10 marca w Warszawie Maciej Bębenek przeszedł zabieg rekonstrukcji więzadeł krzyżowych. Choć powrót do treningów z drużyną będzie możliwy dopiero za pół roku, to skrzydłowy Górnika już teraz rozpoczął rehabilitację, która pochłania mu nawet cztery godziny dziennie.

Były zawodnik Sandecji Nowy Sącz urazu doznał w jednym z meczów sparingowych podczas obozu w Turcji. Początkowo nic nie wskazywało na tak poważną kontuzję. Kolano było stabilne, w ogóle nie spuchnięte, a po kilkunastu dniach piłkarz wznowił treningi. – Jeden niefartowny zwrot w trakcie treningu dał nam do myślenia, bo kolano znowu się „wykręciło”. Późniejszy rezonans magnetyczny potwierdził uraz więzadeł krzyżowych – tłumaczy Bębenek.
Od zabiegu, wykonanego w stołecznej klinice „Carolina Medical Center” minęły już trzy tygodnie. – Ćwiczę codziennie po 3-4 godziny. Na razie najważniejsze jest wzmocnienie mięśnia czworogłowego i przywrócenie całkowitego zgięcia kontuzjowanej nogi. Raz w tygodniu jeżdżę do Warszawy na kontrolę. Powoli widać efekty tych ćwiczeń, ale przede mną jeszcze wiele pracy – dodaje Maciek, który na razie nie myśli o dokładnej dacie powrotu na boisko. – Prognozy są takie, że zagram nieprędko. Zazwyczaj powrót do treningów w takich przypadkach zajmuje sześć miesięcy. Doktor Śmigielski, który mnie operował, mówi, że kolano odzyskuje pełną sprawność dopiero po dziewięciu miesiącach od operacji – kończy 26-letni zawodnik.