Po dłuższej przerwie wracamy na hiszpański rynek transferowy. Jak dotąd nic nie wiadomo o długo wyczekiwanych transferach Alexisa Sancheza i Cesca Fabregasa do Barcelony czy Neymara i Aguero do Realu. Pomniejszych ruchów jednak nie brakowało.
Barcelona
Jakichkolwiek poważnych ruchów brak. Po udanych dla Hiszpanów, jak i Thiago Alcantary młodzieżowych mistrzostwach Europy „Barca” zaniepokoiła się statusem piłkarza będącego nominalnie wciąż w drugiej drużynie, z niemal juniorskim kontraktem. By nie kusić losu, syn Mazinho został włączony do pierwszej ekipy, podpisano z nim również nową, lukratywną umowę. Na Camp Nou powrócili z wypożyczeń do Santosu i Birmingham dwaj zupełnie nieprzydatni Barcelonie zawodnicy, czyli Keirrison oraz Alaksandr Hleb. Zapewne dla własnego dobra będą chcieli wkrótce znaleźć sobie nowe kluby. Tak zrobił stoper Henrique, któremu skończyło się wypożyczenie do Racingu Santander, a od przyszłego sezonu będzie występował w koszulce Palmeiras. Warto jeszcze odnotować transfer (co prawda do „Barcy” B) Kiko Femenii z Herculesa Alicante. Jako że piłkarz ten w niczym nie ustępuje chociażby Jeffrenowi, jego awans do pierwszej drużyny może nastąpić niebawem.
Formalnością była ostateczna sprzedaż do Milanu Zlatana Ibrahimovicia, która dokonała się za sprawą przelania na konto „Dumy Katalonii” 24 milionów euro. Pozbyto się również Victora Sancheza, który przez cztery lata zdołał rozegrać w pasiastej koszulce 13 spotkań, a ostatnio występował w Getafe. Wzmocni on Neuchatel Xamax. Równie bezużyteczny był dla „Barcy” Victor Vazquez, który lwią część kariery spędził w rezerwach, ale dwukrotnie zdarzyło mu się zagrać w Lidze Mistrzów. Od przyszłego sezonu będzie grał w Club Brugge.
Real Madryt

Od niedawna nowym piłkarzem „Los Blancos” jest Fabio Coentrao, którego Benfica Lizbona wyceniła na 30 milionów euro. Ruch ten może być postrzegany za dziwny, gdyż za taką kwotę nawet Real nie kupuje zmiennika na lewą obronę, a przecież trudno sobie wyobrazić, żeby jeden z najlepszych piłkarzy świata na tej pozycji, Marcelo, stracił miejsce w składzie. Wydaje się, że dla obydwu równolatków znajdzie się miejsce w pierwszym składzie (obaj mogą równie dobrze grać na skrzydle, a Mourinho widzi dodatkowo, wobec rychłego odejścia Lassa Diarry, swojego rodaka na piwocie, jak również na prawej flance). Z wypożyczenia do Herculesa powrócił Royston Drenthe, jednak zważywszy na konkurencje na lewej flance, nie ma on żadnych szans na grę. Ofertę złożyła mu Benfica, jednak on wolałby wrócić do Feyenoordu. Na ofertę portugalskiego klubu nie wybrzydzał Ezequiel Garay, który za kwotę pięciu milionów euro stał się piłkarzem „Orłów”. W ostatnich tygodniach Madryt opuściło również kilku młodszych piłkarzy; David Mateos wrócił z wypożyczenia do AEK-u i od razu odszedł na rok do Saragossy. Definitywnie do tego klubu dołączył również Juan Carlos (dwa i pół miliona euro), natomiast piłkarzem Getafe (za trzy miliony) został Pablo Sarabia. Nie jest to bynajmniej polityka promłodzieżowa, chociaż z drugiej strony lepiej, żeby zawodnicy ci ogrywali się na wysokim poziomie zamiast tracić czas na ławce rezerwowych.











