Po rundzie jesiennej wicelider T-Mobile Ekstraklasy. Uczestnik fazy pucharowej Ligi Europy. Mimo to Legia Warszawa, bo o niej mowa, nie dokonała żadnego transferu do klubu. Co więcej, sprzedała dwóch podstawowych graczy. Czy pasywność na rynku transferowym odbije się na końcowych rezultatach drużyny?
Transfery
Działania Legii na rynku transferowym wołają po prostu o pomstę do nieba. Wszyscy spodziewali się jakichś wzmocnień, a skończyło się jak zawsze. Typowo po polsku. Po co się wzmacniać, skoro można sprzedać i zarobić?

I właśnie w taki sposób klub z Łazienkowskiej zarobił kilka baniek na transferach Borysiuka do Kaiserslautern i Rybusa do Tereka Grozny. Jeśli dodać do tego zyski z biletów sprzedanych jesienią, to wyjdzie całkiem pokaźna sumka. Pytanie więc: dlaczego działacze nie mogli zainwestować chociaż części tych pieniędzy w pozyskanie nowych graczy? Nie licząc tu oczywiście Alberta Bruce’a, który jest melodią przyszłości.
Najbliżej transferu do Legii był Koke. Hiszpan przyjechał do Polski po rozwiązaniu kontraktu z Rayo Vallecano, jednak do porozumienia ostatecznie nie doszło. Na testach w Legii byli też Moussa Traore i Daisuke Matsui. Ich też nie pozyskano. Podobno wszystkie transfery blokuje góra. Nic dziwnego, że chodzą słuchy, iż Skorża chce odejść.
Zgrupowania
Pierwsze zgrupowanie Legia odbyła na Cyprze. Tu też dano plamę. W trakcie obozu przygotowawczego warszawianie mierzyli się między innymi z młodzieżowymi zespołami Ajaksu Amsterdam i APOEL-u Nikozja. Należy dodać, że swoje sparingi podopieczni Skorży rozgrywali na szkolnych, niewymiarowych boiskach. Kompromitacja.
– To zgrupowanie byłoby fajne, gdybym przyjechał tu z Młodą Ekstraklasą – podsumował pobyt na Cyprze szkoleniowiec Legii.

Więcej pozytywów można powiedzieć o wyjeździe klubu do Turcji. Tam w końcu zakontraktowano poważnych sparingpartnerów. Było też na czym grać. W Antalyi piłkarze z Łazienkowskiej rozegrali łącznie pięć meczów, ogrywając reprezentację Turkmenistanu 4:1, Dynamo Mińsk 1:0, RNK Split 4:2 i Spartak Trnawa 3:1. Jedyną ekipą, z którą przegrali gracze Skorży, była Steaua Bukareszt, której ulegli 1:2.
– W Antalyi mieliśmy dobre warunki do pracy. Tylko raz pogoda pokrzyżowała nam plany treningowe. Ćwiczyliśmy na doskonale przygotowanych boiskach, dlatego jestem bardziej zadowolony ze zgrupowania w Turcji niż obozu na Cyprze. Cieszę się, że zawodnicy poważnie traktowali swoje obowiązki. Piłkarze są świadomi celów, o które zagramy w najbliższej przyszłości – powiedział o czasie spędzonym w Turcji Skorża.
Przedostatnim sprawdzianem przed ligą był sparing z ŁKS-em Łódź. Zgodnie z oczekiwaniami poszło szybko, gładko i przyjemnie, kończąc się wygraną 5:0. Ostatnim i najpoważniejszym testem będzie starcie ze Sportingiem Lizbona w Lidze Europy. Potem to już tylko liga.