbliższy rok spędzi na Cyprze w Arisie Limassol, beniaminku ekstraklasy. Takiego obrotu spraw się nikt nie mógł spodziewać.
Przyzwyczailiśmy się do tego, że Mariusz Stępiński dosyć regularnie zmienia drużyny. Z jego skutecznością na włoskich boiskach było różnie, w związku z tym różnie postrzegano jego możliwości. Po wypożyczeniu do Serie B przyszedł czas na kolejną zmianę, ale tym razem kraju. Wiele mówiło się o ewentualnej przeprowadzce do Szwajcarii, jednak ostatecznie padło na Cypr.
Na pierwszy rzut oka nie wygląda to źle. Limassol? Kojarzy się niewątpliwie z AEL-em i Apollonem. To są drużyny, które bywają w czołówce i pokazują się w europejskich pucharach. Sęk w tym, że Stępiński zawitał w Arisie Limassol, czyli w klubie mającym o wiele mniejszą renomę. To już należy uznać za olbrzymie zaskoczenie, zważając też na to, że Aris dopiero co wrócił do elity po trzech latach nieobecności.
Niewykorzystane szanse na poziomie Serie A
Mariusza Stępińskiego z pewnością należy zaliczać do grona zawodników, którzy nie wykorzystali w pełni swojego potencjału. Skoro trafił na włoskie boiska, gdzie wielu polskich piłkarzy potrafi pokazywać się z dobrej strony, to wydawało się, że on także da radę. Był u niego jeden przebłysk, dokładnie wiosną 2018 roku, gdy w barwach Chievo strzelił kilka goli, a najczęściej trafiał z mocnymi rywalami. Taką postawą zapracował sobie na więcej szans w kolejnym sezonie, których już nie wykorzystał. Po dwóch latach w drużynie „Mussi Volanti” i spadku z Serie A postanowił zmienić klub. Bardzo nie chciał grać ligę niżej i udało mu się pozostać w Weronie, ale już grając dla Hellasu. Czy tam się odnalazł? Niekoniecznie. Spójrzmy dokładniej na liczby Mariusza Stępińskiego.
– 5 bramek w 22 występach, 696 minut (sezon 2017/2018)
– 6 bramek i 2 asysty w 35 występach, 2478 minut (sezon 2018/2019)
– 3 bramki i 1 asysta w 21 występach, 696 minut (sezon 2019/2020)
Bywały problemy, ale nie można stwierdzić, że Stępiński nie otrzymał prawdziwej szansy na potwierdzenie swoich umiejętności. Niestety na nic się to zdało. Szczególnie postawa w Hellasie nie dawała wielkich nadziei na to, że na długo zagrzeje tam miejsce.
Nie do końca wykorzystany rok w Lecce
Przyszedł moment, w którym nie można już było kręcić nosem na Serie B. Po mizernym sezonie w Hellasie trzeba było szukać sposobu na odbudowę. Można nawet stwierdzić, ze Stępiński był zmuszony do odejścia, bo trener nie widział go w swoich planach. Na ratunek przybyło US Lecce, które zechciało go wypożyczyć na rok z możliwością ewentualnego wykupu. Na takim etapie kariery możliwość gry ligę niżej naprawdę wyglądała sensownie. Bo gdzie złapać luz jak nie tam?











