Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego od dłuższego czasu nie wygrali spotkania na wyjeździe. W czwartek będą chcieli się przełamać w Gliwicach podczas starcia z Piastem. Gospodarze natomiast ostatnio prezentują równą formę i będą zacięcie walczyć o trzy punkty.
W czwartkowy wieczór w Gliwicach rozpocznie się 28. kolejka T-Mobile Ekstraklasy. Faworytem tego spotkania wydaje się Piast, który ostatnio spisuje się doskonale. Korona wierzy jednak, że uda się przełamać złą passę w spotkaniach wyjazdowych na dość trudnym terenie.

Piast Gliwice spisuje się ostatnimi czasy bardzo dobrze. Drużyna z Górnego Śląska nie przegrała od pięciu spotkań, a trzy z rzędu wygrała. Podopieczni Marcina Brosza zajmują trzecie miejsce. Ich atutem są mecze rozgrywane na własnym stadionie. Podczas bojów ze Śląskiem Wrocław czy z Legią Warszawa potrafili się zaprezentować z naprawdę świetnej strony. Z ubiegłorocznym mistrzem Polski wygrali 3:2, a z obecnym liderem T-Mobile Ekstraklasy bezbramkowo zremisowali. Bez wątpienia w starciu z Koroną Kielce będą chcieli zainkasować komplet punktów, by poprawić swoją sytuację w tabeli. Będą również liczyć na to, że ich bezpośredni rywal w walce o trzecie miejsce Śląsk Wrocław zgubi punkty w potyczce z Jagiellonią Białystok. Gdyby tak się stało, Piast odskoczyłby na cztery punkty i byłby bardzo bliski zajęcia lokaty na najniższym stopniu podium.
W ubiegłą niedzielę Korona Kielce przełamała złą passę. Piłkarze prowadzeni przez Leszka Ojrzyńskiego nie wygrali trzech ligowych spotkań z rzędu. Udało się jednak przełamać w meczu przeciwko Jagiellonii Białystok, z którą kielczanie wygrali aż 5:0. Nie jest tajemnicą, że Korona nie radzi sobie dobrze na wyjazdach. Tej drużynie ostatni raz na terenie rywala udało się wygrać w kwietniu ubiegłego roku z GKS-em Bełchatów. W Kielcach mają nadzieję, że uda się odnieść zwycięstwo i przerwać tę niechlubną serię. O swoją lokatę zespół z województwa świętokrzyskiego nie musi się martwić, bo przed 28. kolejką zajmował dziewiąte miejsce. Każdy punkt może się jednak okazać cenny, bo w środkowej części tabeli tegorocznej edycji T-Mobile Ekstraklasy robi się spory ścisk. Gdyby Wisła i Lechia pogubiły punkty w swoich spotkaniach, a Korona by wygrała, to mogłaby się uplasować nawet na siódmym miejscu.
Spotkanie w rundzie wiosennej lepiej będą wspominać podopieczni Leszka Ojrzyńskiego. Korona przed własną publicznością zaprezentowała się bardzo dobrze, wygrywając z Piastem 4:0. Wynik już w 2. minucie otworzył Janos Szekely. Po zmianie stron trzy trafienia dołożyli kielczanie, a Piast nie potrafił odpowiedzieć nawet honorowym golem. Starcie obfitowało w przewinienia i sędzia dość często musiał sięgać po żółte kartki.
Piast Gliwice podczas tej batalii nie będzie mógł skorzystać z trzech piłkarzy: Wojciecha Kędziory, Jakuba Świerczoka oraz Kornela Osyry. W zespole Korony zabraknie natomiast Macieja Korzyma, który w poprzednim spotkaniu złamał nogę i którego czeka długa rehabilitacja.