Bayer Leverkusen to klub, w którym zwykle można dokonać ciekawych transferów. Pod dostatkiem jest tam wielu interesujących zawodników, dlatego też z wielką chęcią bogatsi zaglądają właśnie do kadry „Die Werkself”. Nie inaczej było i tym razem, kibice nie będą już mieli okazji oklaskiwać swojego idola, Juliana Brandta. Rudi Voeller zrobił jednak wszystko, by gwiazdę Bayeru godnie zastąpić.
W Leverkusen nigdy nie brakowało dobrych zawodników, cieszyli się oni zwykle wielkim zainteresowaniem ze strony innych zespołów, aż w końcu dochodziło do transakcji, z których Bayer nie do końca mógł być usatysfakcjowany. Pieniądze zwykle się zgadzały, ale klub tracił na tym sportowo, ponieważ dobrych piłkarzy trudno zastąpić, tym bardziej że jakość danego zawodnika w obecnych czasach kosztuje niemało, nawet jak na budżet ekipy zNadrenii Północnej-Westfalii. Teraz ma się jednak wszystko zmienić i co ciekawe, niekoniecznie zmiana ma się odbić negatywnie na drużynie.
Hurtownia TSG 1899 Hoffenheim
Prawo dżungli mało kiedy jest litościwe dla słabszych. Zazwyczaj biedni, słabi i bezbronni mają gorzej i nie inaczej bywa w futbolu, także tym niemieckim. Lato 2019 to okres niezwykle trudny dla klubu z Hoffenheim, z którego wiele osób odchodzi, a wszystko za sprawą bogatszych. Ofiarę z niewielkiej miejscowości dopadł także Bayer Leverkusen, który ma swoje cele i wykorzystując fakt, że u „Wieśniaków” zachodzi wiele zmian, skorzystał z opcji wyciągnięcia ważnych ogniw drugiej linii.
Tymi ogniwami okazali się Nadiem Amiri oraz Kerem Demirbay, którzy mają zastąpić pożegnanego tego lata Juliana Brandta, czyli nowy nabytek jednego z głównych kandydatów na mistrza Niemiec, Borussii Dortmund.

Mimo istotnego ubytku, jakim trzeba nazwać odejście blondwłosego pomocnika, władzom klubu udało się zastąpić tego piłkarza, i to z nawiązką. Co dwóch zawodników to nie jeden, a tym bardziej nie z tego szczebla. Demirbay oraz Amiri to ważne postaci małej sensacji ostatniej Ligi Mistrzów. Obaj panowie w barwach Hoffenheim toczyli przecież całkiem udane boje w elitarnych rozgrywkach, w których wszyscy skazywali zespół na porażkę.

Także i w reprezentacji obaj zawodnicy nie mają się czego wstydzić. Może nie są w zespole Joachima Loewa postaciami, bez których Niemcy by sobie nie poradzili, niemniej można na nich liczyć.
Spec od asyst
Peter Bosz zyskał tego lata ciekawych zawodników, którzy powinni być wzmocnieniem. Siła rażenia, jaką będzie dysponował tego sezonu, może robić wrażenie. W całej układance brakowało kogoś, kto będzie potrafił uruchomić Leona Baileya, Kevina Vollanda czy Karima Bellarabiego bądź Kaia Havertza.










